czwartek, 10 kwietnia 2014

Luxtorpeda

Nie przepadam za negatywnymi recenzjami i wylewaniem swoich żali na kolejne publikacje. Po prostu nie piszę o pozycjach, które mi się nie podobają lub mnie irytują. Wyjątkiem jest oczywiście książka otrzymana od wydawnictwa jako egzemplarz recenzyjny. Wtedy muszę ją skończyć i napisać opinię niezależnie od moich odczuć. Rzadko jednak decyduję się na wspomnienie o publikacji, która jest moją własnością, a którą uważam za niewartą uwagi. Są rzecz jasna od tego wyjątki. I tak wczoraj pokusiłem się o napisanie paru akapitów na temat "Niebieskich migdałów". Sytuacja była jednak wyjątkowa, ponieważ przez pewien czas Beata Pawlikowska należała do grona moich ulubionych autorów. Żeby jednak zachować równowagę to dziś napiszę o czymś, z czym wiążą się przyjemniejsze emocje. Nie lubię negatywnego myślenia i pesymizmu (choć od czasu do czasu mój umysł zajmują czarne myśli). Wolę przekazywać informacje o wartościowych pozycjach niż ostrzegać przed pomyłkami wydawniczymi.

Książki pochłaniają taką ilość mojego czasu, że na inne zainteresowania czasami mi go brakuje. Mając do wyboru literaturę i muzykę zawsze wybieram pierwszą opcję. Nie oznacza to oczywiście, że nie lubię muzyki. Nie znam się jednak na niej, a więc i rzadko o niej wspominam. Jeśli jakiś utwór mi się spodoba to zazwyczaj jest to efekt snucia się po różnych blogach.

Luxtorpedę kojarzyłem wcześniej tylko z nazwy. Natknąłem się na nią na jednym z portali społecznościowych. Swoją drogą to chyba muszę być trochę oderwany od rzeczywistości. Dowiedziałem się o istnieniu tej grupy muzycznej cztery lata po jej powstaniu (zaznaczam, że nie jest to niszowy zespół). Przesłuchałem może dwa utwory i zapomniałem o nich (prawdopodobnie nie miałem wtedy ochoty na tego typu brzmienia). Wróciłem do nich dopiero teraz, gdy ukazała się najnowsza płyta Luxtorpedy. Krążek "A morał tej historii mógłby być tak,i mimo że cukrowe to jednak buraki" pojawił się na sklepowych półkach dokładnie 1 kwietnia (połączenie tej daty z dość osobliwym tytułem wydało mi się na początku kuriozalne).

Zastanawiałem się, czy w ogóle tutaj wspominać o tym zespole. W końcu mój blog ma inny profil tematyczny. Trudno jednak ograniczyć mi się do tematów stricte literackich. Od czasu do czasu pojawia się więc post dotyczący trochę innej tematyki (choć nieoderwanej całkowicie od pierwotnych założeń bloga) i tak już pewnie pozostanie. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza?

A o Luxtorpedzie wspominam, bo to dość ciekawa grupa muzyczna. Niektórzy zaliczają ją do nurtu muzyki chrześcijańskiej. Jeden z księży, broniąc pomysłu organizowania koncertów przez ten zespół w okresie Wielkiego Postu, posunął się nawet do stwierdzenia, że podczas koncertów dokonują się nawrócenia... Wydaje mi się, że to zbyt daleko posunięte wnioski. W żadnym z utworów nie pojawiło się bezpośrednie odniesienie do Jezusa Chrystusa. Oczywiście jako katolikowi nasuwa mi się interpretacja odwołująca się do mojej wiary. To chyba jednak trochę za mało, żeby wtłaczać zespół w kościelne ramy. Zresztą nie widzę nawet potrzeby, żeby to robić. Wiemy dobrze, że w obecnych czasach etykietka chrześcijańska może odstraszyć pewne grupy. A szkoda byłoby. Teksty są raczej refleksyjne i dotykają spraw poważniejszej materii. Co ważne, bazują one na doświadczeniach twórców, którzy zmagali się z różnymi problemami m.in. narkotykami. Zespół jest przykładem, jak katolicy i ateiści mogą współdziałać dla większego dobra i rozwijania swojej pasji.

Na płycie znalazł się m.in. utwór "Mambałaga". Na wielu stronach internetowych pojawiły się komentarze, że zespół sprzedał się za popularność, że poprzednie płyty reprezentowały wyższą wartość. Nie do końca rozumiem ten sposób myślenia. Jeśli kilkanaście piosenek podejmuje poważne, trudne tematy, a jedna jest lżejsza, którą można potraktować jako przerywnik między tymi "właściwymi" to co w tym złego? Na razie o samej płycie nic więcej nie napiszę, ponieważ nie miałem czasu przesłuchać jej do końca. Zainteresowanym mogę powiedzieć, że wszystkie utwory Luxtorpeda umieściła na swoim oficjalnym koncie na youtube.

1 komentarz:

  1. Bardzo dobre teksty i muzyka, niekonwencjonalna i dająca do myślenia, niejednokrotnie byli wysoko na LP3.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...