poniedziałek, 14 października 2013

"Józef Piłsudski. Fakty i tajemnice" Sławomir Koper


Ojciec dwóch córek, mąż dwóch kobiet, kochanek kilku i adresat wzdychań tysięcy przedstawicielek płci pięknej. Do tego człowiek kompletnie niezainteresowany podstawami materialnymi domu i jego prowadzeniem, uwielbiający siadywać przed domem i patrzeć jak żona pracuje w ogrodzie (!). Przyzwyczailiśmy się, że Józefa Piłsudskiego przedstawia się jako polityka i wodza. Sławomir Koper proponuje zaś inne spojrzenie na tę postać. Odbrązawia go i ukazuje jako zwykłego człowieka. Co nie znaczy oczywiście, że w książce nie odnajdziemy elementów typowej biografii. Autor wziął, rzecz jasna, pod lupę działalność konspiracyjną Marszałka, dowództwo w wojnie polsko-bolszewickiej czy kierowanie drużynami strzeleckimi. Sławomir Koper nie poprzestał jednak na tym. Dodał rozdziały dotyczące życia uczuciowego i życia codziennego Marszałka oraz mnóstwo anegdot. 

Cieszę się, że Sławomir Koper nie stronił od faktów obciążających sumienie Marszałka czy po prostu błędnych decyzji. Zdecydowana większość czytelników nie ma chyba ochoty czytać hagiografii znanych osób. Z książki wyłania się postać Józefa Piłsudskiego jako genialnego stratega, człowieka bez którego II Rzeczpospolita wyglądałaby zupełnie inaczej (o ile w ogóle powstałaby) i ulubieńca szeregu wojskowych, którzy byli gotowi dla niego zrobić wszystko. Ale poznamy także sylwetkę człowieka oskarżanego o przelewanie bratniej krwi, twórcę nieludzkiego obozu w Berezie Kartuskiej oraz inspiratora mordu gen. Włodzimierza Zagórskiego.
Jadwiga Piłsudska (ur. 1920) - córka Marszałka

Czytelnicy dowiedzą się nie tylko o poglądach Piłsudskiego dotyczących demokracji parlamentarnej czy kształtu wschodniej granicy, ale także poznają ulubiony napój Marszałka, dowiedzą się jaki miał stosunek do przyrody ojczystej, gdzie znajdowało się jego ulubione uzdrowisko i jak wyglądało jego  życie uczuciowe.

Brakowało mi jednego elementu, a mianowicie stosunku do Kościoła. Nie rozumiem, dlaczego autor pominął tę kwestię. Tym bardziej, że jest ona jak najbardziej aktualna. Pewna partia niedawno ogłosiła "tydzień apostazji". Na patrona wybrała ku zaskoczeniu wielu Józefa Piłsudskiego. Dlaczego? Niektórzy zwyczajnie nie rozumieją różnicy między apostatą i konwertytą. 

Po raz kolejny Sławomir Koper powtórzył część anegdotek z innych książek. Dla czytelnika, który po raz pierwszy sięga po publikację tego autora nie przeszkadza to pewnie w lekturze. Mnie to jednak irytuje. Czuję się trochę oszukany, gdy lwią część opowieści dotyczących życia osobistego Piłsudskiego już znam i to z innych publikacji tego samego autora. 

Biografia jest nietuzinkowa. Niewątpliwie warto po nią sięgnąć. Nawet jeśli czytaliśmy już inne książki Sławomira Kopra i pojawiały się w nich już rozdziały dotyczące Marszałka. "Józef Piłsudski. Fakty i tajemnice" nie jest przecież powtórzeniem innych publikacji. Widać to chociażby porównując liczbę stron poświęconą Piłsudskiemu w pozostałych książkach Kopra (było to ok. kilkadziesiąt stron) z objętością najnowszej książki (bez bibliografii 328 stron). Myślę, że po skończonej lekturze każdy będzie mógł odpowiedzieć na pytanie "kim jesteś Marszałku?" i wyrobić sobie zdanie (jeśli do tej pory było niesprecyzowane) o jednym z najbardziej kontrowersyjnych polityków w dziejach naszego kraju.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


6 komentarzy:

  1. O Piłsudskim sporo jest też w innej książce Kopra „Afery i skandale Drugiej Rzeczypospolitej” http://klub-aa.blogspot.com/2014/05/inne-oblicze-iirp.html. Nie wiem czemu wszyscy pytają o jego stosunek do Kościoła, a nikt nie pyta o stosunek do Boga. A tego ostatniego miał w czterech literach. Wystarczy wspomnieć, iż dwukrotnie zmienił wiarę by móc zmienić kobietę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem "Afery i skandale...". Żadna wybitna pozycja, ale do poduszki nadaje się idealnie.
      To, co piszesz o Bogu niestety jest pomijane w wielu biografiach. Chyba niektórzy nie chcą psuć wizerunku Piłsudskiego w oczach społeczeństwa.

      Usuń
  2. Ps. Motto na blogu chwytliwe, ale trudno je uznać za prawdzie. Znałem analfabetów lepiej myślących niż niejeden „oczytany”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z motta nie wynika, że "oczytani" są bardziej myślący niż nieczytający. Faktem jest jednak, że każdy traci nie czytając. I takie jest przesłanie Diderota. Gdyby ci analfabeci, o których wspominasz czytali byliby nie tylko bardziej myślący niż ci "oczytani", ale wiedzieliby jeszcze więcej.

      Usuń
    2. To wiem, tylko pytanie, ile osób wykłada znaczenie cytatu inaczej?

      Mam wrażenie, że trzeba zachować umiar. Nałóg czytania posunięty do nałogu właśnie i odcinający nas od interakcji z szeroko pojętą rzeczywistością jest równie, a może bardziej szkodliwy, niż niechęć do książek. Przypiąłem łatkę do cytatu, gdyż mam wrażenie, że część moli książkowych wie więcej o książkach, niż o życiu, a takie hasła jeszcze tę patologię wzmacniają, gdyż można je tłumaczyć również tak, iż bez książek nie ma myślenia, a kto czyta jest mądrzejszy od tego, który nie.

      Dlatego też przy każdej okazji propaguję DKK - co innego rozmawiać o lekturze w internecie, a co innego na żywo :)

      Usuń
    3. Zaręczam, że nałóg czytania jest zdecydowanie mniej szkodliwy niż inne ;) To, co piszesz o molach książkowych to prawda. Myślę, że w dużym stopniu dotyczy to i mnie. Nie mam jednak zamiaru leczyć się z tej patologii ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...