poniedziałek, 8 grudnia 2014

Mól molowi odpowiada


Nie przepadam za wszelkiego rodzaju zabawami blogowymi (zwłaszcza tymi przypominającymi łańcuszki), ale tym razem pytania okazały się naprawdę ciekawe. Bardzo dziękuję za nominację Magdalenie z bloga "O biografiach i innych drobiazgach".

1. Czy planując świąteczne prezenty wiesz już ile kupisz książek (jako podarunki dla rodziny czy przyjaciół)?
Nie mam pojęcia. Takie rzeczy odkładam zwykle na ostatnią chwilę.

2. Czy przeczytałaś/eś "Pana Tadeusza" od przysłowiowej "od deski do deski"? 
Tak, oczywiście.

3. Jak reagujesz na książkę, którą określono mianem "bestseller"? Raczej ostrożnie czy poszukujesz, by natychmiast przeczytać?
Włącza mi się czerwona lampka. Choć znam świetnie książki obdarzone mianem "bestsellera" (choćby "Gringo wśród dzikich plemion" czy "Rio Anaconda") to podchodzę do nich nieufnie. Mam raczej specyficzny gust czytelniczy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę stwierdzić, że to, czym zachwyca się większość przyniesie mi rozczarowanie.

4. Czy książki historyczne powinny być ilustrowane? 
Ilustracje nie są dla mnie niezbędnym elementem, aczkolwiek to miły dodatek. Kilka dni temu zacząłem po raz kolejny czytać "Opowieść wigilijną", ale w nowym wydaniu, właśnie z ilustracjami. Przyznam, że dużo bardziej podoba mi się ta wersja. Czy tak samo ma się sprawa z książkami historycznymi? Myślę, że tak. Jeden obraz jest podobno wart więcej niż tysiąc słów (choć mnie jako molowi książkowemu trudno się z tym pogodzić). Może dobrze byłoby skorzystać z tej zasady. Na pewno ilustracje uatrakcyjniają tekst, a niekiedy czynią go bardziej zrozumiałym.

5. Czy okładka ma wpływ na to, że będąc w księgarni wybierasz właśnie tę, a nie inną książkę do przejrzenia, ewentualnie zakupienia?
Nie. Tak jak nie lubię oceniać ludzi po pozorach, tak też staram się nie kierować okładką przy wyborze lektury. Znam mnóstwo świetnych książek, które pod względem wizualnym przedstawiają się nie najlepiej. Choćby "W salonie i w kuchni". Nowe wydanie jest bardzo atrakcyjne, ale okładka tego z lat siedemdziesiątych (a po raz pierwszy czytałem właśnie tę wersję) raczej zniechęca do lektury. Wolę nie myśleć, ile miłych chwil straciłbym, gdybym wtedy kierował się pozorami. 

6. Jakich informacji, przemyśleń nigdy nie napisałabyś/napisałbyś na swoim blogu?
Wszystkich tych, które uważam za zbyt osobiste. Prywatność się ma tylko wtedy, gdy nie mówi się o niej na lewo i prawo.

7. Pożyczasz książkę, po czasie zostaje Ci oddana w nie najlepszym stanie fizycznym. Jak reagujesz?
Cóż, zależy to od pożyczającego :) Jeśli jest to mniej znana mi osoba to nic nie mówię. Jeśli zaś najbliższa rodzina to potrafię się zirytować. Zwłaszcza jak ktoś nawet nie sklei kartek, które powypadały...

8. Czy marzysz o swojej prywatnej biblioteczce z prawdziwego zdarzenia. Jedno pomieszczenie w domu/mieszkaniu przeznaczone tylko na książki?
Oczywiście. Czasami w wyobraźni planuję jak miałoby wyglądać. Masywne, wysokie, drewniany regały przy czterech ścianach, stół na środku na którym można rozłożyć najpotrzebniejsze pozycje oraz fotel i mały stolik w którymś z rogów. I oczywiście tysiące książek...

9. Twoje najciekawsze spotkanie czytelnicze w tym roku (wydarzenie, w którym brałaś/eś udział, "spotkanie" z bohaterem, odkrycie nowego autora).
O tym napiszę pewnie więcej pod koniec miesiąca w ramach podsumowania roku czytelniczego. Niestety nie brałem udziału w żadnym spotkaniu czytelniczym. Jeśli chodzi o odkrycie "nowego" autora to zachwycam się Zofią Kossak, o której wcześniej miałem mgliste pojęcie. Ważna była dla mnie lektura "Domu" Zofii Starowieyskiej-Morstinowej oraz "O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza z Kempis. Coś we mnie zostało także z dzieł św. Jana od Krzyża. 

10. Przed Tobą 8 godzin lotu samolotem. Jaka książka będzie Ci towarzyszyć?
Zapewne zabrałbym tę, którą właśnie czytam. A jako że czytam zwykle kilka jednocześnie to musiałbym zabrać więcej pozycji. Na chwilę obecną byłyby to: "Nowy wspaniały świat", "Dzieje duszy", "Marszałek Piłsudski odbrązowiony" i "Opowieść wigilijna". 

11. Czy korzystasz z bibliotek cyfrowych?
Nie. Nie lubię czytać dłuższych tekstów w formie elektronicznej. 

13 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że przystąpiłeś do zabawy.
    Pamiętam starsze wydanie "W salonie i w kuchni" - czytałam wielokrotnie pożyczoną z biblioteki.
    O takiej pięknej, własnej bibliotece chyba marzy większość moli książkowych. Może kiedyś nam się uda wyczarować w swoich domach takie miejsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... Aczkolwiek nie przywiązuję się szczególnie do tego.

      Usuń
  2. Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Jutro dołączę do " molowego grona" :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mi się marzy biblioteka domowa w jednym pomieszczeniu......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż perspektywa mieszkania w domu, w którym w każdym pomieszczeniu są książki też wydaje się kusząca :) Wtedy nie tylko jeden pokój ma duszę, ale wszystkie :)

      Usuń
    2. Ja takie mam, ale wolała bym jedno pomieszczenie zapełnione książkami....

      Usuń
  4. Ad. 11 - a czemu czytasz z komputera? Przecież można sobie wydrukować. Tam jest taka opcja. To znaczy przeważnie jest :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mam płacić za drukowanie to już wolę kupić książkę. Często bardziej się to opłaca (zwłaszcza jeśli chodzi o starsze pozycje).

      Usuń
    2. W obcych językach sie nie kupi. Ja często korzystam z Project Gutenberg, tam jest cała klasyka w obcych językach. Do nauki - doskonałe! Nie, żeby zaraz całą książkę, ale chociaż fragmenty... Tak samo świetne są biblioteki sieciowe z literaturą rosyjską.

      Usuń
    3. A to rozumiem. Na razie jednak wystarcza mi polska literatura :) Kiedyś jednak pewnie sięgnę po zbiory internetowe...

      Usuń
  5. Dziwnym trafem moja biblioteka wyglądałaby dokładnie tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telepatia? :) A może to mole książkowe są po prostu tak przewidywalne :)

      Usuń
  6. Na podróż samolotem czytnik się przyda. Wiem, papierowa książka jest lepsza. Ale waga bagażu jest ograniczona.
    Do niedawna byłam sceptycznie nastawiona do czytników. Ale moja siostra sobie kupiła i przekonałam się, że to urządzenie ma swoje zalety, choć nigdy nie zastąpi papierowej wersji.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...