niedziela, 18 sierpnia 2013

"Wołaj do Mnie, a odpowiem Ci" o. Józef Witko OFM


"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam". Ile razy słyszeliśmy słowa Chrystusa zanotowane skrupulatnie przez Ewangelistę Mateusza? Czy potrafimy jednak prosić z głębi serca? Szukać tego, co naprawdę ważne? Kołatać tam, gdzie rzeczywiście warto wejść? Modlitewnik o. Józefa Witko pozwoli nam wejść głębiej w modlitwę i skupić się na tym, za czym warto podążać stosując nie tylko kryteria ziemskie, ale i myśląc o życiu wiekuistym.

Książka zainteresowała mnie głównie z powodu niezwykłego tytułu. Wyraża on pewność, że Bóg wysłuchuje naszych modlitw. Czasami jesteśmy źli, że coś nie poszło po naszej myśli. Być może nawet mamy pretensje do Pana, że nie pomógł nam. On jednak zawsze słucha tego, co mówią i o co proszą Jego dzieci. Nie oznacza to, że zawsze spełnia nasze marzenia, pragnienia czy żądania. Ale słucha i nam odpowiada. Odpowiedź może przybierać różne formy. Raz będzie to spełnienie naszej pokornej prośby, a następnym razem zupełnie inny znak, którego często nie potrafimy odczytać i nie rozumiemy jego sensu.

O. Józef Witko OFM
W książce znajdziemy modlitwy, które z pewnością bardzo dobrze znamy m.in. Litanię Loretańską do NMP,  Litanię do Najdroższej Krwi Pana Jezusa czy Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Modlitwy, których znajomość jest już rzadsza np. modlitwa św. Bernarda, modlitwa-egzorcyzm Leona XIII do św. Michała Archanioła czy Duszo Chrystusowa. Na kartach książki znalazły się także modlitwy zupełnie nowe.

Zasadnicza część modlitewnika to droga uzdrowienia zawarta w sześciu etapach. Pozwala ona pogodzić się z przeszłością, wybaczyć swoim bliskim, rodzicom, rodzeństwu, dalszym krewnym, przyjaciołom i znajomym, zerwać z nienawiścią i tlącymi się w nas przez lata urazami, złamać przekleństwa ciążące na rodzinie i zmienić nasz sposób myślenia, oczyścić duszę ze zranień i uwolnić nasz umysł od zniewoleń i demonicznej presji. Ostatni etap to modlitwa o uzdrowienie naszego ciała i ochronę przed ponownym zranieniem i zniewoleniem.

Na uwagę zasługuje wydanie książki. Usztywniona oprawa i tasiemka służąca jako zakładka zwiększają komfort modlitwy (lub lektury). Uroku modlitewnikowi dodaje okładka przypominająca powierzchnię skóry. Brakuje mi tylko jednego - indeksu. Mimo podziału na rozdziały znalezienie jakiejkolwiek modlitwy zajmuje trochę czasu.

"Mod­litwa jest zaw­sze właściwą od­po­wie­dzią, na­wet jeśli nie zaw­sze jest od­po­wie­dzią pełną". Modlitewnik "Wołaj do Mnie, a odpowiem ci" z pewnością sprawi, że nasza odpowiedź będzie pełniejsza. Pozwoli wyciszyć się i skupić uwagę na tym, co naprawdę ważne. Pomoże również zrozumieć, że nie warto pędzić za pokusami tego świata. Wbrew dominującym trendom kulturowym i wbrew medialnym manipulacjom. Na przekór wszystkiemu. Bo chrześcijanin nie może być człowiekiem, który płynie z prądem. Nigdy nie wiadomo, dokąd prowadzi dominujący nurt. Chrześcijanin musi zmierzać pod prąd. Nawet jeśli będzie to wymagało wielu wyrzeczeń, cierpienia czy nawet krwi.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

3 komentarze:

  1. Dobry modlitewnik to podstawa. Bo słowa, wbrew pozorom, są ważne.
    Sama chętnie do niego zajrzę, a pewnie będę też polecać innym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo pomocny modlitewnik, wprawdzie jestem dopiero na etapie pierwszym, ale już widzę wyraźne działanie Ducha Świętego. Życie ludzkie nie jest wolne od trosk i problemów, ale powierzając je Bogu możemy wiele zyskać. Małymi kroczkami, z pomocą Jezusa Chrystusa, Matki Bożej i Aniołów Stróżów możemy wiele osiągnąc. Bez Boga ani do proga!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie piszesz o potrzebie modlitwy.
    Muszę się przyznać ze wstydem, że rzadko korzystam z modlitewników.
    Musze to zmienić koniecznie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...