czwartek, 23 stycznia 2014

"Cristiada" - jaką cenę zapłaciłbyś za wolność i za to, w co wierzysz?


"Cristiada" opowiada o powstaniu meksykańskich katolików w latach 1926-1929 przeciwko masońsko-socjalistycznym rządom prezydenta Callesa. Zdecydowana większość scen przedstawionych w filmie wydarzyła się naprawdę. Podobnie lwia część bohaterów to postacie autentyczne. Genialna obsada, dopracowany scenariusz i staranne odwzorowane przedwojennych realiów to tylko niektóre zalety "Cristiady".

Wszystko zaczęło się od reform prezydenta Callesa. Z dnia na dzień zakazano wolności sumienia, wolności religii i wolności wyznania. Księżom zabroniono odprawiania Mszy Świętych (niepokornych rozstrzelano), a dzwony kościelne musiały zamilknąć. Plądrowano świątynie, strzelano do posągów świętych, niszczono zabytkowe obrazy. Masoneria nie doceniła jednak Meksykanów, ich wiary i godności. Prości chłopi podnieśli dumnie głowę i rozpoczęli walkę.

Oficjalny zwiastun:


"Cristiada" to film o umiłowaniu wolności i swobodzie sumienia, o bezkompromisowości, całkowitemu zawierzeniu w to, w co się wierzy i gotowości do bronienia tego za wszelką cenę.

Niestety film nie odbił się szerszym echem w świecie. Władze Meksyku zakazały emisji. W Europie były zaś trudności ze znalezieniem sieci kin, która chciałaby go pokazywać. Czyżby świat przestraszył się ideałów, które promuje "Cristiada"? Co ciekawe można dostrzec pewne analogie między programem "wolnościowym" prezydenta Callesa i postulatami członków niektórych polskich partii politycznych (mam na myśli stosunek do wolności religijnej, programu gospodarczego nie analizowałem).

Film polecam nie tylko katolikom. Nie jest to opowieść o fanatykach, nie jest to także produkcja nastawiona na ewangelizację (choć na pewno osoby wierzące mogą ją tak odebrać, ponieważ skłania do przemyślenia swojej wiary). "Cristiada" to film o wolności oraz o tym, do czego mogą doprowadzić z pozoru niegroźne postulaty...




7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam. Świetny film i dający sporo istotnej wiedzy.
    "Nimfomanka" będzie z pewnością w każdym kinie puszczana.
    O Chrystusie nie można, ale demoralizować - o to jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przyjdzie nowych ludzi plemię" :))

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że jest coraz mniej ludzi, którzy ślepo wierzą różnego rodzaju propagandzie. Owszem, ciągle stanowią większość, ale ta dysproporcja ciągle się zmniejsza.

      Usuń
  3. Właśnie mi przypomniałeś, że miałam ogromna ochotę na ten film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tego filmu zbierałem się chyba pół roku. Ale warto było czekać :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...