środa, 4 września 2013

"Meksyk" Martyna Wojciechowska


Meksyk - kolejny kraj odwiedzany przez Martynę Wojciechowską wraz z jej ekipą i kolejna historia niezwykłej kobiety. Tym razem główna bohaterka to Hilda Tenorio - dwudziestoczteroletnia matadorka, jedna z najbardziej znanych w Ameryce Środkowej. Myślę, że czytelnicy serii "Kobieta na krańcu świata" przyzwyczaili się do bohaterek nieszczęśliwych, zmagających się z przeciwnościami losu czy zawikłanych życiowo. W przypadku tej książeczki jest inaczej. Hilda Tenorio to bogata i popularna kobieta dążąca wytrwale do spełnienia swoich planów i marzeń.

Historia rozwoju kariery Hildy staje się kanwą do przedstawienia corridy z punktu widzenia autorki. Martyna Wojciechowska wolna od przyzwyczajeń i uprzedzeń kulturowych (czego nie można powiedzieć o Hiszpanach i Latynosach wypowiadających się przecież o swojej tradycji kultywowanej przez wieki) patrzy na dość osobliwy zwyczaj z obiektywnej strony. Wynikiem tego mogła być tylko negatywna ocena. Autorka z niechęcią uczestniczy w krwawym widowisku, aby dokończyć nagranie programu. Ktoś może zapyta, po co Martyna Wojciechowska zdecydowała się na ten odcinek. Otóż ma ona nadzieję, że dzięki przedstawieniu prawdziwego oblicza corridy przynajmniej część potencjalnych widzów nie zdecyduje się na obejrzenie rytualnej walki z bykiem na żywo, przez co dochody osób organizujących ją ulegną uszczupleniu.

Książeczka mimo niewielkiej objętości (łącznie ze zdjęciami liczy 140 stron) przekazuje dużą porcję wiedzy. Nie tylko przedstawia corridę w nieuprzedzony i rzeczowy sposób, ale zwiera także dość dużo informacji o Meksyku i traktowaniu kobiet w tym kraju. Tekst uzupełnia kolekcja bardzo dobrej jakości fotografii. Styl Martyny Wojciechowskiej uważam za przyzwoity. Nie porywa, ale nie męczy i nie doprowadza do irytacji (jak to się dzieje w przypadku niektórych książek innej znanej podróżniczki).

Nie ukrywam, że "Meksyk" Martyny Wojciechowskiej to jakaś wielka literatura. Nie oczekujcie od niej zbyt wiele, bo możecie okrutnie się zawieść. Książka przeznaczona jest na jeden wieczór (i to nie cały). Mimo to polecam ją. Pozwala oderwać się od rzeczywistości i poznać argumenty przeciwników corridy. Przeniesienie się do słonecznego Meksyku na dwie godziny (zwłaszcza podczas jesiennej pogody) to chyba niezła propozycja dla każdego mola książkowego.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


4 komentarze:

  1. Swego czasu czytałam bardzo dużo jej książek, może i do tej się przekonam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do sięgnięcia po nią zwłaszcza w deszczową pogodę :)

      Usuń
  2. Zawsze interesuje mnie, co ma do powiedzenia Martyna Wojciechowska! Przeczytam książkę, jak tylko wpadnie w moje ręce:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zainteresowałaś się tą książką :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...