piątek, 13 lutego 2015

Wracam :)

Na reszcie mogę wrócić do w miarę regularnego blogowania. Posty nie będą już pojawiać się tak często, ale chciałbym zamieszczać minimum dwie recenzje miesięczne. Zwłaszcza, że pozycji, o których chciałbym napisać trochę nazbierało mi się. Do egzemplarzy recenzenckich doszły jeszcze książki z biblioteki. Pierwszego dnia po zakończeniu sesji wybrałem się do biblioteki, żeby wreszcie wypożyczyć to, co chcę (zamiast tego, co muszę). Wybrałem trzy pozycje:
  1. "Gdzie ten dom, gdzie ten świat" - wspaniały obraz życia w dworze w dwudziestoleciu wojennym. Autor opisuje kontakty dworu z wsią, położenie pracowników, sprawy wychowania dzieci czy ówczesnego szkolnictwa. Nie stroni od ciekawostek i anegdotek. Na razie przeczytałem połowę, ale już z czystym sumieniem mogę ją polecić.
  2. "Blondynka na Rio Negro" - nie polecam, ale i nie odradzam. Potrzebowałem czegoś lekkiego. Jeśli ktoś chce się oderwać od poważniejszych rzeczy to zachęcam do lektury. Łowców perełek książkowych przestrzegam przed sięganiem po jakąkolwiek pozycję podróżniczą Beaty Pawlikowskiej. Wrażenie jakie pozostawi po nas ta publikacja zależy od nastawienia czytelnika. Nie spodziewałem się niczego wybitnego, więc się nie zawiodłem.
  3. "Moje Bronowice, mój Kraków" - tej jeszcze nie zacząłem. Do lektury zachęcił mnie któryś z autorów zaprzyjaźnionych blogów. Chciałbym go wyróżnić i mu podziękować, ale niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie, kto mi polecał tę pozycję. W każdym razie dziękuję!
Jeśli chodzi recenzje to następna będzie z pewnością opinią na temat książki "Huculszczyzna. Opowieść kabalistyczna".


 A przy okazji polecam piękne wykonanie "Stabat Mater":

3 komentarze:

  1. Czyli sesja już za Tobą.
    Pawlikowska nie pociąga mnie w ogóle. Natomiast te drugie książki są interesujące.
    Cierpliwie będę czekać na recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wykonanie "Stabat Mater" rzeczywiście piękne :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...