środa, 19 lutego 2014

Ranczo w formie powieści


Nie czytałem książki. Przyznaję się uczciwie. Strzał w stopę? Nie wypada przecież pisać opinii na temat pozycji, z którą się dogłębnie nie zapoznało. Ale jednocześnie mogę zadeklarować, że znam doskonale treść (pewne fragmenty nawet na pamięć). Jak to możliwe? Jestem fanem serialu Ranczo, a pierwsza seria to moja najukochańsza część. Odcinki 1-13 oglądałem po siedem, osiem czy nawet dziewięć razy. Po takim wstępie powinna zacząć się oda pochwalna na cześć książki. Przykro mi, że nie mogę wcielić tego planu w życie...

Książka naprawdę mnie rozczarowała. Spodziewałem się, że może (czy nawet musi) mieć dużo elementów wspólnych z serialem, ale liczyłem na odrobinę kreatywności i jakiś powiew świeżości w stosunku do tego, co widziałem na ekranie telewizora. Tymczasem KSIĄŻKA JEST KOPIĄ SCENARIUSZA. Co prawda nie wierną, ale jednak. Autorzy nie przystosowali nawet języka do powieści. Trudno nawet mówić o narracji. "Lucy wstaje" czy "Wójt podchodzi do okna" to typowe frazy skierowane do autorów tłumaczące to, w jaki sposób mają grać. Można przynajmniej było dostosować je tak, aby pasowały do wersji książkowej.

Powieść wydaje mi się zwykłym skokiem na kasę wiernych fanów serialu. Najwyraźniej twórcy uznali, że ranczersi kupią wszystko byleby tylko miało to związek z "Ranczem". Wymagania stawiane serialowi muszą niestety różnić się od oczekiwań pokładanych w książce. Autorzy nie stanęli na wysokości zadania. A szkoda. Ranczo to jeden z najlepszych polskich seriali i potencjał jest naprawdę ogromny.

Książka dotyczy tylko pierwszej serii. Nie będę opowiadać fabuły, bo większość z nas widziała już wersję telewizyjną. A jeśli ktoś jeszcze nie spotkał się z Ranczem to szczerze polecam nadrobić zaległości. Sezon 8 rusza drugiego marca. Radzę jednak zacząć od serii pierwszej. Dla mnie te trzynaście pierwszych odcinków to najlepsza odskocznia od rzeczywistości (oprócz książek oczywiście).

7 komentarzy:

  1. Te siedem odcinków znam i pewno tez nie raz je oglądałam, ale książki bym już nie czytała, tym bardziej, że serial nie powstał na jej podstawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś najnowszy zwiastun 8 serii? Jeśli nie to polecam obejrzeć: http://www.youtube.com/watch?v=pWgfQxr5Ov0 W tej serii chyba będzie dużo scen na plebani :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Jestem fanką! Mój ulubiony odcinek to ten, w którym nowy wikary udaje się na zebranie rady mającej głosować nad propozycją dawania nowo narodzonym dzieciom po dwie książki:) Świetny jest ten fragment, w którym wikary broni wartości książki. To chyba szósta seria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie nic nie przebije pierwszej serii :) Choć odcinek z księdzem wikarym i mową obronną na rzecz książek też był ciekawy.

      Usuń
  4. Ja także bardzo lubię ten serial i po wielokrotnym obejrzeniu całości doceniłam także późniejsze serie (nagrałam wszystkie odcinki, do tego stopnia lubię wracać do serialu!).
    Uważam, że doskonale pokazuje całą naszą rzeczywistość w krzywym zwierciadle, a scenariusz i gra aktorów świetnie się uzupełniają.
    Co do wersji książkowej - nie jestem zaskoczona, 90% procent materiału filmowego po wydaniu okazywało się drętwe i sztywne.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...