sobota, 24 maja 2014

"Schizma" Jesús Bastante Liébana

"Schizma" jako książka historyczna przedstawia się naprawdę nieźle. Znajdziemy w niej dość dużo faktów i sporo szczegółów. Problem w tym, że miała to być powieść. Pod względem literackim pozycja nie wypada jednak najlepiej. Nie wciąga i raczej trudno przy jej pomocy przenieść się w czasy Marcina Lutra i początków reformacji.

Głównymi bohaterami są trzy osoby: wspomniany już Marcin Luter, cesarz Rzeszy Niemieckiej Karol V i papież Hadrian VI. Książka opowiada o próbach reformy Kościoła i relacjach między wyżej wymienionymi osobami. Podobało mi się przedstawienie augustianina z Wittenbergi jako postaci wieloznacznej, o wielu obliczach. Z jednej strony zakonnik jest szczerze przejęty problemami Kościoła, z drugiej zaś buntuje się przeciw Niemu i hierarchii ustanowionej przez Chrystusa. Raz słucha swojego opiekuna i zgadza się na spotkanie z możnymi tego świata, by zaraz później okazywać lekceważenie swojemu chlebodawcy w sejmie Rzeszy. Czasami miałem nawet wrażenie, że Luter cierpi na rozdwojenie jaźni... Jego postulatami z racji pełnionej funkcji zainteresowany jest Karol. Niestety postać tę wykreowano sztucznie. Młody, pewny siebie i zapalczywy Habsburg zmienia się na przestrzeni kilku lat w roztropnego męża stanu. Nieco lepiej wypada Hadrian VI. Na pewno można by wysunąć pewne zarzuty w stosunku do kreacji tej osoby, ale lubię bohaterów kryształowo czystych, więc kardynał i późniejszy papież przypadł mi do gustu.

Rok 1521, w którym toczy się akcja książki to czasy kryzysu Kościoła. Watykanem rządzi żądna władzy i pieniędzy kuria, a symonia i spiski są na porządku dziennym. Do tego dochodzi problem reformacji, z którym ani cesarz, ani władza kościelna nie potrafią sobie poradzić. Kardynałowie w trudnym okresie wybierają na Najwyższego Kapłana Hadriana - biskupa związanego z Karolem, ale głęboko wierzącego. Ten od razu przystępuje do reformy kurii rzymskiej. Oczywiście, jak to bywa w takich sytuacjach, nie wszystkim podoba się zapał nowego papieża. Kolegium kardynalskie liczyło, że Hadrian będzie marionetką w ich rękach. Z wyboru nie jest zadowolony również Karol. Liczył on, że człowiek, który był jego wychowawcą zwiąże silnie papiestwo z władzą cesarską. Tymczasem Ojciec Święty próbuje wybić się na niezależność. Wreszcie na arenę wkracza Marcin Luter, któremu sprawy wymykają się spod kontroli. Lud wysuwa już takie postulaty, które zakonnikowi nie przychodziły do głowy w najczarniejszych snach. Gdy wreszcie udaje się zaaranżować spotkanie Hadriana, Lutra i Karola podczas uczty w Watykanie dochodzi do pewnego wypadku...

Narracja jest dość sztywna. Postaci w zdecydowanej większości są płaskie, pozbawione charakteru. Dużą część zdarzeń można przewidzieć już podczas lektury poprzedniego rozdziału. "Schizma" nie wciąga i nie pozwala przenieść się w świat szesnastowiecznych problemów. Na pewno ma ona pewną wartość jako książka historyczna, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek szukał rzetelnych faktów w zbeletryzowanej opowieści. Autorowi zdecydowanie brakuje polotu.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:

3 komentarze:

  1. Ech, szkoda, że książka nie wykorzystuje potencjału, jaki daje naprawdę ciekawy temat. Generalnie historia Kościoła jest tak bujna, że sama w sobie stanowi doskonałą podwalinę pod dobrą powieść. Niestety, oprócz dobrego materiału, potrzeba jeszcze nieco literackiego wyczucia i talentu... Oczywiście tej lekturze podziękuję, jako niewartej mojej uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię takich przewidywalnych książek i te postacie bez charakteru. To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapewne jej nie przeczytam, więc korzystam skwapliwie z Twoich recenzji!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...