piątek, 21 lutego 2014

Słowa mocy, które dają ochronę


Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła (Ef 6,10-11)

Św. Patryk
Skarbiec z tradycjami Kościoła to dla mnie wciąż ogromna zagadka. Im więcej czytam książek dotyczących historii Kościoła, tym bardziej uświadamiam sobie, że modlitw związanych ze szczególnymi obietnicami jest multum. Bardzo duża część z nich została niestety zapomniana i wegetuje na granicy odejścia w mroki historii. Henryk Bejda odkurza jedną z nich podając nam na tacy niezawodną broń w walce z hetmanem ciemności.

Podczas lektury "Pancerza św. Patryka" przypominał mi nieustannie fragment Hymnu o Krzyżu (swoją drogą warto odświeżyć sobie tekst, ponieważ Wielki Post zbliża się wielkimi krokami). "Tobą mury rozwalać, Tobą się osłonić" - ten urywek refrenu idealnie współgra z modlitwą proponowaną przez apostoła Irlandii.

Autor wychodzi od pobieżnego nakreślenia historii Kościoła w Irlandii. Dla mnie część ta jest zbyt uboga. Choć rozumiem, że intencje twórców były inne i zasadniczy cel książki to propagowanie codziennego odmawiania Pancerza św. Patryka. Kilka rozdziałów poświęcono biografii św. Patryka, cudom, których dokonał oraz innych nadzwyczajnym wydarzeniom związanych z jego życiem i działalnością. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Autor książki podaje jako pewnik, że św. Patryk otrzymał od Boga pewną obietnicę związaną z Irlandią. Zgodnie z nią ta na 7 lat przed Sądem Ostatecznym zostanie pochłonięta przez fale morskie tak, aby nie doświadczyć prześladowań, które przyniesie Antychryst. Czy nie jest to sprzeczne z zasadą "nie znacie dnia ani godziny"?

Kluczowa część to ostatnie dwadzieścia stron, na których Henryk Bejda rozpatruje sens kolejnych fragmentów modlitwy św. Patryka. Autor zaznacza, że bezwzględnie związane z nią musi być duchowe zaangażowanie. Pancerz nie działa jak magiczne zaklęcie.

Wydawnictwo pokusiło się o dodanie bransoletki z wyimkiem z Pancerza św. Patryka. Trudno mi to komentować. Koń jaki jest, każdy widzi. Nie noszę takich rzeczy, więc dla mnie ten dodatek nie ma większego znaczenia. Nie znam powodów, które przyświecały jego twórcom. Rozumiem noszenie poświęconych medalików, krzyżyka czy szkaplerza. Ale bransoletka z wyjątkiem z modlitwy? Nie przemawia do mnie ten pomysł. Popracowałbym też nad okładką, które w żaden sposób nie jest związana z treścią książki. 

Lektura nie zajmuje dużo czasu. Pozycja po odjęciu bibliografii liczy 100 stron. W dodatku jest wydana w niewielkim formacie. W porównaniu do nakładu czasu koniecznego na przeczytanie "Pancerza" korzyści, które wyniesiemy z książeczki są ogromne. Autor Listu do Efezjan otwarcie przypomina nam, czym jest nasze życie: "Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich". Nie trzeba kończyć szkoły oficerskiej lub studiować historii wojskowości, żeby wiedzieć, że bez broni wszelka walka skazana jest na porażkę. Kościół nie pozostawia nas jednak bez oręża. Istotnym uzupełnieniem jego może stać się Pancerz św. Patryka, do czego zachęcam.

4 komentarze:

  1. Interesująco brzmi.
    A sam pomysł bransoletki wcale nie taki głupi, gdyż są osoby, które chętnie by ją nosiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że pomysł jest głupi. Po prostu nie dla mnie, ale rozumiem, że innym może się jak najbardziej podobać :)

      Usuń
    2. Wiesz jak to jest.Są gusty i guściki, a swoją podaruj komuś.

      Usuń
    3. Tak też zamierzam zrobić :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...