piątek, 19 września 2014

"Polskie ścieżki masonerii" Andrzej Zwoliński

Ilekroć ktoś porusza temat masonerii na twarzach wielu osób pojawia się szyderczy uśmiech. Samo wspomnienie o tej organizacji próbuje zaliczyć się jako specyficzny rodzaj "oszołomstwa" i zepchnąć na margines dyskusji, bo przecież nie wypada rozmawiać o "teoriach spiskowych". Tymczasem wolnomularstwo to część historii. Warto zapoznać się z rzetelnymi opracowaniami, gdyż wiedzę o tym stowarzyszeniu sami masoni próbują przedstawiać w nieobiektywny, przychylny dla siebie sposób. Od 11 września w Muzeum Narodowym można oglądać wystawę "Masoneria. Pro publico bono", która przedstawia dzieje masonerii jedynie w jasnych barwach, absolutnie nie wspominając o jej ciemnych stronach. Niestety "Polskie ścieżki masonerii" nie są publikacją, która w pełni mnie zadowoliła.

Andrzej Zwoliński (ponoć to ksiądz rzymskokatolicki, ale skoro w książce występuje jako osoba świecka to i ja go nie zamierzam specjalnie tytułować) przedstawia dzieje wolnomularstwa w Polsce od początków po dzieje współczesne. Pierwsza organizacja masońska powstała na terytorium Rzeczypospolitej pod koniec lat dwudziestych XVIII wieku. Należało do niej dwóch polskich królów: Stanisław Leszczyński (prawdopodobnie ktoś z jego otoczenia przeszczepił nowinki francuskie nad Wisłę) i Stanisław August Poniatowski. W XIX wieku miała ona raczej charakter spisku niepodległościowego niż organizacji ideologicznej. Wraz z odrodzeniem się państwa polskiego następuje wzrost znaczenia środowisk masońskich. Do 1926 roku czterech z czternastu premierów było masonami. Z kolei w latach 1926-1939 już trzynastu z siedemnastu czynnie brało udział w zebraniach lóż. Autor doprowadza historię masonerii do roku 2012.

Zdecydowanie zaskoczyła mnie lista masonów. Do wolnomularstwa należeli m.in.: Izabella Czartoryska, Aleksander Fredro, Jan Krukowiecki, książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki, książę Stanisław Lubomirski, książę Michał Ogiński, książę Józef Poniatowski, Józef Zajączek, Tomasz Zan, książę Dominik Radziwiłł. Jak widać pojawiają się zarówno wybitne osobistości, jak i wyjątkowo nieudolne postacie. Łączy ich jedno - wysoka pozycja społeczna (co nie zmieniło się do dziś, gdyż nadal do wolnomularstwa należą wpływowe osoby).

Symbol masoński (źródło)

Nie rozumiem, dlaczego książka poświęcona masonerii wydana przez katolickie wydawnictwo nie ostrzega w zdecydowany sposób przed tą organizacją. Zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Rozczarowanie to zbyt łagodne określenie mojego stanu po przeczytaniu ostatniej strony. Autor chyba nie traktuje tematu z należytą powagą i ostrożnością. Wystarczy zastanowić się nad tym fragmentem, żeby stwierdzić, że coś jest nie tak: Obecność masonerii stanowi też ważne wyzwanie dla poszczególnych grup społecznych, by podjąć polemikę z propagowanymi przez lożę ideami. Spotkanie owych myśli i idei może być ubogacające, gdy traktuje się je jako wyraz pluralizmu intelektualnego i koncepcyjnego co do przyszłości życia społecznego w Polsce. Nie wiem, co takiego może wnieść do życia społecznego organizacja, której głównym celem jest zniszczenie Kościoła katolickiego. Masoneria odpowiada m.in. za zastraszanie trójki dzieci, którym Maryja objawiła się w Fatimie oraz zamordowanie tysięcy Meksykanów w czasie powstania Cristero w latach 1926-1929 (dzieje tego wydarzenia przedstawia genialny film pt. "Cristiada"). Warto też przypomnieć, że to ona była zamieszana w rewolucję francuską. Co więcej, w razie kolizji jej interesów z interesem państwa członków obowiązuje trzymanie się interesów masonerii. Loża żydowska, do której należy m.in. Jan Hartman, jako najważniejszy problem w Polsce uznała kwestie związane z Radiem Maryja i Telewizją Trwam ("Polskie ścieżki masonerii" str. 241).

Kościół wielokrotnie wyrażał negatywne zdanie o masonerii. Papieże poruszyli jej temat aż w czternastu encyklikach. Do dziś osoba przystępująca do tej organizacji automatycznie nakłada na siebie karę ekskomuniki. Prymas Polski August Hlond w 1926 roku wypowiedział słowa aktualne do dziś: A przede wszystkim zerwać powinna Polska z masonerią, której ostatecznym celem jest systematyczne usuwanie Ducha Chrystusowego z życia narodu. Tym więcej zaś musi zerwać z nią Polska, że masoneria to konspiracja zagraniczna, której nie tylko na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce. Z kolei w 1938 roku w orędziu noworocznym Episkopat Polski przypominał: Walczą z wiarą, a walczą zwykle w tajnym sprzysiężeniu wolnomularstwo i wolnomyślicielstwo. (...) Stąd to wołanie zakulisowe o szkołę bez nauki religii, o złamanie rzekomego wszechwładztwa kleru (...) Stąd pokątne judzenie na zrzeszenia kościelne i Akcję Katolicką. Stąd arcymasońskie żądanie zerwania konkordatu i rozdziału Kościoła od Państwa. Stąd propaganda etyki świeckiej. Stąd dążenie do wypierania Kościoła z życia publicznego i do takiego ograniczenia jego wpływów, iżby poza dziedziną wewnętrznej ascezy nie miał możliwości oddziaływania na ducha narodu i był wyłączony nawet od moralnego związku z życiem zbiorowym, społecznym, politycznym. Stąd próby kłócenia Kościoła z Państwem, kompromitowania hierarchii i jej powagi. Stąd hasło wolności sumienia, pojmowane jako zasada nie pozwalająca Kościołowi opierać się deprawacji sumień. Stąd pokrewne hasło tolerancji religijnej, według której Kościół katolicki miałby być zrównany z pierwszą lepszą sektą. (...) Stąd ta postawa, według której antyklerykalizm uchodzi w pewnych grupach za dobry ton i za towarzyską legitymację. Ostatecznym celem walki z katolicyzmem jest Polska bez Boga. Brzmi znajomo, prawda?

Wnętrze loży warszawskiej (źródło)

Wybór ilustracji w tej książce to chyba dzieło czystego przypadku. Mam wrażenie, że dobierała je maszyna losująca. Nie wiem, po co zamieszczać fotografię ks. abp. Józefa Michalika czy gen. Władysława Sikorskiego, którzy nie dość, że zostali jedynie wspomniani w jakimś rozdziale to są powszechnie znani. Wolałbym się zapoznać z atrybutami masonerii, wnętrzami miejsc ich spotkań itp. Tymczasem ograniczono się do przedstawienia wizerunków znanych osób, którzy w mniejszy lub większy sposób są związani z wolnomularstwem.

Mam wrażenie, że autor nie dotarł do wszystkich dostępnych źródeł. Współczesny wpływ masonerii na życie publiczne w Polsce został potraktowany po macoszemu. Rozdział dotyczący działaności masonów w III RP jest mało odkrywczy. Na kartach książki szerzej pojawia się jedynie prof. Tadeusz Cegielski, który sam otwarcie przyznaje, że jest masonem. A gdzie jego towarzysze? Gdzie rola masonerii dzisiaj? Niestety nie dowiemy się prawie nic o masonerii we współczesnej Polsce. Publikacja faktycznie dotyczy jedynie historii wolnomularstwa w Rzeczypospolitej. Przydatna może być do połowy XX wieku. Tylko w takich granicach historycznych można ją uznać za rzetelną pracę.

Historia masonerii i jej wpływ na to, co dzieje się dzisiaj zdecydowanie zasługuje na szersze opracowanie. Nie twierdzę, że "Polskie ścieżki masonerii" to bezwartościowa lektura. Moje oczekiwania nie zostały jednak spełnione. Muszę poszukać innych publikacji, bo to ważny i ciekawy temat. Wystarczy przypomnieć sobie nagonkę medialną na ks. abp. Józefa Michalika, gdy w wielkopostnym liście skierowanym do wiernych napisał: Widzimy, jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Burza, która rozpętała się po jego odczytaniu w polskich świątyniach musi o czymś świadczyć.

Za egzemplarz książki dziękuję:

2 komentarze:

  1. Ciekawe, ciekawe. Lista, którą przedstawiłeś mnie zaskoczyła. Dużo jeszcze muszę doczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ks. Andrzeja Zwolińskiego znam z jego artykułów dotyczących sekt i zagrożeń, a publikowanych w "Wychowawcy" i zawsze pisał rzetelnie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...