czwartek, 28 marca 2013

Treecards "World and Travel" + treebox



Na początku jestem winny czytelnikom wyjaśnienie, co to za cudo te treecards. Określiłbym je jako fiszki w wersji premium. Na każdym kartoniku jest ciekawy i zabawny rysunek. Co kilka fiszek znajdziemy kartonik z podsumowaniem nauczonego materiału w formie przeróżnych zadań np. uzupełnianie brakujących liter, wypełnianie luk, łączenie wyrażeń w pary. Po skończonym rozdziale mamy zaplanowaną powtórkę w formie krzyżówki. Dodatkowe kartoniki z powtórzeniami urozmaicają naukę i czynią ją ciekawszą. Za to właśnie cenię treecards. Nie pozwalają one na nudę podczas nauki.

Na awersie kartonika znajdują się: hasło główne, obrazek, przykładowe zdanie w języku polskim, numer odpowiadającego nagrania oraz ewentualne wyjaśnienia. Rewers zawiera natomiast to samo, ale w języku angielskim.

A co to jest treebox? Wersja deluxe zwykłego memoboxu. Bardzo dobrym pomysłem było dodanie zamknięcia do pudełka. Kartoteki wydanej przez Cztery Głowy (tej niebieskiej) nie mogę nigdzie zabrać ze sobą, bo po prostu wszystko mi się wysypie i pomiesza. W treebox-ie znajdziemy również treepocket (plastikowe etui na kartoniki) i treeguide (czyli przewodnik po metodzie proponowanej przez wydawnictwo). Do czego można się przyczepić? Treebox ma tylko cztery przegródki*. Na opakowaniu jest odwołanie do Sebastiana Leitnera. Wydawcy zapomnieli jednak, że jego kartoteka zawsze miała 5 przegródek. Jedna przegródka mniej to jedno powtórzenie setek słów mniej. A powtórki są przecież kluczowe w tej metodzie. Z powodu tej wady nie mogę ocenić, które pudełko na fiszki jest lepsze. Każde ma swoje wady i zalety.

W środku znajdziemy również kod do pobrania nagrań MP3. Dobrze, że wydawnictwo pomyślało o ćwiczeniu prawidłowej wymowy.

"World and Travel" zawierają materiał z poziomu A2. Korzystając z fiszek nie dopatrzyłem się żadnych większych (mniejszych też sobie nie przypominam) wad. Pozostaje mi więc z niecierpliwością czekać na dalsze treecards, ale z wyższego poziomu zaawansowania. Szkoda, że wydawnictwo ogranicza się tylko do języka angielskiego. Chętnie uczyłbym się w ten sposób np. hiszpańskiego.

Cena treebox-u wynosi 19 zł, czyli jest bardzo wygórowana. Zastanawiam się za co płaci klient prawie 20 zł? Za trochę kartonu i kawałek plastiku, z które zrobione jest etui? Świat staje na głowie... Jeśli chodzi o same kartoniki to osobom z niższym budżetem polecam fiszki z serii "Słownictwo". Za 1000 kartoników z memoboxem zapłacimy 50 zł. Zebranie natomiast wszystkich części treecards to koszt rzędu 120 zł. Moim zdaniem nie warto wydawać tyle pieniędzy.

Treecards oceniam jako bardzo dobry przejaw wykorzystywania do nauki różnych zmysłów. Pomysł jest trafiony, ale cena nieadekwatna do wartości, którą wyniesiemy z produktu. Jeśli jednak ktoś ma pieniądze to gorąco polecam. Uczyłem się już z wielu fiszek i najprawdopodobniej treecards są najlepsze na rynku.

Pudełko zawiera 250 kart.

* Dostałem od wydawnictwa taką wiadomość: "Treebox ma 4 przegródki, ponieważ fiszki mają obrazki ułatwiające zapamiętywanie. Dzięki temu testy produktu nie wykazywały "zapominania" już przy 4 przegródkach". W przypadku fiszek obrazkowych mój zarzut nie jest więc uzasadniony.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:


3 komentarze:

  1. Te fiszki już od dawna mnie fascynują, ale czekam na wyższe poziomy, bo A1 i A2 to troszkę dla mnie za nisko ;) Może skuszę się już na B1, chociaż to B2 najbardziej mnie interesuje! Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie A2 to też za nisko, ale zgodziłem się na recenzję, ponieważ chciałem poznać treecards :)

      Usuń
    2. A ja właśnie odmówiłam wcześniej już przy A1 i powiedziałam, że mogę recenzować dopiero od B1, bo nie potrafię recenzować czegoś, co już umiem. Ciężko byłoby mi obiektywnie ocenić takie fiszki. Zdecydowanie łatwiej ocenić coś, co jest na naszym poziomie albo blisko niego ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...