niedziela, 15 maja 2016

"Kto tu rządzi?" Grzegorz Braun

Demokracja demokracją, ale przecież ktoś tym wszystkim musi rządzić - reguła ta nie dezaktualizuje się. Grzegorz Braun konsekwentnie przypomina ją, zwłaszcza gdy wypowiada się na temat przywrócenia monarchii. Tym razem o monarchii ani słowa. Braun dużo miejsca poświęcił transformacji ustrojowej, obecnym elitom i zagadnieniu, które spaja te dwa elementy - nieprzeprowadzonej lustracji. Nie zabrakło oczywiście, jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić, odniesień do masonerii i Żydów. Pojawia się również problem katastrofy smoleńskiej i antypolskiej polityki poprzedniego rządu. Wszystkie tezy poparte przykładami. Rzuca się w oczy erudycja autora i bogaty język, którym się posługuje. 

Grzegorz Braun to jeden z nielicznych polityków, których cenię. Imponuje mi jego wiedza, oczytanie i ogromna precyzja w wyrażaniu myśli (Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa: a czasem był jak piorun jasny, prędki, a czasem smutny jako pieśń stepowa - czy ktoś lepiej od Brauna w sferze publicznej realizuje ten program?). Nie wszystko co mówi przekonuje mnie, ale w wielu kwestiach przyjmuję jego punkt widzenia. "Kto tu rządzi?" jest zbiorem poglądów autora na najważniejsze kwestie życia społecznego toczącego się nad Wisłą. Prognozy autora nie są optymistyczne. Przestrzega przed oddaniem resztek naszej suwerenności. Groźby wiszące nad Polską streszcza w wielokrotnie powtarzanych słowach: kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym. Gdy się słyszy po raz pierwszy ten skrót myślowy może wzbudzać on mieszane uczucia, od delikatnego zdziwienia po przekonanie o niepoczytalności autora słów. Warto jednak zapoznać się z uzasadnieniem. Grzegorz Braun jest bardzo ostrożny w ocenach. Jeśli coś tak wyraźnie artykułuje to musi być do tego przekonany. 

Nawet nie tyle odpowiedź na pytanie "kto tu rządzi" jest istotna (kto zna na nie odpowiedź?), ale samo postawienie sobie tego pytania, przyjęcie do wiadomości, że tych którzy pociągają za sznurki nie zobaczymy na szklanym ekranie. Czarne chmury wisiały i wiszą nad Polską. Wczoraj podano do wiadomości informację o zmianie perspektywy kredytowej ze stabilnej na negatywną przez jedną z agencji. Trzeba bardzo dużo naiwności, aby uwierzyć, że na decyzji zaważyły względy gospodarcze. Może spełnia się to, o czym już od dawna mówi Braun? Ostrzegał on wielokrotnie, że wszyscy ci, których jesteśmy dłużnikami w jednym momencie mogą zażądać zapłaty tego, co im jesteśmy winni.

Zachęcam do lektury książki "Kto tu rządzi?". Obraz sytuacji, w jakim znalazł się nasz kraj nie jest optymistyczny, ale podobno tylko prawda może nas wyzwolić...

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...