czwartek, 17 października 2013

"Niebo w kolorze indygo" Anna Jaklewicz


Wojciech Cejrowski bardzo trafnie zauważył kiedyś, że „Dwoje ludzi patrzy na to samo, a widzi dwie różne rzeczy – oto niezgłębiona tajemnica ludzkiej duszy.” "Niebo w kolorze indygo" świetnie mi się czytało porównując relację Anny Jaklewicz z "Blondynką w Chinach" Beaty Pawlikowskiej, którą niedawno miałem przyjemność czytać. Dwie podróżniczki dogłębnie zapoznawały się z Państwem Środka. Ich relacje są jednak zupełnie inne. Dwie kobiety patrzyły na to samo państwo, ale każda z nich zwróciła uwagę na coś innego i przywiozła do Polski inny obraz Chin. W efekcie te dwie relacje z podróży diametralnie się różnią.

Ciekawym pomysłem, który należy niewątpliwie uznać za sukces Anny Jaklewicz jest dobór opisywanych miejsc. Większość relacji podróżniczych (a także wycieczek) nie wykracza poza schematy typu Pekin-Wielki Mur Chiński-Terakotowa Armia. Autorka proponuje podróż poprzez chińskie wioski i bezdroża. Noce pod krystalicznym niebem w kolorze indygo i spokojne ryżowe pola. Ludowe tradycje i kulturę grup etnicznych. 
Poza niebanalną tematyką warto zatrzymać się na chwilę przy języku, którym posługuje się autorka. Niewiele znajdziemy w nim ekspresji, emocjonalnych uniesień czy dygresji (które czytelnicy mogą kojarzyć ze stylem chociażby Beaty Pawlikowskiej). Relacja Anny Jaklewicz jest rzeczowa i konkretna. Nie twierdzę oczywiście, że jest to jednoznaczna zaleta czy wada. Każdy czytelnik powinien zdecydować, który styl bardziej do niego przemawia. Doskonałym uzupełnieniem tekstu jest kolekcja bardzo dobrej jakości fotografii. Pewna część jest w dużej rozdzielczości, drukowana na dwóch stronach. 

Zachęcam do lektury książki Anny Jaklewicz chociażby po to, aby porównać go z obrazem Chin ukazanym przez Beatę Pawlikowską w "Blondynce w Chinach". Spojrzenie na to samo państwo, ale z dwóch różnych punktów widzenia jest rozwijające i pozwala wyrobić sobie własną opinię na temat Państwa Środka. Poza tym "Niebo w kolorze indygo" jest wciągającą pozycją, dzięki której można nie tylko dowiedzieć się co nieco o kulturze mniejszych grup etnicznych Chin, ale zwyczajnie odprężyć się i przenieść się w świat, w którym człowiek zasypia się i budzi pod niezwykłym niebem w kolorze indygo. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...