poniedziałek, 31 lipca 2017

"Wielkie mity Wielkiego Kryzysu" L. Reed

Dotychczas nie zastanawiałem się specjalnie nad wielkim kryzysem, nad jego przyczynami i przebiegiem. Przyjąłem na wiarę to, co wykładano w podręcznikach szkolnych. A że o ekonomii mam blade pojęcie, to i nie byłem skory do powątpiewania w to, co serwowano. Książkę Reeda przeczytałem z dużym zainteresowaniem głównie dlatego, że jest przystępnie napisana. Nie mam zielonego pojęcia o ekonomii, a nie miałem żadnych trudności podczas lektury. Poza tym wywód jest zwięzły. Całość liczy zaledwie 66 stron. W dodatku "Wielkie mity..." podzielono na wiele podrozdziałów tak, że czytelnika trudno znudzić.

Powszechnie przyjmowaną wersję wydarzeń autor nazywa "współczesną bajką". Faktycznie przedstawia się to tak, że kapitalizm zawiódł i dopiero interwencja państwa uratowała sytuację. Tymczasem L. Reed jako jeden z powodów kryzysu wskazuje właśnie politykę FED - Systemu Rezerw Federalnych, pełniącego funkcję banku centralnego. Zdaniem części ekonomistów emitowanie ogromnej ilości pieniądza spowodowało spadek stóp procentowych i wywołało niesamowite wzrosty na giełdzie. 

F. D. Roosevelt [źródło]
Zostawmy jednak przyczyny kryzysu i to, czy instytucje państwowe przyczyniły się do tego, a jeśli tak to w jakim stopniu. O wiele istotniejsze jest to, co działo się później. Na arenę dziejów wkroczył Roosevelt stojący na czele Partii Demokratycznej. W programie ugrupowania czytamy: "Uważamy, że program wyborczy partii to umowa z ludem, i jej warunków partia, której powierzono władzę, ma wiernie przestrzegać”. W dokumencie domagano się m.in. 25-procentowej redukcji wydatków federalnych, zrównoważonego budżetu, racjonalnego obrotu złotem i wycofania się z rządu z obszarów przynależących do sfery przedsiębiorców prywatnych. Roosevelt jedno obiecał, a drugie zrobił. W trakcie swoich kilku kadencji realizował dokładnie przeciwną politykę.

L. Reed uważa, że to wskutek działań prezydenta kryzys przeciągnął się aż do końca dekady (poprzednie kryzysy trwały zwykle do dwóch lat, nieliczne maksymalnie cztery). Jego działania czasami bywały zupełnie przypadkowe:
Pewnego dnia Roosevelt, jedząc śniadanie w łóżku, zdecydował wraz z sekretarzem skarbu państwa o zmianie stosunku złota do bankowych dolarów. Po oszacowaniu swoich możliwości Roosevelt ustanowił 21-procentową podwyżkę cen, ponieważ to "szczęśliwa liczba". Morgenthau w swoim pamiętniku napisał: "Gdyby ktoś wiedział, w jaki sposób w rzeczywistości ustalamy cenę złota poprzez kombinację szczęśliwych liczb, sądzę, że byłby przerażony". 
Wreszcie Roosevelt odrzucił parytet złota, przejął krajowe złoto i zabrał się za rolnictwo:
Federalni przedstawiciele nadzorowali ponury spektakl niszczenia poprzez przeoranie zupełnie dobrych pól z uprawą bawełny, pszenicy i kukurydzy (trzeba było nakłaniać muły do tratowania plonów; przyuczono je przecież, by szły pomiędzy zagonami). Zdrowe bydło, owce i świnie były wybijane i grzebane w masowych dołach. Minister rolnictwa Henry Wallach osobiście wydał rozkaz uboju sześciu milionów prosiąt, zanim urosną do rozmiaru dorosłych świń. Po raz pierwszy administracja płaciła też rolnikom za to, aby nie podejmowali pracy.
Tłum przed nowojorską giełdą
w czasie krachu w 1929 [źródło]
Kiedy gospodarka jako tako podnosiła się, wszedł w życie National Industrial Recovery Act. Na jego mocy powołano nową rozległą administrację (National Recovery Administration - NRA). Uregulowano zwięźle ceny i warunki sprzedaży i podniesiono znacząco koszt prowadzenia działalności gospodarczej (niektórzy szacują, że nawet o 40%). Wpływ NRA na gospodarkę był niemal natychmiastowy. Przed powstaniem NRA zatrudnienie w fabrykach i wysokość wypłat wzrosły odpowiednio o 23 i 35%. W ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy produkcja przemysłowa spadła o 25%. Ulubioną częścią polityki Roosevelta stało się podnoszenie podatków. Najwyższa stawka podatku dochodowego osiągnęła 90%!. Szaleństwo NRA ukrócił na szczęście Sąd Najwyższy, który w 1935 roku pozbawił mocy prawnej NRA, uznając większość posunięć prezydenta za niekonstytucyjne. 

My z oczywistych względów możemy czuć niechęć do Roosevelta. Okazuje się jednak, że i Amerykanie nie mają powodów do stawiania na cokołach czterokrotnie wybieranego prezydenta. "Wielkie mity Wielkiego Kryzysu" pokazują w zdecydowanie innym świetle to, co jest kwitowane kilkoma zdaniami w podręczniku, wychwalającymi zwykle posunięcia Roosevelta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...