niedziela, 3 sierpnia 2014

"Skarbiec modlitw do Ducha Świętego"

Tak sobie właśnie myślę o modlitewnikach, które stoją w moim domu na półkach i nie mogę uwierzyć, że aż tyle się zmieniło na "rynku", w którym nie ma zbyt szerokiego pola do popisu. Starsze książeczki do nabożeństwa mają oczywiście swoją duszę, czego nie zrekompensuje żadna najnowsza publikacja. Tym niemniej jednak współczesne modlitewniki też mogą być ciekawe. Swoje zdanie opieram teraz głównie na pozycjach wydawanych przez Esprit. Mam m.in. świetny modlitewnik "Wołaj do Mnie, a odpowiem ci". Teraz przyszedł czas na zwrot ku Duchowi Świętemu...

W "Skarbcu modlitw do Ducha Świętego"znajdziemy kilkaset różnorodnych modlitw. Od litanii i koronek, poprzez modlitwy świętych i charyzmatyków, aż po nowenny i hymny uwielbienia. Przed niektórymi z nich (tymi szczególnie ważnymi) dodano zarys historyczny oraz kilka słów wprowadzenia. Największym atutem jest jednak umieszczenie w książce różnych wersji tej samej modlitwy. Przykładem jest choćby hymn "Veni Creator Spirytus". Dotychczas znałem tylko tłumaczenie zaczynające się od słów "O Stworzycielu, Duchu, przyjdź...". Chętnie więc zapoznałem się ze starszymi przekładami. Może niektóre z nich są mniej ładne pod względem stylistycznym, ale za to brzmią dużo lepiej. Dużym zaskoczeniem było, jak bardzo mogą różnić się te wersje.

Oprócz tradycyjnych modlitw w różnych tłumaczeniach w modlitewniku znajdziemy także modlitwy ułożone przez Jana Pawła II, akty oddania się Duchowi Świętemu oraz hymny z liturgii godzin (te wyróżniają się szczególnie swoim pięknem). Ponadto jeden z najciekawszych rozdziałów zawiera modlitwy naszych przodków. To, że nie są używane powszechnie nie znaczy przecież, że nie możemy z nich korzystać. Tym bardziej, że niektóre z nich wyjątkowo poruszają serce i ducha. Może część zawiera częstochowskie rymy, ale nie ujmuje to nic tym modlitwom.

Nie lubię narzekać, ale myślę, że warto byłoby zainwestować w twardą oprawę. Przynajmniej w założeniach modlitewnik ma służyć na długie lata i ma być często używany. Nie rozumiem więc, dlaczego oprawiono go w miękką oprawę, gdy tymczasem mnóstwo książek, które tego nie wymagają otrzymują twardą okładkę. Byłby wtedy na pewno cięższy, ale z tego typu publikacji korzystamy raczej w domu, więc odpada argument, że nie można by go gdzieś zmieścić. Mimo to warto sięgnąć po "Skarbiec modlitw do Ducha Świętego", bo to piękna pozycja, która może nam znacząco pomóc przy codziennej modlitwie. Zwłaszcza, że Trzecia Osoba Trójcy Świętej w jednej chwili dokonuje niemożliwego. Podobno też Duch Święty nigdy nie odmawia tym, którzy z ufnością proszą Go o coś. Może warto więc spróbować zwrócić się do Niego?

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

3 komentarze:

  1. Dziękuję za to przypomnienie...
    Zbyt często " zapominamy" o Duchu Świętym...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wpis, ja codziennie modlę się Psalmami, zwłaszcza w tych trudniejszych chwilach, zaś do Ducha Świętego też modlę się w różnych sytuacjach i w różnych intencjach. Fajnie, że zamieszczasz opinie o modlitewnikach. Nie chcę zbytnio słodzić aby nie przesłodzić (hehe), ale Twój blog jest jak róża rosnąca pośród chwastów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Psalmy. Kupiłem sobie nawet w Edycji św. Pawła wersję kieszonkową. Zmieści się wszędzie, a dodatkowo pod każdym psalmem jest komentarz teologiczny.

      Dziękuję bardzo za miłe słowa! Pozdrawiam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...