poniedziałek, 4 sierpnia 2014

"Działaj teraz" Zbigniew Ryżak

Niedawno zarzekałem się (po lekturze którejś z książek Beaty Pawlikowskiej), że już nigdy nie przeczytam żadnego poradnika. Nic jednak nie poradzę na to, że lubię tego typu pozycje. Co prawda dziewięć na dziesięć mnie zawodzi, ale zawsze można znaleźć jakąś perełkę np. "Nawyk wytrwałości". Niestety "Działaj teraz" nie zaskoczyło mnie pozytywnie. Na pewno nie była to lektura bezwartościowa. Po przeczytaniu jednak kilku czy kilkunastu podobnych książek większość rad przyjmowałem ze znudzeniem, gdyż już je znałem. Cechą poradnika, według mnie, musi być mniejsza czy większa odkrywczość. Nie znoszę powtarzania tematów już świetnie opracowanych w innych publikacjach.

Zaciekawiły mnie dwie rzeczy. Pierwsza to podejście Zbigniewa Ryżaka do wyboru drogi życiowej. Autor zaleca nieskupianie się jedynie na sobie, ale także wzięcie pod uwagę to, co możemy zrobić dla społeczności poprzez naszą pracę. A druga to przywołanie metody św. Ignacego Loyoli przydatnej do walki nie tylko z grzechami i słabościami, ale także z nawykami niosącymi za sobą negatywne konsekwencje. Można ją także wykorzystywać do realizacji różnych postanowień (choćby nauka języka obcego czy codzienne ćwiczenia). Sposób wybitnego teologa jest genialny w swojej prostocie. Wystarczy kartka i długopis. Na środku zapisujemy numery kolejnych dni miesiąca. Po prawej stronie zaznaczamy jakimś znakiem (np. kółeczkiem) nasze zwycięstwa, po lewej np. krzyżykiem nasze upadki. Metoda ta może na pierwszy rzut oka wydaje się nieskuteczna, a nawet infantylna, ale zastanówmy się, co możemy zyskać. Po pierwsze pod koniec miesiąca zyskujemy czarno na białym rozliczenie z naszego postępowania. A po drugie taka lista działa na człowieka mobilizująco. Tak mi się spodobał ten sposób, że postanowiłem sięgnąć po całość "Ćwiczeń duchowych" Ignacego Loyoli.

Te dwie kwestie szczególnie zapadły mi w pamięć po skończonej lekturze "Działaj teraz". Co do reszty to trudno mi ocenić, ponieważ przeczytałem już trochę książek, artykułów i wpisów blogowych na tematy poruszane w "Działaj teraz". Gdyby publikacja Zbigniewa Ryżaka była pierwszą dotyczącą samorozwoju, na którą się natknąłem na pewno patrzyłbym na nią inaczej. Niestety tak nie jest, więc przy części rozdziałów nudziłem się.

Na pewno trzeba docenić styl i język, którym posługuje się autor. Wszystko zostało wytłumaczone w jasny sposób dla czytelnika, który kompletnie nie orientuje się w literaturze motywacyjnej. Cieszą mnie również dość krótkie rozdziały, podzielone dodatkowo na mniejsze części. Dzięki temu nie tylko łatwiej jest odnaleźć dany fragment, ale i mózg lepiej przyswaja informacje przekazywane na kartach książki. Kolejny atut to przekrojowe potraktowanie tematu skutecznego działania i realizacji postawionych celów. Autor odniósł się do wielu problemów, które może spotkać czytelnik zabierając się za wcielenie w życie swoich planów. Oczywiście możemy spotkać niestandardowe przeszkody, ale z większością przypadków powinniśmy sobie poradzić zaglądając od czasu do czasu do "Działaj teraz".

Niezbyt często, ale czasami zmieniam zdanie o przeczytanych książkach (niedawno duży zwrot dokonał się w odniesieniu do pozycji Beaty Pawlikowskiej). Na pewno będę więc wracać do publikacji Zbigniewa Ryżaka. Wierzę, że niejeden raz mi pomoże. Napisałem w pierwszym akapicie, że "Działaj teraz" nie zaskoczyło mnie pozytywnie. Nie miałem na myśli tego, że jest to bezwartościowa lektura. Spodziewałem się dość dobrej książki i "Działaj teraz" taką się okazało. Ale nie jest to szczyt literatury motywacyjnej. Na kolejną perełkę (pierwszą jest "Nawyk wytrwałości") muszę jeszcze poczekać.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

1 komentarz:

  1. Oj nie dla mnie, nie jestem wytrwała i systematyczna, raczej niespokojny duch:-)))))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...