czwartek, 2 stycznia 2014

"Katol z Warszawy" Tomasz Terlikowski


Można uważać go za oszołoma i nienawistnego radykała. Można też uwielbiać jego styl. Nie jest chyba możliwe tylko jedno - pozostać obojętnym wobec postaci Tomasza Terlikowskiego. U każdego wzbudza on jakieś emocje (zazwyczaj skrajne). Dla jednym jest wrogiem numer jeden, utożsamianym z zaściankiem Polski. Drudzy zaczytują się w jego felietonach. Nie jest tajemnicą, że należę do drugiej grupy.

Wywiad-rzeka podejmuje tematy dotyczące nie tylko katolicyzmu i wiary, ale i spraw społecznych. Tomasz Terlikowski wyczerpująco opowiada o swoim stosunku do in-vitro, aborcji, antykoncepcji i kary śmierci. Nie zabrakło tematów niewygodnych Kościoła (choćby lustracji). Swoje zdanie na temat drażliwych kwestii autor zawsze buduje na podstawie zasad chrześcijańskich. Mogę uspokoić osoby uważające Tomasza Terlikowskiego za katolickiego potwora ziejącego ogniem piekielnym - żadnego potępiania poszczególnych grup w książce nie znajdziecie. Jest oczywiście rozdział dotyczący homoseksualizmu. Autor jednak, co wielu bezmyślnie powtarza, nie skazuje ich na wieczne potępienie. Raczej z łagodnością i pewnym zrozumieniem podchodzi do problemu, z którym się zmagają.

A to jeden z moich ulubionych fragmentów: "Telewizja to przerażająca strata czasu, a na dodatek killer myślenia abstrakcyjnego, które leży u podstaw naszej cywilizacji". Szkoda, że tak mało osób może się pod tym podpisać. Przy okazji atakującym Tomasza Terlikowskiego posiadającym już własne potomstwo należałoby zadać jedno pytanie: jak oni przyczyniają się do rozwoju swoich dzieci? Czy nie pozostawiają im bezrefleksyjnie pilota do własnej dyspozycji? Autor bowiem przyznaje się, że już kilka lat temu zrezygnował telewizji. Dzieci oczywiście od czasu do czasu oglądają bajki, ale na DVD. Rozwiązanie banalne, ale genialne. Dzięki temu rodzic może wybierać to, co wpływa na rozwój latorośli.

Tydzień temu skończyłem czytać "Monopol na zbawienie" Szymona Hołowni. Mogę się podzielić pewną refleksją, która nasunęła mi się po lekturze obu tekstów. Zarówno Hołownia, jak i Terlikowski wyrażają swoje zdanie o karze śmierci i obaj odwołują się do tego samego fragmentu Katechizmu Kościoła Katolickiego. Wnioski są jednak zupełnie różne. Jeden tekst a dwie interpretacje. Niemożliwe? Zachęcam więc do zajrzenia do obu pozycji. Z perspektywy muszę przyznać, że wyjaśnienie Tomasza Terlikowskiego jest dużo bardziej przekonywające.

Tytuł może nie jest zbyt poważny, ale książka zdecydowanie podejmuje ważne tematy. Niektórzy dzielą katolików na liberałów i radykałów. Nie wiem, czy ten podział jest słuszny, ale obie grupy zachęcam do przeczytania "<<Katola>> z Warszawy". Uprzedzam - żadnych radykalnych postulatów tam nie ma. Książka po prostu w pełni przedstawia chrześcijański punkt widzenia świata. Wywody Tomasza Terlikowskiego są zaś tak logiczne, że trudno się z nimi nie zgodzić. "<<Katol>> z Warszawy" to jedna z książek, które mogą zmieniać światopogląd. Choćby z tego powodu warto ją przeczytać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...