wtorek, 25 lutego 2014

Bóg szukający człowieka. Filozofia judaizmu


"Bóg szukający człowieka" to wartościowa i piękna lektura, ale bardzo wymagająca i absorbująca całą uwagę czytelnika. Jest to studium filozoficzno-teologiczne opracowane przez jednego z największych teologów żydowskich XX wieku. Mimo że książka powstała w kręgu judaizmu to pełnymi garściami mogą z niej czerpać także katolicy. W końcu wiele ksiąg z Pisma Świętego mamy wspólnych, a "Bóg szukający człowieka" to nic innego jak zbiór rozważań na temat kolejnych przymiotów Boga i różnych aspektów wiary wraz z domieszką spojrzenia filozoficznego.

Archanioł
Młot na racjonalistów to chyba najlepsze podsumowanie książki. Autor wielokrotnie powtarza, że ludzkie możliwości są ograniczone i nie wszystko człowiek może pojąć, gdyż rozum jest sam w sobie tajemnicą. Oczywiście Abraham Heschel nie neguje rozumowego podejścia do rzeczywistości. W tej kwestii ma podobne poglądy do bł. Jana Pawła II. Czytając niektóre fragmenty miałem wrażenie, że to przedruk encykliki "Fides et ratio". Tak zaczyna się dokument opracowany przez Ojca świętego: "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy". Warto skonfrontować to stwierdzenie ze słowami Abrahama Heschela: "Dlatego konflikt między religią a rozumem nie istnieje, dopóki jesteśmy świadomi właściwych im zadań oraz sfer działania. Posługiwanie się rozumem jest niezbędne dla zrozumienia i czci Boga, bez czego religia po prostu więdnie". Czy tym dwóm stanowiskom naprawdę tak daleko do siebie?

Rozważania okraszono solidną dawką cytatów z Pisma Świętego, co dla mnie jest podstawowym wyznacznikiem oceny książki z dziedziny teologii. Wywód z każdej pozycji religijnej powinien zaczynać się od Biblii, która jest absolutnym fundamentem. Na niej można budować dalsze wątki, odwoływać się do innych dzieł lub dzielić się własnym doświadczeniem, ale nie można jej pomijać w jakichkolwiek rozważaniach.

Tytuł książki to jednocześnie tytuł jednego z rozdziałów, który notabene uważam za jeden z najciekawszych. Powszechnie sądzi się, że Biblia opowiada o poszukiwaniu Boga przez człowieka i próbie nawiązania relacji z Nim. Tymczasem okazuje się, że karty Pisma Świętego zawierają także inną historię - Boga jako miłosiernego Ojca, który wychodzi na spotkanie z człowiekiem. "Każdego ranka On rozbudza me ucho, bym słuchał jak uczeń" - czy nie zapominamy zbyt często o tej prawdzie, którą przekazał nam prorok Izajasz?

Alegoria Starego i Nowego Testamentu Hansa Holbeina, polecam
kliknąć i obejrzeć dzieło w większym formacie.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jutro :) Okazało się, że wcześniej niż myślałem uporałem się z "Bogiem szukającym człowieka". A już i tak dość długo zwlekałem z recenzją, więc uznałem, że ta książka ma pierwszeństwo :)

      Usuń
    2. Zresztą zaręczam Ci, że "Bóg szukający człowieka" jest równie interesujący, co Krystyna Pawłowicz ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...