poniedziałek, 23 czerwca 2014

"Tajemnica Fatimy i cierpienie Kościoła", czyli co ukrywają papieże...

Rok 1917 to niezwykły czas dla świata. W szczególny sposób splatają się wtedy ze sobą dwie siły: boska reprezentowana przez Maryję objawiającą się pastuszkom w Fatimie i diabelska, której czciciele obchodzili dwustulecie powstania masonerii. Cristina Siccardi nie tylko przedstawia Łucję, Hiacyntę i Franciszka oraz przebieg objawień, ale także snuje domysły nad trzecią tajemnicą fatimską, która zdaniem autorki do dziś nie została ujawniona. Włoska badaczka rozważa, dlaczego żaden z papieży nie zdecydował się na spełnienie próśb Matki Kościoła pozostawionym pastuszkom prawie sto lat temu.

Dość ważną częścią książki jest oczywiście przedstawienie spotkań trójki dzieci z Maryją (ze szczególnym zwróceniem uwagi na cud słońca, który miał miejsce 13 października 1917 roku) oraz dość pobieżna charakterystyka Łucji, Hiacynty i Franciszka. Ta część nie była dla mnie zbyt interesująca, gdyż wcześniej znałem już większość zebranych przez autorkę faktów. Nie specjalnie przypadł mi do gustu rozdział dotyczący związków dynastii sabaudzkiej z Fatimą, która wiedziała o przyszłych objawieniach już w XV wieku. Znalazło się w nim zbyt wiele detali historycznych, które może są w stanie zaciekawić włoskiego czytelnika, ale osoby niezainteresowane szerzej historią Europy nie znajdą w nim raczej nic dla siebie. Cieszę się jednak, że nie pominąłem mniej interesujących fragmentów. W każdej części bowiem znalazła się jakaś wzmianka o masonerii. Dotychczas znałem zbrodnicze działania tej organizacji jedynie w Meksyku (polecam świetny film "Cristiada", o którym pisałem kilka miesięcy temu). Po lekturze książki Cristiny Siccardi do tej układanki doszedł jeszcze Ekwador i Portugalia. W XIX wieku masoneria niemiecka wydała wyrok śmierci na prezydenta Ekwadoru, który uważał, że podstawowym zadaniem państwa jest promocja katolicyzmu. W 1875 roku został on ugodzony nożem i jednocześnie postrzelony. Zabójca wydał okrzyk: "Giń, kacie wolności!". Prezydent zdołał jedynie odpowiedzieć: "Bóg nie umrze!". Wolnomularstwo interesowało się także wydarzeniami fatimskimi. Ówczesny masoński rząd Portugalii ostro zwalczał wszelkie przejawy religijności. Prasa pozostająca na usługach władzy wyśmiewała ludzi podążających do Fatimy, a wójt zdecydował się nawet na aresztowanie dzieci, którym grożono śmiercią jeśli nie przyznają, że wszystko, co powiedziały o spotkaniach z Maryją jest kłamstwem. 

Drugą kwestią szeroko poruszaną w książce jest stosunek autorki do Soboru Watykańskiego II. Generalnie całą publikację wypełnia niechęć do tego wydarzenia. Cristina Siccardi jako głównego wroga Kościoła sytuuje modernizm. Przytacza także słowa pewnego kardynała, który określił Sobór Watykański II jako "rok 1789 w Kościele". Włoska badaczka w pełni aprobuje to stanowisko. Nawet jeśli nie zgadzamy się z tym stwierdzeniem to warto zapoznać się z argumentami autorki. Większość jest naprawdę przekonywająca. W książce pojawia się m.in. cytat z wypowiedzi biskupa Terni - Vincenza Pagli, który stwierdził, że "to, że religia katolicka jest prawdziwa, nie oznacza, że inne są fałszywe".

Najciekawszą częścią książki są oczywiście domysły autorki na temat trzeciej tajemnicy fatimskiej. Dotychczas nie zastanawiałem się szerzej nad opublikowaną przez Watykan wersją i jej oficjalną interpretacją, której głównym propagatorem jest kard. Tarcisio Bertone. Pojawia się w niej utożsamienie zabitego kapłana w bieli z postrzelonym Janem Pawłem II. Tylko, ze jak wiemy papież Polak wyszedł z tego zdarzenia cały. Cristina Siccardi stawia więc retoryczne pytanie: "dlaczego Matka Boska miałaby się pomylić w proroctwie, że biskup zostanie zabity?". Włoska badaczka podaje cały zestaw argumentów potwierdzających rzekome zatajenie trzeciej tajemnicy fatimskiej przez Stolicę Apostolską. Osoby pragnące je poznać odsyłam do książki. Uprzedzam od razu, że nie ma tutaj żadnych "sensacji na skalę światową". Autorka po prostu celnie punktuje kolejne części oficjalnej interpretacji i dochodzi do wniosku, że prawdziwą wersję nadal skrywają archiwa watykańskie. Nie snuje jednak domysłów, co może zawierać rzeczywiste orędzie z Fatimy i nie przedstawia żadnych swoich teorii. Choć to raczej można uznać za zaletę książki. Prawda jest skryta za murami Watykanu, więc wszelkie rozważania są tutaj zbędne.

Mimo braku czasu książkę przeczytałem w ciągu dwóch wieczorów, gdyż jest to naprawdę wciągająca lektura. Tak jak już wspomniałem kilka rozdziałów mniej mnie zainteresowało, co nie zmienia ogólnej oceny książki. Cieszę się, że zdecydowałem się na przeczytanie "Tajemnicy Fatimy i cierpienia Kościoła", ponieważ dotychczas wydawało mi się, że proroctwa z Fatimy są jasne. Teraz mam pewność, że żaden z papieży drugiej połowy XX wieku (zgodnie z wolą Matki Bożej trzecia tajemnica mogła zostać ujawniona dopiero w 1960 roku) nie zdecydował się na spełnienie prośby Matki Kościoła. Co więc musi się zawierać w tym proroctwie, że ani Jan XXIII, ani Paweł VI, ani Jan Paweł II, ani Benedykt XVI, ani obecny papież Franciszek nie zdecydowali się na ujawnienie jej światu?


Polecam także jeden odcinków programu "Boso przez świat", w którym Wojciech Cejrowski przedstawia, jak Fatima wygląda dzisiaj:


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...