czwartek, 24 października 2013

"Praktykujący ale czy...wierzący?" O. Lech Dorobczyński


Spędza sen z oczu kolejnym papieżom, kardynałom, biskupom, kapłanom i szeregowi osób świeckich. Jest tematem gorącej dyskusji (czasami nawet burzliwej) od czasów II soboru watykańskiego. Najtęższe teologiczne umysły zapisały na jej temat tysiące kartek papieru. Mowa oczywiście o Nowej Ewangelizacji. Pytanie, jak trafić ze Słowem Bożym do młodych ludzi jest nieobce katechetom i wielu rodzicom (choć Nowa ewangelizacja to nie tylko kwestia młodzieży). Temat nie tylko aktualny, ale i niezwykle ważny. Ojciec Lech Dorobczyński postanowił napisać książkę skierowaną do samych zainteresowanych.

Franciszkanin w jedenastu rozdziałach rozprawia się z pytaniami najczęściej zadawanymi przez młodych ludzi. Porusza najróżniejsze tematy. Od codziennej lektury Pisma Świętego, poprzez ogromne znaczenie sakramentu pokuty i pojednania, aż po zobowiązanie, że każdy z nas jest powołany do świętości. Ogromną zaletą jest język książki. O. Lech Dorobczyński nie użył ani jednego skomplikowanego określenia teologicznego! Zakonnik przedstawia tematy ważne dla młodzieży (chociaż nie tylko dla niej, ale o tym później) językiem przystępnym, trafiającym do serca każdego czytelnika.

Mimo, że książka jest skierowana przede wszystkim do młodych ciałem to myślę, że korzyść z tej lektury mogą wynieść także starsi czytelnicy. Jednocześnie zwracam uwagę, że "Praktykujący..." to publikacja przeznaczona nie tylko do "żółtodziobów religijnych". Wydaje się, że tematy poruszane w książce to podstawy chrześcijaństwa i głęboko wierzący i praktykujący katolik nie rozwinie swojej wiary dzięki niej. Nic bardziej mylnego! O. Lech Dorobczyński poprzez swoje rozważania na nowo pozwala spojrzeć na Kościół i sakramenty święte. Czasami popadamy w rutynę i zapominamy, Kto jest najważniejszy w naszej wierze.

Święty Justyn Męczennik mawiał, że "świat został stworzony ze względu na Kościół". Coraz mniej ludzi pamięta jednak o Nim, a coraz więcej oddala się od jego nauczania. Powiększa się także stale grupa przeciwników, a nawet prześladowców. Warto więc sięgać po dobrą literaturę, aby pogłębiać swoją wiarę i wiedzę o chrześcijaństwie. Książka "Praktykujący ale czy...wierzący?" na pewno spełnia te kryteria i zadowoli nawet najbardziej wymagających czytelników. Jej wartość tkwi w prostocie.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

4 komentarze:

  1. Przyznam, że lubię z Twojego bloga dowiadywać się o ciekawych książkach, które poruszają temat wiary. Już nie raz to Ci pisałam, napiszę jeszcze raz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jaki miło mi się czyta Twój komentarz :))) Większość postów z recenzjami książek religijnych pozostaje bez odzewu czytelników. Czasami więc myślę, że nikogo one nie obchodzą. Cieszę się, że tak jednak nie jest :) W weekend pojawi się recenzja "Cierpiących dusz". Zachęcam zatem do śledzenia bloga.
      Pozdrawiam :))

      Usuń
    2. Również i ja nie zawsze komentuje te książki. Czasami po prostu czytam Twoją recenzję i "idę dalej". Co nie zmienia faktu, że chętnie czytam Twoją opinię na temat książek religijnych. :)

      Usuń
    3. Zachęcam więc do lektury recenzji "Cierpiących dusz" :) Ostatnio mam wysyp książek religijnych. Pod koniec przyszłego tygodnia pojawi się pewnie recenzja "Podpisu Maryi". W międzyczasie chciałbym też napisać "coś" (raczej nie będzie to recenzja pełnowymiarowa) na temat pewnej książki niereligijnej, a mianowicie "Faktury na zabijanie". Wczoraj skończyłem ją czytać. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...