niedziela, 16 lutego 2014

Przedpoście - może warto wrócić do Tradycji?

Ecce Homo autorstwa św. brata Alberta
Wiem, że karnawał trwa w najlepsze i pewnie niewielu z nas wybiega myślami do Wielkiego Postu, ale zachęcam dziś do pewnej refleksji. Jak dziś wygląda przejście od okresu zwykłego do okresu Wielkiego Postu? Praktycznie z dnia na dzień musimy zmienić swój nastrój, nastawienie. We wtorek teoretycznie nie myślimy ani o postanowieniach, ani o nadchodzącym wyjątkowym czasie, ani o umartwianiu się. Już następnego dnia mamy zaś posypać głowy popiołem. Dość radykalna zmiana, prawda? Dlatego do 1970 roku istniał okres przedpościa. Zaczynał się w niedzielę przypadającą na 9 tygodni przed Wielkanocą. W tym czasie można było oczywiście uczestniczyć w zabawach. Kapłani przywdziewali jednak fioletowe ornaty, a czytane Słowo Boże powoli zaczynało nas wprowadzać w klimat pokuty i nawrócenia. Przedpoście padło niestety ofiarą posoborowych zmian w kalendarzu liturgicznym.

Mimo to może na 9 tygodni przed Wielkanocą pomyśleć o nadchodzącym czasie? Nie namawiam do nieuczestniczenia w karnawałowych zabawach, do umartwiania się czy jakichkolwiek innych wyrzeczeń. Wielu z nas co roku przyjmuje jakieś postanowienie/postanowienia wielkopostne. Myślę, że warto w czasie dawnego przedpościa przemyśleć je i odpowiedzieć na pytanie: czy na pewno przyniosą one nam korzyść duchową? Zachęcam do zastanowienia się nad nimi i powolnego wprowadzania ich. Dzięki temu łatwiej nam będzie wytrwać w okresie Wielkiego Postu. Jeśli na przykład postanawiamy, że nie będziemy jeść słodyczy to warto w okresie przedpościa przez kilka dni powstrzymać się od słodkich przyjemności. Możemy wtedy poobserwować swój organizm i naszą reakcję. To oczywiście tylko dość infantylny przykład, ale chodzi o sens.

Sąd Ostateczny według wyobrażeń Hansa Memlinga
W tym roku niedziela siedemdziesiątnicy rozpoczynająca dawne przedpoście wypada właśnie dzisiaj. Mamy więc całe 17 dni na rewizję naszych postanowień.

Z przymrużeniem oka mogę dodać, że przedpoście miało także inny (bardziej pragmatyczny) wymiar. Zarówno szlachta polska, jak i wywodzące się z niej ziemiaństwo, delikatnie mówiąc, nie liczyło kalorii podczas karnawału. W okresie Wielkiego Postu do wszelkich wyrzeczeń pochodzono natomiast bardzo rygorystycznie. Nagła zmiana żywieniowa mogła się więc szybko zakończyć sensacjami żołądkowymi. Te dwie rzeczywistości rozgraniczał jednak zbawienny czas przedpościa przygotowujący organizmy na poważne ćwiczenia duchowe...

4 komentarze:

  1. Poczułam się mądrzejsza dzięki Tobie! Świetny wpis! Faktycznie trzeba dobrze przemyśleć te postanowienia postne... Dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle lat i po raz pierwszy o czymś takim słyszę... Szkoda, że po Soborze Watykańskim II zrezygnowano z przedpościa. Sama wiele razy byłam zaskoczona: "to już jest Wielki Post? Tak szybko ten czas mija?", a zaraz potem minęło kilka kolejnych dni i kolejnych i zanim podjęłam sensowne postanowienia to już Wielki Post trwał w najlepsze.

    Moja odpowiedź na pytanie w tytule: watro wrócić do tradycji. Już na wstępie widać, jak wiele tym czasem możemy zyskać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kościół już raczej do dawnych tradycji nie wróci. Ale my możemy je kultywować. W tamtym roku też mi się jakoś postanowienia chyba rozmyły. Dlatego postanowiłem tym razem wcześniej o nich pomyśleć.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...