poniedziałek, 26 maja 2014

Pismo poświęcone, ale czy "święte"?

Numer archiwalny, ale temat jak najbardziej aktualny. Hanna Gronkiewicz Waltz po raz kolejny zdecydowała się wydać dziesiątki tysięcy złotych na szpecącą plac Zbawiciela instalację. Z widokiem przedstawionym na okładce "Frondy" możemy się jednak pożegnać. Nową tęczę wykonano bowiem z ognioodpornych materiałów. Pozostaje modlitwa do św. Michała Archanioła i to nie o to, aby mieczem ognistym, z którym jest przedstawiany zniszczył wszelkie siedliska grzechu, ale aby zesłał na wyborców odrobinę mądrości, gdy będą przechodzili obok urny. Oprócz niebiańskich orędowników mamy także "Frondę", która walczy w pierwszych szeregach przeciwko dechrystianizowanej wizji Polski i Europy. Robi to w bardziej lub mniej trafiający do nas sposób. Nie można jednak odmówić jej determinacji i stałości w głoszeniu swoich poglądów. Forma nie zawsze odpowiada wszystkim konserwatystom, ale trudno mieć zastrzeżenia do prezentowanych treści.

Numer 68 jest pierwszym numerem opracowanym przez odświeżoną redakcję. Pełno więc w nim manifestów, deklaracji i różnych wprowadzeń. W recenzji numeru 70 wspominałem już o dość prowokacyjnym apelu: Czego od Was chcemy? Żebyście chodzili do kościoła, płodzili dzieci, ginęli w powstaniach i czytali dobrą literaturę. Szczególnie ucieszył mnie ostatni wymóg, który sugeruje, że redaktorzy Frondy będą zajmować się nie tylko religią i polityką, ale także kulturą. Nie rozumiem tylko, dlaczego czytelnik kilkanaście stron dalej dostaje do przeczytania wywiad z wokalistką disco polo. Czy to ma być kultura promowana przez Frondę? Dobór artykułów to dla mnie czarna magia.

Główny artykuł związany z  tematem przewodnim uważam za świetny. Chętnie wysłałbym go osobom obchodzącym "żałobę" po tęczy i fotografującym się z jej szkieletem. Tomasz Bardamu w bardzo logiczny sposób wyjaśnia symbolikę instalacji Julity Wójcik i rozbiera na części pierwsze całe to zamieszane związane z tym. Warto też zwrócić uwagę na artykuł "Chwała pięknu oraz brzydocie! Chwała Panu!" traktujący o Bożym pierwiastku, który znajduje się we wszystkim, co nas otacza.

Nie będę odnosić się do wszystkich artykułów, które mnie zainteresowały, bo mój wpis przybrałby monstrualne rozmiary. Jedno jest pewne - żaden konserwatysta nie powinien być zawiedziony. A i osoby nieutożsamiające się z tą ideologią nie będą się nudzić przy lekturze "Frondy". Kwartalnik prowokuje i zachęca do dyskusji. Ale takie było chyba założenie twórców. Czytelnik, który przeczytał numer i odłożył go na półkę to znak ostrzegawczy dla autorów, że coś poszło nie tak. Czytelnik, który na piętnaście sposobów rozbierał manifest i dziesięć razy posprzeczał się z trzema znajomymi o jego interpretację świadczy zaś o sukcesie. Wszystko stoi na głowie? Nie, to tylko Fronda.

Za egzemplarz dziękuję:

2 komentarze:

  1. Czytałam do tej pory tylko jedno wydanie i artykuły były naprawdę zróżnicowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że nie czytałam, ale czytam Twoje refleksje z zainteresowaniem!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...