czwartek, 31 lipca 2014

Meczety i maczety

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy, zgodnie z teorią Goebbelsa, niestety w końcu staje się prawdą. Przyznaję się, że i ja dałem się omamić jeśli chodzi o islam. Wierzyłem, że to pokojowa religia, a postulaty nawołujące do świętej wojny to domena ekstremistów, którzy wypaczają przesłanie Koranu. Tymczasem w prawie szariatu wprost zawiera się nakaz nienawidzenia wszystkich niewiernych. Jest tam też usankcjonowana idea dżihadu. Skrajne grupy muzułmanów wcale nie wypaczają przesłania swojej świętej księgi, ale realizują zalecenia w niej zawarte! Dla jasności dodam, że najnowszy numer Frondy wcale nie jest skierowany przeciwko islamowi i nie nawołuje w jakikolwiek sposób do ksenofobii. Otwiera tylko (a raczej aż - bo w ilu miejscach można przeczytać artykuły rzeczywiście niezależne od rewelacji głównego nurtu?) oczy na prawdę. Nie każdy muzułmanin w 100% żyje w zgodzie z prawem szariatu. Wcale więc nie jest tak, że wszyscy wyznawcy Allaha nienawidzą niewiernych. W Ewangelii też znajdziemy mnóstwo zaleceń i nakazów, do których często niestety nie stosujemy się. Zauważmy jednak jaka jest różnica: w Dobrej Nowinie nie znajdziemy nic poza czystym dobrem. Niestosowanie się do niej może przynieść zło. Tymczasem lekceważenie niektórych fragmentów Koranu może prowadzić do dobra...

Razi mnie też pewne niedomówienie, które notorycznie jest powtarzane w różnych źródłach, a mianowicie, że islam uznaje Jezusa dla proroka. Wydaje się więc, że mamy sporo wspólnego z tą religią. Szkoda tylko, że rzadko dodaje się, jak Mesjasza postrzegają muzułmanie. My chrześcijanie oczekujemy Chrystusa, który miłosiernie osądzi żywych i umarłych oraz wprowadzi swoje królestwo oparte na miłości. Tymczasem zgodnie z teologią islamską Jezus przyjdzie powtórnie, żeby wykonać kilka zadań m.in. zniszczyć wszystkie świnie (chrześcijanie mogą spożywać "nieczyste" mięso) i zabić wszystkich chrześcijan, który nie zdecydują się na uznanie Allaha za swojego pana. Czy naprawdę tak nam blisko do islamu?

Z drugiej strony zaś islam mnie fascynuje. Podoba mi się to, że większość jego wyznawców jest naprawdę szczerze zaangażowana w swoją religię, poważnie traktuje prawdy swojej wiary i stara się żyć w zgodzie z nimi. Przy okazji polecam świetny odcinek programu "Boso przez świat", w którym Wojciech Cejrowski pokazuje islam na co dzień. Szczególnie zapadł mi w pamięć fragment, w którym młody chłopiec pracujący na bazarze czyta Koran. A jak często widzimy chrześcijan czytających Pismo Święte w miejscu publicznym? Łatwiej chyba zaobserwować toki głuszców niż natknąć się na taką sytuację.

Niezwykle ciekawe było dla mnie spojrzenie na to, jak na ekumenizm patrzą muzułmanie. W człowieku wychowanym w kulturze zachodnioeuropejskiej, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy, tkwią pewne zasady. Prosty przykład: jeżeli druga osoba ustępuje, wyciąga do nas rękę to naturalnym odruchem jest przynajmniej okazanie dobrej woli do dalszych rozmów. Tymczasem w świecie islamskim tego typu zachowanie to oznaka słabości i niepewności swoich racji.

Głównemu tematowi poświęcono prawie połowę całego numeru. Od razu powiem, że jest to najciekawsza część. Artykuły niezwiązane z islamem w znakomitej części mniej mnie zainteresowały (kilku nawet nie przeczytałem do końca). Razi mnie to, że niektóre są na siłę "hipsterskie", przez co wydają się trochę sztuczne. Na szczęście obok takich "kwiatków" miejsce znalazło rzetelne opracowanie tematu nowej ewangelizacji czy dość przewrotne spojrzenie na zjawisko "dresiarstwa". Więcej mankamentów nie zauważyłem. Z czystym sumieniem mogę więc polecić najnowszy numer Frondy. Magazyn ten pozwala kształtować swoje opinie i ćwiczyć krytyczne, samodzielne myślenie, a nikt nie zaprzeczy, że umiejętność ta ma szczególne znaczenie. Fronda to sprawdzona marka. Lubię iść pod prąd, więc jest mi po drodze z tym kwartalnikiem.

Za egzemplarz dziękuję:

4 komentarze:

  1. Do tej pory czytałam tylko jeden numer Frondy i była to bardzo zajmująca lektura. Co do islamu, to uważam, że jest to największe współczesne zagrożenie dla świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś osamotniona w swojej opinii. W najnowszym numerze Frondy jest kilkanaście krótkich wywiadów z różnymi, przypadkowymi osobami. Miażdżąca większość islam uważa za zagrożenie.

      Usuń
  2. Są różne odmiany islamu. Jest i łagodniejsza, jest i radykalna. Ale ogólnie islam kojarzy mi się źle.
    Ciekawi mnie temat kobiety w Islamie, czytałam kilka publikacji poświęconej tej tematyce.
    Zana Muhsen, czy Betty Mahmoody nie uciekłyby do ojczyzny, gdyby na swej drodze nie spotkały dobrych, muzułmańskich mężczyzn. Niestety, mam wrażenie, że takich raczej ze świecą należy szukać.
    Polecam Ci film - Ukamienowanie Sorayi M. Czasem na Tram puszczają,

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...