środa, 11 czerwca 2014

"Navigare... Przewodnik dla poszukujących" Gianfranco Ravasi

"Navigare... Przewodnik dla poszukujących" to rejs po morzu wiary. Sternikiem jest ks. kard. Gianfranco Ravasi. Załogę stanowią pasterze, a pasażerami jesteśmy my wszyscy - owieczki. Cel to oczywiście życie wieczne, sam Bóg. Wzburzone morze, fale i sztormy uosabiają nasze życie. Mamy jednak pewien pomocy przyrząd - busolę, którą jest Biblia. Duchowny zachęca do przemyśleń nad relacją świeckość - duchowość, kondycją współczesnego człowieka oraz sensem życia.

Ks. Gianfranco Ravasi otrzymał kapelusz kardynalski z rąk Benedykta XVI. Warto zapamiętać ten fakt, ponieważ refleksje na temat współczesnej kultury pojawiające się na kartach książki są zbliżone do przemyśleń poprzedniego papieża. To Benedykt XVI jako główne zagrożenie dla świata wskazał relatywizm moralny. Obecny następca św. Piotra niestety nie akcentuje tak tego problemu. Bardziej skupia się na kwestiach społecznych.

Zdecydowanie nie podobało mi się odniesienie do Zygmunta Baumana. Komunistycznych aparatczyków i sług stalinowców, którzy nawet nie przyznali się do swoich haniebnych czynów i nigdy nie przeprosili ofiar należy bezwzględnie ignorować. Nie interesuje mnie ten badacz jako filozof czy eseista. Najpierw jest się człowiekiem. On egzamin z człowieczeństwa oblał. Ks. kardynał powołując się na kogoś najpierw powinien sprawdzić, co reprezentuje sobą dana osoba.

W "Navigare..." odnajdziemy mnóstwo odniesień do współczesności. Nie są one zawsze wyrażone wprost, ale dociekliwy czytelnik na pewno je zauważy. Szczególną uwagę zwróciłem na ten fragment:  (...) a zatem chrześcijanie nie powinni wahać się stanąć na areopagu "miasta świeckiego", tak jak uczynił św. Paweł w Atenach, choćby za cenę niepowodzeń i szyderstw. W momencie toczącej się nagonki na lekarzy niegodzących się z zabijaniem nienarodzonych dzieci to ważny głos w dyskusji. Tym bardziej, że jeden z dominikanów skrytykował ostatnio "Deklarację wiary lekarzy katolickich", tłumacząc się tym że katolicy wystawiają się na śmieszność i "rejtanizm". Powyższy cytat dobitnie pokazuje, jakie powinno być zachowanie chrześcijanina w takiej sytuacji. Zakonnik powinien najwyraźniej częściej zaglądać do Pisma Świętego...

Wbrew pozorom nie jest to publikacja przeznaczona jedynie dla katolików. Oczywiście warto, aby i oni sięgnęli po nią, aby przemyśleć swoją wiarę i zastanowić się, czy pomimo praktyk religijnych nie zagubili Boga. Niemniej z lektury wyniosą niewierzący. Relatywizm i nihilizm nie są pojęciami, które dotykają tylko wierzących. Wszyscy żyjemy w tym samym świecie, a prądy te zdobywają coraz szersze grono zwolenników. Warto się więc im z uwagą przyjrzeć.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

4 komentarze:

  1. Poruszasz ważne i trudne problemy!
    Rzeczywiście należy się zatrzymać nad pewnymi sprawami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że to pozycja nie tylko dla katolików. Taką uniwersalność chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś dla mnie, ale to stwierdzenie z pewnością Cię nie zdziwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaskoczyłaś mnie :) Wiedziałem, że taka książka na pewno spodobałaby Ci się ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...