czwartek, 28 czerwca 2012

"Czytaj dwa razy szybciej" Marcin Matuszewski


 "Zamawiając" tę książkę do recenzji miałem pewne wątpliwości. W temacie szybkiego czytania siedzę dość długo. Moje zafascynowanie nim trwa już kilka lat. Za mną mnóstwo przeczytanych książek, poradników i stron internetowych. Mam za sobą kurs e-mailowy. Rozpocząłem nawet kurs stacjonarny, ale miałem pecha. Cena nie była wygórowana. Okazało się jednak, że instruktor nie ma żadnego certyfikatu, powołuje się tylko na znane nazwiska (w tym samego Buzana), a ponadto stosuje podejrzane techniki relaksacji.

Mając taki bagaż doświadczeń bez większego optymizmu wybrałem tę książkę. Myślałem, że będzie to trzystu-stronicowa "cegła" zawierająca mnóstwo teorii, którą (przynajmniej mam taką nadzieję) bardzo dobrze znam, ale nie potrafię jej wcielić w życie. Wcześniej zabrakło mi motywacji i wiary w skuteczność rekomendowanych metod. Był nawet moment, w którym zwątpiłem w sam sens nauki szybkiego czytania.

Jakież było moje zdziwienie, gdy otwierając przesyłkę ujrzałem malutką, czerwoną książeczkę. W paczce była także druga książka ("Pamięć genialna"; wkrótce ukaże się jej recenzja). Najpierw jednak sięgnąłem po "Czytaj dwa razy szybciej". Już sam tytuł intryguje. Przeciętna szybkość czytania wynosi 200s/m (słów na minutę). Publikacja "obiecuje" więc tylko około 400s/m. Pewnie dla osoby, która nigdy nie spotkała się z tematem szybkiego czytania wynik ten wydaje się wyjątkową zmianą. Liczba ta, po przeczytaniu poradników obiecujących 1000, a nawet 2000s/m nie jest taka niesamowita. Spojrzałem jednak na to inaczej. Czytanie z dwukrotną szybkością to dwukrotne zmniejszenie się czasu przeznaczonego na jedną pozycję. Czy to mało...?!

Zachęcony więc okładką (która jest bardzo stonowana) przekartkowałem książkę. Ku mojemu zaskoczeniu strony nie były wypełnione "wężykami" literowymi, ale ćwiczeniami! Przekonałem się wtedy ostatecznie, że celem tej publikacji nie jest zapoznanie z tematem, ale nauczenie szybkiego czytania!

Omówię teraz stronę techniczną książki, do której przykładam dużą wagę (chociaż oczywiście należy zachować umiar, aby nie doprowadzić do przerostu formy nad treścią). Stylowe kolory  (niestety nie potrafię ich nazwać odcieni użytych na przedniej okładce, dla mnie jako zwykłego faceta jest to jasnoczerwony i ciemnoczerwony ;)) i twardy grzbiet zachęcają do czytania.
Po otwarciu również nie jest źle. Nie ma pięciu początkowych kartek (jedna pusta, na drugiej sam tytuł, na trzeciej tytuł i autor, na czwartej znowu coś innego), które mnie zawsze irytują . W tym przypadku na pierwszej stronie znajduje się tytuł, dalej rok wydania i tego typu informacje, a na trzeciej już spis treści. Na kolejnej kartce jest krótkie wprowadzenie, dosłownie kilka zdań (autor jak widać szanuje czas czytelnika).

Wskaźnikiem może być chociażby patyczek do szaszłyków
Później mamy zaś pierwszy test szybkości czytania. Ja już takich wykonałem mnóstwo, więc bez zapoznawania się z instrukcją wiedziałem, co należy zrobić. Cechuje ją jednak taka precyzja, a jednocześnie zwięzłość, że chyba nikt nie powinien mieć problemów z przeprowadzeniem testu (gdyby jednak jakieś wystąpiły to zachęcam do napisania komentarza pod recenzją lub wysłania e-maila, chętnie pomogę).  Mój wynik to 240s/m.
Następnie bezpośrednio przechodzimy do pewnego ćwiczenia, a właściwie zalecenia obowiązującego nas zawsze podczas czytania :) Mam na myśli używanie wskaźnika. Nie wiem tylko, czy to dobrze, że autor aż tak ograniczył teorię. Wydaje mi się, że do utrzymania motywacji potrzebna jest wiedza, która racjonalnie dowodzi celowości stosowania danej metody. Taka była jednak decyzja autora, więc już w to nie wnikam.

Kolejną częścią książki są ćwiczenia poszerzające pole widzenia. Znajduję się tutaj tablice Schulza. Nowością dla mnie stanowi zastosowanie w nich liter, a także kombinacji literek i cyfr. Znałem tylko te z liczbami.

Po dwudziestu stronach z tablicami pojawiają się kolejne zadania - piramidki. Krótko ujmując: są to słowa ułożone od najkrótszego do najdłuższego. Każde z nich znajduje się w osobnym wierszu. Wskaźnik trzymamy na środku piramidy i stopniowo przesuwamy go w dół. Utrzymując wzrok na nim staramy się zobaczyć wyraz lub grupę wyrazów polem peryferyjnym.
Tablica Schulza
Następny rozdział to podobne ćwiczenia, ale już trudniejsze, Liczby nie są uporządkowane w tabelkach, ale rozsypane w prostokącikach. Zmniejszył się także ich rozmiar. Nie podoba mi się tytuł tego rozdziału: "Masz ochotę na hardkor? Ćwiczeń ciąg dalszy". Moim zdaniem w oficjalnych publikacjach nie powinny pojawiać się wyrażenia potoczne będące częścią młodzieżowego slangu.

Kolejny rozdział traktuje o  czytaniu w rytmie. Przed dokładnym zapoznaniem się z treścią przestraszyłem się, że będą to ćwiczenia eliminujące fonetyzację, z którymi od dawna mam problem. Jest to jednak inne zadanie. Pobieramy nagranie, w którym co jakiś czas występuje stuknięcie. Między jednym, a drugim stuknięciem musimy przeczytać jedną linijkę tekstu. Według autora to ćwiczenie pozwala zwiększyć szybkość czytania nawet do dwóch razy.
Dalej umieszczone są już znane nam ćwiczenia, ale na wyższym poziomie zaawansowania. Piramidki są szersze i bardziej skomplikowane (podobieństwo słów w wersach),  a tablice Schulza znacznie większe.
Piramidki
Na końcu książki znajduje się test końcowy badający tempo czytania. Jeszcze go nie robiłem, ponieważ nie wykonałem wszystkich ćwiczeń, ale jak tylko będę znać wynik to się pochwalę :)

Książka przekroczyła moje oczekiwania. Opisy ćwiczeń są precyzyjne i zwięzłe. Brak zbędnych stron i przydługich wyjaśnień. Jeśli ktoś ma tylko dużą motywację to myślę, że może wiele osiągnąć. Nie wiem tylko, czy tak daleko posunięte ograniczenie teorii (o czym już wspominałem) jest właściwe. Chociaż z drugiej strony w dobie internetu nie powinno stanowić to dużego problemu. Brakujące informacje zawsze można doczytać i sprawdzić w innym źródle.

Tytuł poradnika nie jest pustym frazesem. Jeśli tylko będziemy sumiennie wykonywać wszystkie ćwiczenia szybkie czytanie stanie się rzeczywistością!


 Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


3 komentarze:

  1. Również miałam przyjemność zapoznać się z tą pozycją ;) Niedawno pisałam recenzję i mam bardzo podobne zdanie do Twojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A wykonywałaś już jakieś ćwiczenia z tej książki? Polecam także książki Buzana (szczególnie te o mapach myśli).

    OdpowiedzUsuń
  3. No skoro pisałam recenzję to wykonywałam ;) Nie potrafiłabym jej ocenić bez zgłębienia się w ćwiczeniach ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...