czwartek, 28 sierpnia 2014

"Stworzenie czy ewolucja? Dylemat katolika"

Umysły większości katolików opanowało całkowicie błędne przekonanie, że hipoteza (teoria to za duże słowo w tym przypadku) ewolucji stworzona przez Karola Darwina jest powszechnie akceptowana przez naukę, a jej negacja dowodzi ciasnych horyzontów i ślepej wiary niepoddawanej refleksji. Ulegli temu nawet niektórzy biskupi (choćby śp. abp. Józef Życiński, który twierdził, że odrzucanie darwinizmu prowadzi o ośmieszania Kościoła i chrześcijaństwa). Tymczasem nie dość, że nie znajduje ona żadnego potwierdzenia w badaniach i nigdy nie została udowodniona to spora część jej założeń nie zgadza się nawet ze zdrowym rozsądkiem. Domniemanie, że została wymyślona przez Szatana, aby uderzyć w wiarę chrześcijan nie jest wcale pozbawione podstaw. Z drugiej strony nie twierdzę oczywiście, że ziemia ma sześć tysięcy lat i każdą liczbę, którą odnajdziemy w Piśmie Świętym należy brać dosłownie (to domena kreacjonistów młodej Ziemi). Jak więc katolik powinien patrzeć na pojawienie się rodzaju ludzkiego? Jak pogodzić naukę z wiarą? Z pomocą przychodzi nieoceniona książka "Stworzenie czy ewolucja?", w której o. Michał Chaberek wyjaśnia wszystkie wątpliwości, analizuje błędne założenia Darwina i podaje teorię zgodną nie tylko z naszą wiarą, ale i z prawdziwą nauką, której celem powinno być dochodzenie prawdy, a nie udowadnianie kolejnych teorii wymyślonych po to, aby usunąć judeo-chrześcijańskie rozumienie stworzenia.

Nie wiem, dlaczego hipoteza ewolucji Karola Darwina znajduje się w podręcznikach. Podkreślam, że nigdy nie została ona dowiedziona. Poza tym szkoła powinna zajmować się nauką, a nie ideologią. Tymczasem teorii Darwina nie można uznać za naukową. Nauka może odpowiedzieć na pytanie "jak?", ale nie "skąd?". Co więcej, duża część nauczycieli wierzy w nią bezrefleksyjnie i przekazuje bez namysłu swoim uczniom. Tymczasem to, co znalazło się w podręcznikach pełne jest sprzeczności. Każdy z nas na lekcji biologii słyszał pewnie takie stwierdzenie, ze ewolucja jest procesem, który nie ma celu. Z drugiej strony nikt nie zaprzeczy, że pomiędzy bakterią, a człowiekiem istnieje ogromna różnica. Zgodnie z założeniami Darwina organizmy proste, jednokomórkowe przekształcają się w coraz bardziej złożone, bardziej skomplikowane, wielokomórkowe. Czyli mamy postęp. Jak więc można twierdzić, że ewolucja jest całkowicie bezcelowa?

Stworzenie Nieba (ilustracja z Kroniki Norymberskiej)

Środkiem, który ma utrzymywać przy życiu teoryjkę Darwina jest brak rzetelności w przedstawianiu jego dokonań. O ewolucji mówi się jako o jednym procesie. Tymczasem wyróżniamy mikroewolucję (zmiany zachodzące w obrębie jednego rodzaju, najdalej rodziny) i makroewolucję (przekształcanie się jednych organizmów w zupełnie inne). O ile mikroewolucji nikt rozsądny nie neguje (stoją za nią badania naukowe), to na makroewolucję nie ma żadnych dowodów. Prawdą jest, że na przestrzeni tysięcy lat z wilka może wykształcić się pies. Za bzdurę trzeba uznać przekonanie, że z jaszczurki wychodzi nam w końcu skowronek. Wierze w bzdury Darwina sprzyja także to, że niektóre informacje nie są aktualizowane. Ile razy jeszcze dziś można usłyszeć, że podobieństwo genów człowieka i małpy sięga 99%? Tymczasem współczesna nauka szacuje, że nie jest to więcej niż 80%. Wraz z rozwojem badań liczba ta maleje. Nie wiemy, ile będzie wynosić za kilkadziesiąt lat.

Wspominałem już o śp. abp. Józefie Życińskim, który był gorącym zwolennikiem ewolucjonizmu teistycznego. Nie oznacza to jednak, że wierni muszą podążać za jego poglądami. Należy postawić sobie pytanie co ma większą wartość: zdanie jakiegoś biskupa czy autorytet ojców i doktorów Kościoła? Ojcowie i doktorzy Kościoła są zgodni, że pierwszy człowiek został stworzony przez samego Boga. Poza tym, gdy katolik uznaje, że rodzaju ludzkiego nie zapoczątkował jeden mężczyzna i jedna kobieta, ale większa grupa osobników to automatycznie staje w kontrze do swojej wiary i musi odrzucić chrzest (grzech pierworodny jest przekazywany z rodziców na dzieci poprzez zrodzenie; jeśli nie było jednej pary na początku, to grzech nie dotknąłby wszystkich ludzi - w jawny sposób sprzeciwia się to nauczaniu Kościoła) . Czy katolik, który odrzuca chrzest jest nadal katolikiem? Przypominam, że darwinizm za błędny uznał również Jan Paweł II. Niektórzy mogą powiedzieć, że tak jak Kościół zmienił zdanie wobec odkryć Kopernika i Galileusza, tak też może zaakceptować wszystkie odkrycia Darwina. Jest jednak kolosalna różnica między wymienionymi przeze mnie badaczami. Pierwsi dwaj szukali naukowej odpowiedzi na naukowe pytanie. Ten ostatni zaś podał naukowe rozwiązanie religijnego problemu.

Stworzenie świata William Blake
 W zamian o. Chaberek przedstawia teorię inteligentnego projektu. Od razu zaznaczam, że nie warto szukać informacji o niej w najpopularniejszej internetowej encyklopedii. Przed chwilą zajrzałem na stronę poświęconą temu hasłu. Zdołałem przeczytać jedynie pierwszy akapit. Nie kontynuowałem lektury z powodu jawnych kłamstw, których dopuścili się autorzy. Wszyscy ci, którzy chcieliby dowiedzieć się co nieco o inteligentnym projekcie zachęcam do przeczytania książki "Stworzenie czy ewolucja?". Cieszy mnie to, że Tomasz Rowiński nie stroni od trudnych pytań, często zajmuje pozycję ateisty czy zagorzałego wyznawcy darwinizmu. Dzięki temu wywiad jest ciekawy i zajmujący.

Błędem, według mnie, było użycie podtytułu "Dylemat katolika". Słowa te mogą zniechęcić część potencjalnych czytelników. A przecież nie jest tak, że "Stworzenie czy ewolucja?" to pozycja dedykowana tylko do wiernych Kościoła rzymskokatolickiego. Nie widzę przeszkód, żeby zapoznać się z nią mogli innowiercy czy ateiści. O. Michała Chaberka nie można przecież zaliczyć do grona ślepych na wszelkie argumenty naukowe kreacjonistów młodej Ziemi. Książkę mogą (a nawet powinni) przeczytać wszyscy ci, którzy uważają, że hipoteza ewolucji stworzona przez Darwina jest spójna i logiczna. Choć wiem, że spora część z nich na pewno nie zdecyduje się sięgnąć po nią, bo na pewno zachwiałaby ich światopoglądem. Cóż, ich strata. 

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

2 komentarze:

  1. Dobrze, że podjąłeś ten trudny temat.
    Lata wciskania różnych treści w nasze umysły musiały pozostawić w nich ślad.
    A wielu ludzi poprzestaje na informacjach zasłyszanych kilkadziesiąt lat temu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w żadną teorię ewolucji nie wierzę. Mam inną teorię na ten temat.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...