poniedziałek, 29 maja 2017

"Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy"

Bardzo możliwe, że to zgodnie z tytułem jeden z ostatnich, a może i ostatni dłuższy wywiad z Benedyktem. Przeprowadził go Peter Seewald - niemiecki dziennikarz, towarzyszący jako publicysta przez dwadzieścia lat najpierw kard. Ratzingerowi, a później papieżowi Benedyktowi. I tutaj pojawia się problem. Seewald zadaje w dużej mierze oczywiste pytania, powstrzymuje się przed trudniejszymi i nie dopytuje, gdy Benedykt odpowiada okrężnie. Ktoś zupełnie nowy zapewne nie uzyskałby zgody na przeprowadzenie tak obszernej rozmowy, ale z pewnością byłaby ona bardziej wartościowa (choć nie twierdzę, że teraz zupełnie nie jest). 

Książka składa się z trzech części: "Dzwony Rzymu", "Historia sługi" i "Papież Jezusa", krótkiej noty biograficznej oraz artykułu Benedykta "Neopoganie i Kościół" zamieszczonego w aneksie. Wywiad-rzeka rządzi się swoimi prawami, więc nie należy oczekiwać przedstawienia w pełni osoby Ratzingera. Pierwszym dwóm częściom nie można nic zarzucić. Dziennikarz zadał wiele pytań, które pozwoliły przybliżyć postać przyszłego papieża. Niektóre z nich wydają się nawet zbyt specjalistyczne. Seewald przywoływał różnych duchownych, którzy bądź mieli wpływ na Ratzingera, bądź też były w pewnym okresie jakieś problemy z ich ortodoksyjnością. Dla mnie w większości pozostają nieznani i niespecjalnie interesują mnie ich poglądy. 

Problem pojawia się w części trzeciej. Temat abdykacji, który przecież wstrząsnął Kościołem, został potraktowany po macoszemu. Dziennikarz niby pyta o przyczyny abdykacji, ale odpowiedź Benedykta w oczywisty sposób nie przedstawia w pełni wszystkich powodów. Benedykt rozwodzi się nad tym, że lekarz zabronił mu latać samolotem na długie dystanse i nie mógłby uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży w Rio. Tak jakby udział w ŚDM był sensem papieskiej posługi... Nie wydaje się to poważną odpowiedzią. Z pewnością Benedykt nie wyjawiłby całej prawdy, ale Seewald mógł jednak dopytać o to. 

Pojawiają się trudniejsze tematy przedstawiające ciemne oblicze Kościoła jako instytucji. Niestety tym razem również dziennikarz nie pociągnął rozmówcy za język. Wspomniano o rozważaniach kard. Ratzingera przygotowanych na drogę krzyżową w 2005 roku, kiedy mówił o "brudzie w Kościele". Zahaczono o temat homoseksualnego lobby i skandalu Vatileaks, ale to wszystko. Czasami aż ciężko zrozumieć, dlaczego w danym momencie Seewald nie zadał dodatkowego pytania. Choćby rozmawiając o dopuszczeniu możliwości odprawiania Mszy w tzw. rycie trydenckim. Dlaczego nie zapytano Benedykta z jakiego powodu nigdy nie zdecydował się na celebrację publiczną "starej" Mszy skoro tak ją ceni? 

Szczerze mówiąc wywiad mnie trochę zawiódł. Czytało mi się go przyjemnie ze względu na sympatię do Benedykta. 

1 komentarz:

  1. Może zbyt wiele oczekiwałeś....
    Mam je, ale jeszcze nie czytałam. Za to mąż się w nią wgryza....

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...