poniedziałek, 17 sierpnia 2015

W muzeum Kraszewskiego w podlaskim Romanowie


Tytuł wpisu jest nieco mylący. Rzeczywiście odwiedziłem przedwczoraj Romanów, ale nie udało mi się wejść do muzeum. Niestety było zamknięte. Mimo to nie żałuję, że zajrzałem do tego miejsca.

Aby trafić do Romanowa należy zjechać w prawo z trasy Radzyń Podlaski - Sławatycze. Do siedziby Kraszewskich prowadzi przerzucony przez fosę (dziś nie ma w niej wody) most z drewnianą balustradą, zakończony bramą z 1870 roku. Park otwierany jest codziennie o 8, a zamykany o zmierzchu. Otacza on dwór, w którym wychowywał się Ignacy Józef Kraszewski (do piętnastego roku życia przebywał z dziadkami). Budynek postawiono na początku XIX wieku w stylu klasycystycznym. Przez lata zamieszkiwał w nim jeden z najpłodniejszych polskich autorów. Romanów opuścił w 1827 roku, ale później powracał do niego jako gość.

Choć los daleko mnie odpędził, serce moje tam zostało i chodzi po starej ścieżce od domu do kaplicy, od kaplicy do oficyn i po szumiącej alei jodłowej. Nie widzicie go tam, ale jakże często z piersi mi ucieka i włóczy się koło Was.
Książka jubileuszowa dla uczczenia pięćdziesięcioletniej działalności literackiej J. I. Kraszewskiego, Warszawa 1880, s. 39.

Każdy szum drzew przypomina mi romanowskie jodły, każdy klekocący bocian tamtejszych bocianów, i myślę,  patrząc na lecącego: może on rodem stamtąd? Każda cicha olcha przywodzi mi na myśl stare nad kanałami rosnące. Mój Boże! Wszystko minęło, wszystko minęło; ludzie poszli do niebios, czas mignął i nie wróci: jam postarzał!
Szkoła bialska i czteroletni w niej pobyt J. I. Kraszewskiego (1822-1826). Wspomnienie kolegi szkolnego napisał Jan Gloger, Biała Podlaska 1928, s. 21.


Przed dworkiem typowy element polskich dworków - gazon. Szkoda, że nieobsadzony roślinami.


Ciekawe, ilu ważnych gości wożono bryczką ustawioną w pobliżu gazonu...


Obok dworku biegnie ścieżka prowadząca do parku, w którym na szczególną uwagę zasługuje włoski, kwaterowy układ. Poszczególne kwatery oddzielają szpalery grabowe.


Brak nasadzeń przed frontem rekompensują rabaty z drugiej strony budynku.


Strudzeni spacerem po alejach parkowych mogą przysiąść się do pana Kraszewskiego.


W lewej części parku znajduje się kaplica w kształcie rotundy, w której co niedzielę (przynajmniej w okresie letnim) odprawiana jest msza dla mieszkańców. Ławki umieszczono pod chmurką.



Korzystałem z informacji zamieszczonych na stronie www.muzuemkraszewskiego.pl 
Zdjęcia są mojego autorstwa.

8 komentarzy:

  1. Nie byłam, więc tym chętniej przeczytałam relację z wizyty.
    Lato sprzyja podróżom, zwiedzaniu, odszukiwaniu na mapie ciekawych, ważnych miejsc.
    Gdy będę w tamtych stronach będę pamiętać, by zajrzeć do Romanowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do odwiedzin. Zwłaszcza, że w okolicy jest więcej miejsc wartych uwagi. Postaram się je przedstawić w kolejnych wpisach.

      Usuń
  2. Nie byłam, a z wielką radością odwiedziłabym to miejsce. Jest tyle wspaniałych zakątków. Dobrze, że dzięki blogom możemy je poznać. Serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne miejsce, nie wiedziałam o nim. Dzięki za fotorelację!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy Kraszewskim chętnie bym usiadła, bo był to jeden z najwcześniej poznawanych przeze mnie pisarzy...dzięki mojej mamie....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakże piękna nutka wspomnień ... Z przyjemnością przeczytałam fotorelację. Miejsca związane z wielkim artystą - Józefem Ignacym Kraszewskim są warte uwagi... fascynują , odkrywają i utrwalają ślady przeszłości ...Dziękuję... Pozdrawiam ...:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...