poniedziałek, 14 marca 2016

"Kwiatki św. Franciszka" w nowym, pięknym wydaniu

Dziś nieco inny wpis. Nie ośmieliłbym się porywać na recenzję "Kwiatków św. Franciszka". Wartości tego dzieła nikt, kto zapoznał się z epoką i utworem, nie kwestionuje. Zapewne większości (o ile nie wszystkim) "Kwiatki..." są bardzo dobrze znane. Myślę jednak, że warto do nich sięgnąć po raz kolejny. Nie tylko żeby zapoznać się z umysłowością ludzi średniowiecza i choć trochę zbliżyć się do ich spojrzenia na świat. "Kwiatki św. Franciszka" to najkrócej mówiąc zbiór opowieści o dobru. O dobru wyświadczanym  zarówno bliźnim, jak i naszym braciom mniejszym. 

Pretekstem do przypomnienia o tym bardzo dobrze znanym dziele jest nowe wydanie. Wiem, wiem - niektórzy pewnie będą się zarzekać, że treść jest najważniejsza. Nie wierzę jednak, że dla prawdziwego miłośnika książek wydanie nie jest ważne. Kto nie lubi pięknie wydanych książek? W tym przypadku wydawnictwo naprawdę się postarało (z jednym, ale dość poważnym minusem, o którym powiem później). Bardzo dobrej jakości papier imitujący papier czerpany, szyte strony, twarda oprawa z przewagą żywej, optymistycznej zieleni i dziesiątki pięknych ilustracji. Przyznam, że czasami otwieram książkę tylko po to, żeby pooglądać ilustracje. Może było to zamierzone? Pięknem przyciąga się czytelnika, który zawsze skusi się do przeczytania chociażby fragmentu. Świątynia barokowa też miała przyciągać pięknem. A przecież zarówno w przypadku siedemnastowiecznego kościoła, jak i średniowiecznego dzieła nie chodzi o samo skuszenie pięknem, ale o to, co się później stanie z odbiorcą. Taką "manipulację" na odbiorcy można zatem wybaczyć.


Szkoda, że nie zdecydowano się dodać tasiemki. Idealnie pasowałaby do tak wydanej książki. Chociaż z drugiej strony... Może to i lepiej? Prawie zawsze prują mi się te tasiemki. Nie jest to jednak ten minus, o którym wcześniej wspomniałem. Zasadnicza wada tego wydania to brak wstępu. Nie każdy czytelnik musi mieć wiedzę o czasie powstania utworu, o okolicznościach które mu towarzyszyły, o pewnych wskazówkach interpretacyjnych. Dobra przedmowa w przypadku tego typu utworów to podstawa. Czy wobec tego zniechęcam do tego wydania? Nie! Zwracam tylko uwagę na bardzo niekorzystny trend, któremu ulega coraz więcej wydawnictw. Rozumiem, że wszędzie tnie się koszty, ale z pewnych rzeczy nie można rezygnować bez istotnej straty dla czytelnika.



Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

4 komentarze:

  1. Wydanie rzeczywiście przepiękne, strona graficzna ma przecież w książkach też ogromne znaczenie.
    Mam w swojej biblioteczce takie tytuły, które przeglądam od czasu do czasu właśnie po to, by pobyć chwilę z pięknie wydaną książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe wydanie. Może i jest to "manipulacja" odbiorcą ale bardzo chętnie dam się tak pięknie manipulować :) Nie mogę się napatrzeć na okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć! Chętnie bym przygarnęła to wydanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny raz zgadzam się z Tobą w pełni.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...