poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Papież Jan XXIII. Droga do świętości"

Jan XXIII zaskakiwał już od pierwszych dni swojego pontyfikatu. Wielu zastanawiało się, dlaczego wybrał akurat takie imię. Pojawiały się domysły związane z Janem Chrzcicielem, Janem Ewangelistą, dwudziestoma papieżami. Ojciec święty odpowiedział zaś krótko: Ponieważ Jan to imię mojego ojca.
Jan XXIII nazywany jest dziś Dobrym Papieżem lub Papieżem Dobroci. Spośród następców św. Piotra wyróżniała go wyjątkowa łagodność, pogoda ducha i nieustanny, delikatny uśmiech. Miał być papieżem przejściowym, a tymczasem zmienił losy Kościoła zwołując Sobór Watykański II. Można dziś kontestować jego postanowienia, ale nie zaprzecza to faktowi, że Jan XXIII jest inicjatorem wszelkich zmian, które zaszły w dwudziestym wieku w owczarni Chrystusowej.

Pierwszy papież, który od razu po wyborze został pokazany światu za pośrednictwem telewizji pochodził z biednej, ale nie skrajnie ubogiej rodziny (sam ojciec święty określał sytuację w domu rodzinnym jako pogodne i zadowolone ubóstwo). Czytelnikowi mogą się nasuwać skojarzenia z papieżem Franciszkiem. Tym bardziej, że Jan XXIII również miał dość duży dystans do swojej osoby i niejednokrotnie zachowywał się niezgodnie z odwiecznymi obyczajami panującymi za Spiżową Bramą.

Jan XXIII w tiarze [źródło]
Niestety autorzy nie podeszli obiektywnie do bardzo ciekawej postaci, jaką jest Jan XXIII i nie udało im się przedstawić rzetelnej sylwetki papieża. Nieustannie podkreślają jego zamiłowanie do wprowadzania nowinek w Kościele i łamania zwyczajów. Tymczasem wystarczy spojrzeć na wkładkę z kolorowymi ilustracjami, żeby zrozumieć, dlaczego takie ukazanie ojca świętego jest nieprawdziwe. Przypadkowo otwarta strona, a tam reprodukcja fotografii przedstawiającej koronację papieską. Dziś już niestety ten zwyczaj nie jest praktykowany. Potrójna tiara przypominała o trzech aspektach władzy Chrystusa: nauczycielskiej, kapłańskiej i pasterskiej. Spójrzmy na kolejną ilustrację: objęcie arcybazyliki na Lateranie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie papież niesiony na lektyce na pierwszym planie, a za nim pióropusze. Tylko te dwa przykłady pozwalają uzmysłowić sobie, że Jan XXIII cenił sobie ceremoniał i w żadnym razie nie był modernistą. Wystarczy przypomnieć, w jaki sposób ogłosił kardynałom decyzję o zwołaniu soboru. Ci zupełnie nieprzygotowani na taką wiadomość liczyli przynajmniej, że papież zapyta ich o zdanie, poprosi o radę. Tymczasem ten arbitralnie zarządził, że zwołuje zebranie biskupów z całego świata. Nie można reform, które zaszły w czasie Soboru Watykańskiego II lub były jego bezpośrednim następstwem odnosić jednoznacznie do posługi Jana XXIII. Zmarł on przecież krótko po zwołaniu soboru. Z tych i innych powodów Papież Dobroci raczej nie nadaje się na patrona kościelnych liberałów (ku utrapieniu tych ostatnich).

Niedawno natknąłem się w księgarni na "Dzienniki duszy" Jana XXIII. Nie czytałem ich jeszcze, ale myślę, że to pozycja obowiązkowa dla osób pragnących zrozumieć duchowość Dobrego Papieża. Niestety książka dwóch Włochów nie pozwala nam na to. "Droga do świętości" to raczej zbiór anegdotek i bardzo ograniczona nota biograficzna niż rzetelne opracowanie. Lektura nie była bezwartościowa (mimo uchybień dowiedziałem się co nieco o człowieku, który lada moment zostanie wyniesiony na ołtarze). Nie spełniła jednak moich oczekiwań. Przykro mi to mówić, ale przypomina bardziej hagiografię rodem ze średniowiecza (nie żebym coś miał do tej epoki). Rozumiem, że autorzy mogli postawić sobie inne cele, ograniczając się do popularyzacji osoby Jana XXIII, ale nie zwalnia to z pewnych standardów. Po przeczytaniu "Drogi do świętości" nadal nie wiem, jaką wizję Kościoła miał Papież Dobroci.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

2 komentarze:

  1. Muszę przyznać, że nie czytałam żadnej dobrej publikacji o Janie XXIII, ale mnie nie zachęciłeś powyższym wydaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że książka jest zupełnie bezwartościowa, ale nie namawiam też szczególnie na lekturę jej. Widać, że autorzy są zafascynowani zmianami w Kościele po Soborze Watykańskim II, a przedsoborowy Kościół postrzegają niemalże jak dinozaury...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...