niedziela, 4 sierpnia 2013

"Biblijne czarne charaktery" Thomas Craughwell


Myślę, że Thomas Craughwell jest znany wielu czytelnikom z cieszącej się dużą popularnością książki "Święci nie-święci". Niektórzy być może zastanawiają się, dlaczego autor podejmuje trudne (okazuje się, że tylko z pozoru) dla Kościoła tematy. Zwłaszcza, że wielu ludzi obecnie odwraca się od Chrystusa, szerzy się krytyka Jego Oblubienicy, a wszelkie przejawy religijności w wielu krajach są bezwzględnie tępione.

Nie oszukujmy się - znajomość Pisma Świętego w naszym kraju nie wypada najlepiej (delikatnie mówiąc). Ile osób czyta regularnie Biblię? Niewielki procent katolików. Czy przedstawienie więc postaci spod ciemnej gwiazdy występujących w Piśmie Świętym nie wpłynie negatywnie na wiarę czytelników? Część z nas, którzy nie czytali jeszcze książki "Biblijne czarne charaktery" być może myśli w ten sposób. Nic bardziej mylnego! "Biblijne czarne charaktery" nie są atakiem na Kościół. Pozwalają pogłębić naszą wiarę i ukazują Biblię jako niezwykle bliską ludziom i ich życiu księgę.

Thomas Craughwell skupił się na młodych postaciach występujących na kartach natchnionych ksiąg. Przedstawił sylwetki rozpustników i zbrodniarzy. Osób ogarniętych ślepą zawiścią i młodzieńców zadufanych w sobie. Czcicieli pogańskich bożków i prześmiewców starszych. Po każdym rozdziale znajduje się jednak dodatek "Czego może nauczyć nas historia...". Myślę, że jest on kluczowy w całej książce. Sam autor stwierdził, że te rozważania mogą służyć za codzienną modlitwę. Dobrze się dzieje, że Thomas Craugwell nie unika ciemnych postaci występujących w Biblii. Dzięki temu ta Księga jest nam bliższa. Pokazuje, że Pismo Święte to nie tylko wizje i proroctwa natchnionych proroków czy Ewangelie. To także zbiór ksiąg historycznych. Z historii własnego kraju wiemy, że nie wszyscy władcy byli idealni. Wielu nosiło na swoim sumieniu ciężary. Dlaczego więc gorszą nas postawy grzeszników przedstawione w Biblii?

"Biblijne czarne charaktery" nie są pustą książką. Niewątpliwie wpływają na obraz Biblii w oczach czytelników, ukazują ją z innej strony, a refleksje umieszczone pod koniec każdego rozdziału skłaniają do przemyśleń i zastanowienia się nad swoim życiem. Monteskiusz kiedyś powiedział, że "Pisząc nie trzeba tak wyczerpywać przedmiotu, aby nic nie pozostało dla czytelnika. Nie chodzi wszako o to, aby ludzie czytali, ale aby myśleli". Thomas Craughwell działa zgodnie z tą myślą. Nie wyczerpał tematu postaci spod ciemnej gwiazdy występujących z Biblii. Resztę pozostawił samodzielnym poszukiwaniom. Czytelnik po skończonej lekturze "Biblijnych czarnych charakterów" ma, poruszony ciekawością, sięgnąć do całości Pisma Świętego. Gdyby to była jedyna zaleta książki (a tak nie jest) to już warto byłoby po nią sięgnąć.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...