piątek, 13 maja 2016

"Zmysłowe życie roślin" Daniel Chamovitz

"Zmysłowe życie roślin" jest jednym z najlepszych przykładów, na jaki trafiłem w swojej niezbyt długiej karierze czytelniczej, na zniechęcenie potencjalnego czytelnika do promowanej pozycji przez reklamodawców. Kilka tygodni temu na stoisku z tanimi książkami rzuciła mi się w oczy zielona, wyrazista okładka. Tytuł okazał się dla mnie zachęcający jako że bardzo lubię rośliny. Lektura tekstu z ostatniej strony okładki skutecznie zniechęciła mnie jednak do zakupu, mimo że książka kosztowała niecałe 8 zł. Uznałem, że nawet kilku złotych szkoda mi na coś, co nic nie wniesie do mojego życia, a ponadto jest  opracowaniem nierzetelnym. Dopiero przeczytanie kilku opinii w internecie skłoniło mnie to ponownego zainteresowania się "Zmysłowym życiem roślin". Pracy Daniela Chamovitza nie było już na stoisku (samego stoiska zresztą przez pewien czas również; stoisko widmo pojawia się i znika), pozostał mi zatem egzemplarz z biblioteki. Wydawnictwu radzę zatrudniać bardziej kompetentne osoby, bo tylko na tym traci.

Pomimo że moje zainteresowania koncentrują się wokół dziedzin humanistycznych to zawsze fascynował mnie świat roślin. Cenię florę i przywiązuję do niej duże znaczenie, ale są pewne granice. Nie podzielam zdania autora tekstu z okładki, według którego między roślinami a zwierzętami istnieją właściwie jedynie niewielkie różnice. Nie zadał on sobie trudu nawet, żeby przeczytać sam wstęp. Zacytuję tekst z okładki, żebyście sami mogli przekonać się, jakimi uproszczeniami posługuje się autor blurbu:
Wyobraź sobie, że twoje kwiaty doniczkowe wiedzą, że się do nich zbliżasz. Ba! One nawet dostrzegają, jaki kolor ma twoja bluzka albo spodnie. Zwrócą uwagę na każde zasłonięcie okna czy nowego sąsiada na parapecie. Umieją wywąchać zagrożenie ze strony pasożytów, a także potencjalne smakołyki w postaci drobnych insektów. W dodatku doskonale pamiętają, kiedy nadejdzie wiosna i wreszcie warto będzie zakwitnąć. I wbrew pozorom wcale nie jest im wszystko jedno, czy słuchasz Led Zeppelin czy Beethovena. Potrafią być wybredne i niełatwo je zadowolić.
Kończę już zżymanie się na dział promocji wydawnictwa WAB. Lepiej zająć się samą książką, która jest arcyciekawa. Daniel Chamovitz analizuje, czy można mówić o pewnych podobieństwach między zmysłami człowieka a życiem roślin. Okazuje się, że tak! Praca jest oparta na badaniach naukowych dobranych w sposób krytyczny (wszak autor jest naukowcem; "Zmysłowe życie roślin" nie jest jednak pracą naukową, a popularnonaukową). Wcześniej nie miałem pojęcia, że życie roślin może być tak skomplikowane! Co prawda informacje jakoby muzyka klasyczna (czy jakakolwiek inna) wpływała na wzrost roślin są wyssane z palca, ale szereg innych ciekawostek popartych badaniami może zaskakiwać. Rośliny potrafią "wyczuwać" zapachy. Przeprowadzano eksperymenty z kanianką - pasożytniczym pnączem - trzymaną pod kloszem. Z jednej strony ustawiono sadzonkę pomidora, a z drugiej w dużo bliżej odległości inną, mniej "smaczną" roślinę. Za każdym razem pnącze rozrastało się w kierunku dalej postawionego pomidora! Mówienie o szczątkach powonienia u roślin nie jest zatem pozbawione podstaw. 

Wiedzą doskonale, kiedy zakwitnąć...

Rośliny mogą "przekazywać" sobie informację o zagrożeniu. Wierzby znajdujące się w otoczeniu zaatakowanej koleżanki wydzielają specjalną substancję, która sprawia że ich liście stają się niesmaczne i ciężkostrawne. Wierzby niemające żadnego kontaktu z zaatakowanym przedstawicielem gatunku są już niestety narażone na szkodniki. Rośliny potrafią także rozpoznawać różne rodzaje światła.

Podałem tylko kilka przykładów pozwalających wysnuwać podobieństwa między zmysłami człowieka a roślinami. Zachęcam do lektury książki Daniela Chamovitza. To bardzo ciekawa i rzetelna praca. Widać, że autor jest zafascynowany roślinami, ale fascynacja ta nie przesłania mu logicznego myślenia i odpowiedniego dystansu do prowadzonych badań. Niestety nie brak takich, którzy te i inne ustalenia chcą wykorzystywać do rozwiązywania urojonych problemów i to na płaszczyźnie politycznej. W 2008 roku rząd Szwajcarii powołał komitet etyczny, którego zadaniem miała być ochrona "godności roślin"...

Autor konkluduje, że rośliny są świadome (oczywiście Chamovitz nie sugeruje nawet, że jest to poziom świadomości podobny do ludzkiego). Są w pełni świadome otaczającego je świata. Rozróżniają kilka barw (niebieską, czerwoną, daleką czerwień i ultrafiolet) i reagują na nie. Podobnie reagują na unoszące się wokół nich zapachy. Są świadome przyciągania ziemskiego. Wiedzą, kiedy są dotykane oraz pamiętają przebyte infekcje i katastrofy. Zbiór badań prezentowany przez Daniela Chamovitza zmienia sposób patrzenia na świat roślin. Spacer po parku czy łące po lekturze "Zmysłowego życia roślin" nie będzie już taki sam jak poprzednio.

8 komentarzy:

  1. A to bym przeczytała, też lubię rośliny i lubię czytać o roślinach!
    Do dzisiaj moją ukochaną książką jest "Tajemniczy ogród" pani Burnett (ale od jakiegoś czasu czytam ją po angielsku, jest dość łatwa, tylko jest trochę gwary z Yorkshire).
    A poza tym...
    Nie wiem, czy znasz, mogę polecić wspaniałą książkę o ogrodach i kulturze: Dymitr Lichaczow, "Poezja ogrodów", a jeszcze jedną po angielsku "Gardening Women - their Stories from 1600 to present" (kapitalna historia słynnych brytyjskich ogrodniczek, kupiłam w lumpeksie na wagę i została moją ukochaną książką).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam ani jednej, ani drugiej książki. "Poezję ogrodów" może uda mi się wypożyczyć. Ta druga jest na allegro, ale za astronomiczną kwotę.
      Widywałem czasami ogłoszenia o sprzedaży książek na wagę, ale nie można było wybierać tytułów. Nie słyszałem natomiast, żeby w sklepie stacjonarnym sprzedawali literaturę na wagę:) Ciekawy pomysł:)

      Usuń
    2. Jeśli czytasz po angielsku, to zaglądaj do lumpeksów. Można tam znaleźć istne perełki. Na wagę albo na sztuki, np po złotówce, po 2 złote. Ja mam parę ciekawych książek z tych sklepów, m. in. przedwojenne wydanie "Kobiety w bieli" Wilkie Collinsa w oryginale, "Kroniki Barchesteru" Trollope'a, chyba z XIX wieku i parę innych. Zdarzało się, że było dużo Dickensa w starych wydaniach. W niektórych lumpeksach sprzedają też stare płyty winylowe, obrazy i porcelanę (parę oryginalnych angielskich kubków do herbaty mam stamtąd).

      Usuń
    3. O porcelanie i obrazach słyszałem, ale czy u mnie w którymkolwiek sprzedają książki to nie wiem. Muszę sprawdzić.
      Zawodzą mnie za to antykwariaty. Kiedyś myślałem, że za niewielkie pieniądze można wyjść stamtąd ze stosem książek. A tu się okazuje, że czasami książka kosztuje 18 zł (przy czym nowa 21). Jakiś nowy ostatnio zauważyłem. Wybiorę się tam w przyszłym tygodniu. Może tam są bardziej przystępne ceny.

      Usuń
  2. Gdzieś kiedyś czytałam, że rośliny wiedzą o nas więcej, niż my sami. Ta publikacja musi być bardzo, bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie roślin jest bardzo ciekawe, dlatego znawcy tematu radzą w jakim sąsiedztwie powinny rosnąć, które warunki są optymalne. Moje własne obserwacje wiele razy mnie zaskoczyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz coś więcej napisać o swoich obserwacjach?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...