niedziela, 7 września 2014

"Zofia Kossak. Opowieść biograficzna" Joanna Jurgała-Jureczka

Ludzie, czy wiecie, kogo żegnamy? Pytanie postawione na pogrzebie Zofii Kossak należałoby zadać i dziś. Mam wrażenie, że postać ta popadła w lekkie zapomnienie. A to kobieta wielkiego formatu. Nieprzeciętna pisarka, gorliwa katoliczka, współtwórca "Żegoty", wyzwolicielka setek Żydów, którym pomagała w czasie okupacji, postać niemal bez skazy.

Książka nie jest klasyczną biografią. Mimo bogatej bibliografii i licznych przypisów nie można uznać jej za publikację naukową. Praca Joanny Jurgały-Jureczki to zbiór wspomnień i opowieści o życiu Zofii Kossak. Losy wybitnej polskiej pisarki zostały przedstawione w przystępny sposób nawet dla czytelnika niespecjalnie zainteresowanego historią. Żywot autorki takich dzieł jak "Krzyżowcy" czy "Błogosławiona wina" był tak barwny, pełen tylu zakrętów i obfitujący w tyle zdarzeń, że książkę czyta się jak powieść. Z książki wyłania się portret kobiety niezłomnej. Przeżyła atak hordy bolszewickiej na Kresach, pobyt w Auschwitz (kiedy wyszła z niego ważyła 38 kg) i reżim komunistyczny. Współwięźniarki zapamiętały jej niebieski różaniec, z którym się nie rozstawała. Do końca swoich dni szła z podniesioną głową. Zachowała człowieczeństwo nawet w najtrudniejszych momentach, nigdy się nie uginając przed złem. Nie poddała się ani okupantowi niemieckiemu, ani później okupacji sowieckiej. Lista jej zasług jej wyjątkowo długa m.in. redagowała podziemną prasę, broszury i odezwy, współpracowała z Delegaturą Rządu RP na Kraj, działała w Społecznej Organizacji Samoobrony, przewodniczyła Unii Kobiet, była współzałożycielką Żegoty. Została uhonorowana medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Zawdzięczamy jej także wznowienie pisma katolickiego "Niedziela", które ukazuje się do dziś. Warto dodać, że powieści Zofii Kossak cenił św. Jan Paweł II.

Uważała, że każdy chrześcijanin powołany jest do świętości. Nie był to pusty frazes, ale zasada której hołdowała przez całe życie. W powieściach starała się przekazywać wyznawane przez siebie wartości. W "Służbie pisarza" podała swoją definicję dobrej literatury: Dobra literatura to ta, która ukazuje nieskończoność i wielkość wszechświata, sens życia, celowość życia, która pobudza do walki ze złem, do przeciwstawiania się złu, która głosi wiarę w zwycięstwo dobra, żąda heroicznej, aktywnej postawy. Tylko ile współczesnych książek można podpiąć pod tę definicję?

Źródło

Jeszcze przed wojną doszła do wniosku (czego niektórzy do dziś nie chcą przyjąć), że między hitleryzmem i komunizmem nie ma różnicy. Przypisywanie faszyzmowi cech skrajnej prawicy jest nieuzasadnione (szerzej pisze o tym Johann Goldberg w książce "Lewicowy faszyzm"). Zofia Kossak podzieliła się swoimi spostrzeżeniami w artykule "Chrześcijańskie posłannictwo Polski": Nikt już chyba dziś nie wierzy, by między hitleryzmem i bolszewizmem istniała rzeczywista rozbieżność. Posiała je ta sama ręka, zrodziły pożądliwość i pycha. Są między nimi różnice i antagonizmy. Ideologia pozostała ta sama.

Zdecydowanie irytujące jest podkreślanie przez autorkę, że Zofia Kossak była postacią niejednoznaczną i nie można przedstawić jej "bez światłocienia". Joanna Jurgała-Jureczka nie podaje jednak żadnych argumentów potwierdzających jej zdanie. Biografię właściwie można uznać za hagiografię. W życiu Pożogi (tak złośliwie nazywały ją kuzynki Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Magdalena Samozwaniec) nie ma ciemnych kart. Uratowała tysiące istnień ludzkich. Stanowiła podporę dla swojej rodziny i przyjaciół. Angażowała się w ruch oporu przeciwko okupantowi niemieckiemu. Nawet w czasie wojny dzieliła się skromnymi funduszami z ubogimi. Była żarliwą, głęboko wierzącą katoliczką. Jeśli nie mogła o kimś powiedzieć nic dobrego to nie wypowiadała się w ogóle na jego temat. Trudno znaleźć jakąś skazę na jej portrecie. Dziwię się, że Kościół katolicki nie wszczął jeszcze procesu beatyfikacyjnego Zofii Kossak. Swoim życiem pokazała przecież, kim powinien być chrześcijanin i jak powinna wyglądać jego ziemska droga. Wmawianie czytelnikom, że nie da się odtworzyć rzeczywistego portretu autorki "Bez oręża" jest co najmniej nieuzasadnione.

Źródło
W biografii brakuje reprodukcji fotografii. Na ponad trzystu stronach znalazła się zaledwie jedna ilustracja. Nie zobaczymy ani Zofii Kossak w różnych momentach życia, ani jej domu w Górkach Wielkich, który tak często jest opisywany. Szkoda, bo naprawdę wzbogaciłoby to książkę. Biografia bez dokumentacji fotograficznej (o ile możliwe jest jej zdobycie) wiele traci na swojej wartości.

Zofia Kossak nigdy nie narzekała na swój los i z pokorą przyjmowała Boże wyroki. W swoim cierpieniu widziała sens: Bóg po to pozwolił niektórym ludziom oglądać piekło za życia i wrócić, by dali świadectwo prawdzie. Swoim życiem udowodniła, że wierność chrześcijańskiemu systemowi wartości jest możliwa nawet w najtrudniejszych chwilach.  Uważała, że jedyną siłą mogącą przeciwstawić się Rosji jest religia. Dziś, w czasie zagrożenia całej Europy Wschodniej i Środkowej rosyjskim imperializmem, jest to ważny głos.

9 kwietnia w szwajcarskim domu córki Zofii Anny spadł nagle ze ściany obraz Matki Bożej Częstochowskiej, podarowany jej przez matkę. Tego samego dnia ziemską wędrówkę zakończyła kolejna wybitna przedstawicielka rodu Kossaków. O ile jej kuzynka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest znana, to Zofia Kossak znajduje się w cieniu. Być może jest to spowodowane jej szczerą wiarą i gorliwością w praktykach religijnych. Zło to brak Dobra. Dobro - to Bóg. Zatem Zło jest tam, gdzie nie ma Boga. Tak jak te słowa doprowadzały do wściekłości wielu pół wieku temu, tak i dziś mają swoich przeciwników.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

18 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytałabym tę książkę.
    Nie odnoszę wrażenia, że Zofia Kossak to pisarka zapomniana. jest czytana, powstają o niej książki i artykuły prasowe, Górki Wielkie są odwiedzane przez miłośników jej twórczości...
    Zgadzam się z Tobą, że stawianie tezy, iż była postacią niejednoznaczną, jest nieuzasadnione. Zofia Kossak jest w pełni świetlistą i godną naśladowania osobą. Była wierna cały czas najwyższym wartościom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górki Wielkie na pewno są chętnie odwiedzane, ale raczej przez wąskie grono jej wielbicieli. Niedawno na blogu Magdaleny Jastrzębskiej ukazała się świetna relacja z wizyty w tym miejscu. Tylko czy Zofia Kossak istnieje w szerszej świadomości społecznej? Wydaje mi się, że nie. Nikt z moich znajomych jej nie kojarzy.

      Usuń
    2. Chyba tak. Wydaje mi się, że młode pokolenie nie wie nic na temat Zofii Kossak. A w jakim wieku są Twoi znajomi?:) Wśród swoich zrobię jutro sondę;)

      Usuń
    3. Okolica 20 :) Pochwal się wynikami sondy :)

      Usuń
  2. Książka z pewnością ciekawa i na pewno przybliżyłaby mi postać Pani Kossak. Dziwi mnie jednak fakt, że brakuje fotografii. W tego typu publikacji to niemal podstawowa rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wielcy" tego świata zrobili wszystko by zepchnąć w cień tę piękną postać właśnie dlatego, że była zbyt piękna.
    Muszę zdobyć tę książkę, bo postać Pani Zofii fascynuje mnie od dawna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam blog Magdaleny Jastrzębskiej, która poniżej zostawiła komentarz. Zamieściła u siebie piękną fotorelację z Górek Wielkich.

      Usuń
  4. Książkę znam i bardzo cieszę się, że taka biografia powstała. To dzięki tej książce ponownie odwiedziłam Górki Wielkie i poznałam wiele faktów z życia Pisarki. Brak ilustracji jest zastanawiający, materiał fotograficzny jest ogromny, widocznie wydawnictwo zadecydowało, że ilustracje są niepotrzebne, a to błąd. Może następne wydanie będzie już opatrzone ilustracjami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby. Brak ilustracji zastanawia tym bardziej, że PWN bardzo doba o wydawane pozycje choćby te z serii o dwudziestoleciu międzywojennym.

      Usuń
  5. Szkoda, że brak w niej fotografii. Lubię gdy biografie posiadają zdjęcia.
    a jej książki i zamierzam czytać. Z resztą w przeszłości już czytałam.
    Dziwi fakt, jak fatalnie ją kuzynki traktowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednej z książek Magdalena Samozwaniec napisała, że Zofia była podobna do nich (tj. do Magdaleny i Marii) tak jak białe i różowe kwiaty ziemniaka do bulwy...
      Być może niechęć wynikała z innych priorytetów. Marię i Magdalenę bardziej zajmował doczesny świat. Poza tym miały różne zainteresowania. W czasie gdy siostry z Kossak stroiły się w najmodniejsze kapelusze Zofia biegała po polach i gospodarstwach.

      A ja właśnie zamówiłem "Błogosławioną winę" i "Bożych szaleńców". Obie w bardzo korzystnej cenie.

      Usuń
    2. No tak, one były panie z miasta.
      Ma obydwie. A w "Bożych szaleńcach" przeczytasz o Świerardzie, który miał pustelnię niedaleko od mojej miejscowości i bywamy tam.

      Usuń
    3. Już nie mogę się doczekać kiedy przyjdą. Mam nadzieję, że jutro. Jestem ciekawy zwłaszcza "Błogosławionej winy", bo występuje tam podobno Kodeń, który bardzo mi się podoba.

      Usuń
    4. A ja jeszcze jej nie czytałam. Słyszała kiedyś historię obrazu Matki Boskiej Kodeńskiej w Radiu Maryja. Bardzo ciekawa.

      Usuń
    5. Polecam wizytę w Kodniu. Przepiękne sanktuarium. I nie mam na myśli jedynie świątyni, ale przede wszystkim otoczenie. Mnóstwo stawów i rowów z wodą, wielki ogródek ziołowy na planie okręgu, zielony tunel z pnączy, półokrągła altana z fontanną w środku, niczym niezmącone krajobrazy w dali i do tego porozrzucane stacje drogi krzyżowej.

      Usuń
  6. Tyle się upisałam w komentarzu i coś mi go zjadło! Powtórzę jeszcze raz, że dla mnie brak zdjęć w książce biograficznej jest poważnym mankamentem. Dziwię się, że zostało to zaniedbane. Biografia sama w sobie zapowiada się całkiem ciekawi i myślę, że lektura mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wydaje się ciekawa. Jak będę miała okazję, to na pewno bliżej się z nią zapoznam :)

    Przy okazji zapraszam na konkurs książkowy organizowany przez mojego bloga (bierziczytaj.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagrody rzeczywiście ciekawe. Chętnie wezmę udział w tym konkursie. Dziękuję za informację :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...