czwartek, 2 marca 2017

Kwi pro quo. Fronda Lux 78

Pisałem już wielokrotnie o "Frondzie". Doceniam ten magazyn za podejmowaną tematykę, propagowane wartości leżących u podstaw naszej kultury i przywoływanie nieco przemilczanych zagadnień. Zdecydowanie kwartalnik wyróżnia się na tle innych. Nie jest to "prawicowość" niskich lotów kojarzona w ślepą wiarę w jedno ugrupowanie, jeden układ sił. Cenię "Frondę" za mnogość artykułów na temat kultury. Jej twórcy słusznie uważają, że prawa strona zaniedbała ten fragment rzeczywistości, który w największym stopniu kształtuje człowieka. Zajmowane stanowisko wobec współczesnego świata jest czymś stałym. Zmieniają się natomiast redaktorzy. Kwartalnik przeszedł w ciągu kilku ostatnich lat wiele zmian. Od tego, kto nim kieruje zależy kształt pisma, który raz mi pasuje i czytam je z zaciekawieniem, a kolejnym razem dystansuję się. Tym razem zbliżyłem się w pewnym stopniu do drugiego stanowiska.

Zdecydowanie nie odpowiada mi forma magazynu. Wiem, że zawsze było to pismo specyficzne. Zazwyczaj znajdowałem jednak dużo więcej artykułów napisanych w bardziej tradycyjny sposób. Nie kupuję silenia się na oryginalność, przykładania ogromnej wagi do tego, aby za wszelką cenę odróżniać się od innych i zaskakiwać formą. Być może na lewej stronie jest to czymś normalnym, ale czy musimy przejmować te wzorce? Odnoszę wrażenie, że twórcy stawiają sobie za cel stworzenie nazwijmy to "hipsterów prawicy", bądź dotarcie do nich (bo może już ta grupa istnieje?). Zajmuję inne stanowisko wobec nowoczesnych prądów i nie jest mi po drodze z taką formą. Forma to zatem dla mnie najsłabszy punkt numeru. Przejdźmy do treści.

Wiele artykułów poświęcono rzecz jasna transhumanizmowi. Jak to jednak zwykle bywa we "Frondzie" temat numeru zajmuje jedynie niewielką część całości (mniej niż jedną piąta). Znajdzie się zatem "coś" także dla tych, którym z tematem numeru nie jest po drodze. Przyznam, że i ja należę do tej kategorii czytelników. Spośród artykułów poświęconych innym zagadnieniom znalazłem za to wiele naprawdę ciekawych i pouczających. Najbardziej ujął mnie jeden z najkrótszych pt. "Trzy modlitewki" ukazujący to, że w ludowa pobożność często najtrafniej oddaje najtrudniejsze problemy. Nie mogłem również przejść obojętnie obok wywiadu dotykającego ukraińskiej tożsamości oraz rozmowy zatytułowanej "Pocztówka znad Dunaju", w której to pojawia się obraz dzisiejszych Węgier, kryzysu migracyjnego oraz nowego modelu przywództwa Orbana.

Nie sposób poruszyć wszystkich tematów pojawiających się w 78 numerze "Frondy" w krótkim wpisie. Powiem zatem krótko: treść jak najbardziej tak, forma niekoniecznie. Osoby zainteresowane kształtem współczesnej kultury oraz światem współczesnym nie powinny podczas lektury doznać zawodu.

Za egzemplarz dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz