poniedziałek, 22 maja 2017

Muzeum Zamoyskich w Kozłówce


Od dłuższego czasu planowałem wybrać się na Targi Książki do Warszawy. Niestety z racji wielu zajęć musiałem zrezygnować z tego wyjazdu. Trafił mi się za to inny - do Kozłówki. Byłem tam ostatni raz około 10 lat temu. Tym razem moja wizyta zbiegła się z Nocą Muzeów. Inicjatywa bardzo ciekawa, ale coś za coś. Panie w strojach z epoki, darmowe bilety wstępu, konkurs, no i oczywiście dłuższe godziny otwarcia (do 22) to niewątpliwe plusy. Niestety są też minusy - brak przewodników (nie dziwię się oczywiście temu, bo przy takiej liczbie odwiedzających ostatnia grupa może weszłaby o 5 rano, a może i nie) oraz tłumy i to takie tłumy, że w muzeum tworzyły się korki. Trudno było przejść z jednej sali do drugiej. Chociaż z drugiej strony tłumy w muzeum są pocieszające. 

W Kozłówce mieści się Muzeum Zamoyskich. Pałac, wybudowany w latach 1736-1742, został zaprojektowany przez Józefa Fontanę. Od 1799 roku należał do rodziny Zamoyskich. Swoją świetność przeżywał za czasów Konstantego Zamoyskiego, który założył tam w 1903 roku ordynację. Pałac pozostawał własnością rodziny aż do 1944 roku. Później przeszedł na własność państwa, a od 1979 roku jest siedzibą muzeum. W 2005 roku ruszył proces wytoczony przez rodzinę Zamoyskich, którzy domagali się zwrotu pałacu, parku i jego wyposażenia. Spór zakończył się ugodą w 2008 roku. Zamoyscy zrzekli się wszelkich roszczeń do całego majątku w zamian za 17 mln złotych. Mogą także co roku przez dwa miesiące przebywać nieodpłatnie w specjalnie urządzonym apartamencie. 

We wnętrzach zachował się autentyczny wystrój z przełomu XIX i XX wieku. Zwiedzać można także kaplicę pałacową wzorowaną na wersalskiej, Galerię Sztuki Socrealizmu, powozownię oraz pospacerować w ogrodzie w stylu francuskiego baroku. Dodam jeszcze, że Kozłówka znajduje się około 26 km na północ od Lublina. Gdyby ktoś odwiedzał Lubelszczyznę, to jest to jedno z ciekawszych miejsc, do których warto zajrzeć. 

Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji być w Kozłówce przygotowałem fotorelację. Zdjęć mam sporo, więc podzielę je na dwie części. Dziś pokażę ogród oraz pałac z zewnątrz, a wnętrza następnym razem. Niektóre fotografie są może niezbyt dobrej jakości, ale były robione o dość później porze.


Wejście do siedziby Zamoyskich strzeże zdobiona brama z herbem i zawołaniem rodu odnoszącym się do Floriana Szarego - legendarnego przodka Zamoyskich, który miał zostać przebity trzema włóczniami podczas bitwy pod Płowcami i zgodnie z podaniami leżąc pod drzewem podtrzymywał wypływające jelita. Zauważony przez Władysława Łokietka i zapytany, czy bolą go rany odpowiedział, że mniej go bolą niż zły sąsiad. Król obdarował go nadaniem ziemskim i herbem Jelita z zawołaniem "To mniey boli".




Przed pałacem nasadzenia geometryczne nasadzenia w stylu francuskim, które są jednak tylko zapowiedzią tego, co znajduje się za pałacem.


W centrum zegar słoneczny wpisany na listę zabytków.


Między rabatami spacerują pawie.


Wieże ciśnień dobudowane przez Konstantego Zamoyskiego. W każdej znajdował się zbiornik z wodą.



Fronton pałacu. Na tympanonie po raz kolejny pojawia się herb Zamoyskich.


Pałac od strony ogrodu.




Wszędzie geometria.


Fontanna otwierająca główną aleję w ogrodzie.


Zakątek z pergolami.


Widok na pałac po zmierzchu.


Panorama ogrodu.


 Kaplica pałacowa wzorowana na wersalskiej.


I jej sklepienie.

12 komentarzy:

  1. Piękne miejsce i dobrze, że tak wielu ludzi korzysta z muzealnych nocy.Dla niektórych to jedyna okazja zobaczenia czegoś więcej. Dziękuję za relację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jest tylko jedna taka noc w roku. Trzeba wybrać coś kosztem czegoś innego.

      Usuń
  2. Ja bym też wolała do Kozłówki :)))
    Piękne zdjęcia, ale gdzie te Leniny i inne posągi? Już ich tam nie ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Leniny" są w oficynie w Galerii Sztuki Socrealizmu.
      Byłam kilka razy w Kozłówce, ale tam nigdy jakoś nie poszłam.

      Usuń
    2. Dokładnie. Galeria Sztuki Socrealizmu jest w bocznej oficynie. Szczerze mówiąc to nie ma czego żałować. Ekspozycja nie jest szczególnie bogata.

      Usuń
    3. Pamiętam te figury z filmu "Człowiek z marmuru".

      Usuń
  3. To miejsce jest przepiękne.Kiedy się zwiedza wewnątrz ma się wrażenie, że właściciel zaraz wróci.Zatrzymany czas.Nie mówiąc już o ogrodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie przepadam za ogrodami francuskimi to ten mi się podoba. Może to z uwagi na sąsiedztwo pięknego pałacu?

      Usuń
  4. Świetna fotorelacja.
    Piękniwe utrzymany kompleks pałacowy.....zachęca do odwiedzin.
    Czekam na kolejną fotorelację.

    P.S. Bardzo dobre zdjęcia i ciekawe ujęcia zrobiłeś Bartku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - wszystko jest utrzymane w bardzo dobrym stanie. Pałac mógłby być wzorem dla wielu innych tego typu miejsc.

      Usuń
  5. Piękna wycieczka, a Kozłówka robi wrażenie!
    Za Nocą Muzeów nie przepadam, właśnie ze względu na tłumy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię tłumów, ale za to lubię noce :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...