sobota, 22 listopada 2014

"Przez Maryję do Jezusa" Tomasz a Kempis

O ile wielkości "O naśladowaniu Chrystusa" i jego roli w kształtowaniu wiary i pobożności kolejnych pokoleń przez wieki nie trzeba tłumaczyć, to inaczej przedstawia się kwestia z książką "Przez Maryję do Jezusa". Mam wrażenie, że na hasło "Tomasz a Kempis" w myślach większości czytelników pojawia się natychmiast wspomnienie tej pierwszej publikacji. Nie chcę nic jej oczywiście ujmować, bo to wspaniała pozycja. Zwracam jednak uwagę, że nie jest jedyną wartą uwagi napisaną przez niemieckiego kanonika regularnego, który szczególnie ukochał Maryję, zwierzył jej swoje życie i pragnął, aby inni czynili podobnie.

"Przez Maryję do Jezusa" to zbiór refleksji, natchnionych tekstów, modlitw, psalmów i hymnów. Czytelnik powinien podejść do niej tak, jak do lektury "O naśladowaniu Chrystusa". Przeczytanie od deski do deski i odłożenie książki na półkę niewiele zmieni w naszym życiu. "Przez Maryję do Jezusa" wymaga innego podejścia. Pozycja ta domaga się przemyślenia jej, przemodlenia, wracania do szczególnie ważnych dla nas fragmentów. Należy mieć nie tylko otwarty umysł na przekaz autora, ale i gotowe serce na Boże działanie.

"O naśladowaniu Chrystusa" i "Przez Maryję o Jezusa" świetnie się uzupełniają. Kwestie poruszane przez autora na kartach jednej i drugiej książki nie pokrywają się. Warto zwrócić uwagę na piękny język, którym posługuje się autor. Delikatny, subtelny, ale jednocześnie konkretny i precyzyjny.

Trudno jednoznacznie określić istotę książki "Przez Maryję do Jezusa". Dla mnie jest to bardziej medytacja nad życiem Jezusa ze szczególnym zwróceniem uwagi na wydarzenia, w których dużą rolę odgrywała Maryja niż typowy traktat teologiczny. "O naśladowaniu Chrystusa" to przewodnik po życiu ludzkim i wyjaśnienie jak w nim powinien funkcjonować chrześcijanin. Pozycja bardzo konkretna, rzeczowa, przekazująca życiowe prawdy w prosty sposób. "Przez Maryję do Jezusa" to zaś zadumanie się nad tymi prawdami. Nie jest to na pewno łatwa lektura i szczerze mówiąc nie polecam sięgania po nią przed przeczytaniem "O naśladowaniu Chrystusa".

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

2 komentarze:

  1. Oj będę musiała wspomnieć o książce przy najbliższej okazji to może mi się fartnie jak " O naśladowaniu Chrystusa".

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w zupełności z powyższymi opiniami!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...