sobota, 30 czerwca 2012

"100 najważniejszych idiomów" - język angielski


Publikacja jest niewielkich rozmiarów, więc i recenzja będzie dość krótka.
Jak sama nazwa wskazuje pudełko zawiera 100 kartonowych fiszek z idiomami. Czy najważniejszymi? Trudno powiedzieć. Wybór, którego dokonały Patrycja Wojszyk i Kinga Perczyńska jest dość subiektywny. Ja część wybranych idiomów usunąłbym, a dodałbym kilka innych. Ale jest to całkowicie normalne. Dla każdego 100 najważniejszych idiomów z ogromnej przepaści, jaką jest język będzie znaczyć coś innego.
Do publikacji dołączony jest oczywiście kod pozwalający na pobranie nagrań ze strony fiszki.pl
Fiszki są bardzo przejrzyste (co jest moim zdaniem bardzo dużą zaletą; szczególnie w porównaniu z publikacjami wydawnictwa Edgard, które umieszcza na karteczkach zbyt dużo informacji). Tutaj jest tylko numer kartonika, wyboldowany idiom; przykład, który go zawiera i logo fiszek w prawym górnym rogu.
Wydaje mi się, że korzystając z dołączonego pudełka nie zapamiętamy "na zawsze" wybranego materiału. Metoda, na którą powołuje się wydawnictwo twierdzi coś innego. Ale o tym nie będę pisać, bo wielokrotnie poruszałem już ten temat. Dobrze byłoby jednak gdyby do fiszek dołączony byłby kartonik ze sposobem nauki zalecanym przez niemieckiego autora i radą, że maksymalne efekty można osiągnąć używając memoboxu.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


piątek, 29 czerwca 2012

"100 najważniejszych kolokacji" - język angielski

"100 najważniejszych kolokacji"
Kolejna niewielka publikacja wydawnictwa Cztery Głowy. Tytuł zawiera 100 fiszek z kolokacjami. Na początku wyjaśnię, co to jest kolokacja (może nie wszyscy znają tę definicję). Kolokacja jest to  wyrażenie będące często używanym zestawieniem słów, w którym – w odróżnieniu od idiomu – sens całości wynika ze znaczeń poszczególnych wyrazów (cytat za Wikpedią).
Na publikację składają się: kartonowe pudełko (dość wytrzymałe), fiszki i dwie przekładki "UMIEM" i "NAUKA" oraz karteczka z ofertą wydawnictwa. W środku jest także specjalny kod, który umożliwia pobranie ze strony www.fiszki.pl nagrań. Dzięki nim opanujemy płynnie kolokacje także w mowie. Pliki możemy skopiować nap. do odtwarzacza MP3. Myślę, że to duża zaleta. Do większych publikacji musimy przecież osobno dokupywać płyty z nagraniami.
Po zapoznaniu się z publikacją mogę stwierdzić, że dobór kolokacji jest bardzo dobry. Rzeczywiście wybrane są te najważniejsze, które najbardziej przydadzą się osobom ma poziomie średniozaawansowanym (a do takich osób jest skierowana publikacja). Myślę jednak, że nawet jeśli ktoś nie osiągnął poziomu B1 z powodzeniem może korzystać z tych fiszek. Wyrażenia "prosić kogoś o coś" czy "spóźnić się na coś" nie są chyba zbyt skomplikowane i na pewno przydadzą się osobom kończącym poziom A2.
Poziom deklarowany: B1/B2
Rok wydania: 2011


Ze egzemplarz do recenzji dziękuję:


czwartek, 28 czerwca 2012

"Czytaj dwa razy szybciej" Marcin Matuszewski


 "Zamawiając" tę książkę do recenzji miałem pewne wątpliwości. W temacie szybkiego czytania siedzę dość długo. Moje zafascynowanie nim trwa już kilka lat. Za mną mnóstwo przeczytanych książek, poradników i stron internetowych. Mam za sobą kurs e-mailowy. Rozpocząłem nawet kurs stacjonarny, ale miałem pecha. Cena nie była wygórowana. Okazało się jednak, że instruktor nie ma żadnego certyfikatu, powołuje się tylko na znane nazwiska (w tym samego Buzana), a ponadto stosuje podejrzane techniki relaksacji.

Mając taki bagaż doświadczeń bez większego optymizmu wybrałem tę książkę. Myślałem, że będzie to trzystu-stronicowa "cegła" zawierająca mnóstwo teorii, którą (przynajmniej mam taką nadzieję) bardzo dobrze znam, ale nie potrafię jej wcielić w życie. Wcześniej zabrakło mi motywacji i wiary w skuteczność rekomendowanych metod. Był nawet moment, w którym zwątpiłem w sam sens nauki szybkiego czytania.

Jakież było moje zdziwienie, gdy otwierając przesyłkę ujrzałem malutką, czerwoną książeczkę. W paczce była także druga książka ("Pamięć genialna"; wkrótce ukaże się jej recenzja). Najpierw jednak sięgnąłem po "Czytaj dwa razy szybciej". Już sam tytuł intryguje. Przeciętna szybkość czytania wynosi 200s/m (słów na minutę). Publikacja "obiecuje" więc tylko około 400s/m. Pewnie dla osoby, która nigdy nie spotkała się z tematem szybkiego czytania wynik ten wydaje się wyjątkową zmianą. Liczba ta, po przeczytaniu poradników obiecujących 1000, a nawet 2000s/m nie jest taka niesamowita. Spojrzałem jednak na to inaczej. Czytanie z dwukrotną szybkością to dwukrotne zmniejszenie się czasu przeznaczonego na jedną pozycję. Czy to mało...?!

Zachęcony więc okładką (która jest bardzo stonowana) przekartkowałem książkę. Ku mojemu zaskoczeniu strony nie były wypełnione "wężykami" literowymi, ale ćwiczeniami! Przekonałem się wtedy ostatecznie, że celem tej publikacji nie jest zapoznanie z tematem, ale nauczenie szybkiego czytania!

Omówię teraz stronę techniczną książki, do której przykładam dużą wagę (chociaż oczywiście należy zachować umiar, aby nie doprowadzić do przerostu formy nad treścią). Stylowe kolory  (niestety nie potrafię ich nazwać odcieni użytych na przedniej okładce, dla mnie jako zwykłego faceta jest to jasnoczerwony i ciemnoczerwony ;)) i twardy grzbiet zachęcają do czytania.
Po otwarciu również nie jest źle. Nie ma pięciu początkowych kartek (jedna pusta, na drugiej sam tytuł, na trzeciej tytuł i autor, na czwartej znowu coś innego), które mnie zawsze irytują . W tym przypadku na pierwszej stronie znajduje się tytuł, dalej rok wydania i tego typu informacje, a na trzeciej już spis treści. Na kolejnej kartce jest krótkie wprowadzenie, dosłownie kilka zdań (autor jak widać szanuje czas czytelnika).

Wskaźnikiem może być chociażby patyczek do szaszłyków
Później mamy zaś pierwszy test szybkości czytania. Ja już takich wykonałem mnóstwo, więc bez zapoznawania się z instrukcją wiedziałem, co należy zrobić. Cechuje ją jednak taka precyzja, a jednocześnie zwięzłość, że chyba nikt nie powinien mieć problemów z przeprowadzeniem testu (gdyby jednak jakieś wystąpiły to zachęcam do napisania komentarza pod recenzją lub wysłania e-maila, chętnie pomogę).  Mój wynik to 240s/m.
Następnie bezpośrednio przechodzimy do pewnego ćwiczenia, a właściwie zalecenia obowiązującego nas zawsze podczas czytania :) Mam na myśli używanie wskaźnika. Nie wiem tylko, czy to dobrze, że autor aż tak ograniczył teorię. Wydaje mi się, że do utrzymania motywacji potrzebna jest wiedza, która racjonalnie dowodzi celowości stosowania danej metody. Taka była jednak decyzja autora, więc już w to nie wnikam.

Kolejną częścią książki są ćwiczenia poszerzające pole widzenia. Znajduję się tutaj tablice Schulza. Nowością dla mnie stanowi zastosowanie w nich liter, a także kombinacji literek i cyfr. Znałem tylko te z liczbami.

Po dwudziestu stronach z tablicami pojawiają się kolejne zadania - piramidki. Krótko ujmując: są to słowa ułożone od najkrótszego do najdłuższego. Każde z nich znajduje się w osobnym wierszu. Wskaźnik trzymamy na środku piramidy i stopniowo przesuwamy go w dół. Utrzymując wzrok na nim staramy się zobaczyć wyraz lub grupę wyrazów polem peryferyjnym.
Tablica Schulza
Następny rozdział to podobne ćwiczenia, ale już trudniejsze, Liczby nie są uporządkowane w tabelkach, ale rozsypane w prostokącikach. Zmniejszył się także ich rozmiar. Nie podoba mi się tytuł tego rozdziału: "Masz ochotę na hardkor? Ćwiczeń ciąg dalszy". Moim zdaniem w oficjalnych publikacjach nie powinny pojawiać się wyrażenia potoczne będące częścią młodzieżowego slangu.

Kolejny rozdział traktuje o  czytaniu w rytmie. Przed dokładnym zapoznaniem się z treścią przestraszyłem się, że będą to ćwiczenia eliminujące fonetyzację, z którymi od dawna mam problem. Jest to jednak inne zadanie. Pobieramy nagranie, w którym co jakiś czas występuje stuknięcie. Między jednym, a drugim stuknięciem musimy przeczytać jedną linijkę tekstu. Według autora to ćwiczenie pozwala zwiększyć szybkość czytania nawet do dwóch razy.
Dalej umieszczone są już znane nam ćwiczenia, ale na wyższym poziomie zaawansowania. Piramidki są szersze i bardziej skomplikowane (podobieństwo słów w wersach),  a tablice Schulza znacznie większe.
Piramidki
Na końcu książki znajduje się test końcowy badający tempo czytania. Jeszcze go nie robiłem, ponieważ nie wykonałem wszystkich ćwiczeń, ale jak tylko będę znać wynik to się pochwalę :)

Książka przekroczyła moje oczekiwania. Opisy ćwiczeń są precyzyjne i zwięzłe. Brak zbędnych stron i przydługich wyjaśnień. Jeśli ktoś ma tylko dużą motywację to myślę, że może wiele osiągnąć. Nie wiem tylko, czy tak daleko posunięte ograniczenie teorii (o czym już wspominałem) jest właściwe. Chociaż z drugiej strony w dobie internetu nie powinno stanowić to dużego problemu. Brakujące informacje zawsze można doczytać i sprawdzić w innym źródle.

Tytuł poradnika nie jest pustym frazesem. Jeśli tylko będziemy sumiennie wykonywać wszystkie ćwiczenia szybkie czytanie stanie się rzeczywistością!


 Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


środa, 27 czerwca 2012

"100 najważniejszych czasowników frazowych" - język angielski

Tym razem mam przyjemność napisać coś o publikacji z języka angielskiego skierowanej do osób na poziomie A1/A2. Napisałem "przyjemność", ponieważ nauka z fiszek wydawnictwa Cztery Głowy jest zawsze bardzo przyjemna (praktyczne pudełko, odpowiedniej jakości papier i ciekawa szata graficzna to tylko niektóre zalety). Jeśli chodzi o poziom samej publikacji to myślę, że osoby, które są na wyższym poziomie zaawansowania również mogą z niej korzystać. Można ją kupić już za 7-8zł, więc warto ją mieć choćby dla powtórzenia słownictwa i nauki np. 10 % czasowników frazowych, które gdzieś nam umknęły.
Jeśli zaś chodzi o osoby na poziomie A1/A2 to "100 najważniejszych czasowników frazowych" stanowi duży krok do osiągnięcia poziomu średnio zaawansowanego. Publikacja pozwala utrwalić najbardziej przydatne czasowniki frazowe i jednocześnie wyeliminować często powtarzające się błędy.
W kartonowym pudełku jak zwykle znajdują się: dwie kolorowe przekładki "NAUKA" i "UMIEM", fiszki, ofertę wydawnictwa i dodatkowy kartonik z "instrukcją nauki".
Przykłady czasowników: "czekać na coś z niecierpliwością", "obudzić się", "włamać się" itp



Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


sobota, 23 czerwca 2012

"Przepowiednia o Zaświatach" Livio Fanzaga, Diego Manetti


"Módlcie się, módlcie się, módlcie się! Mocno wierzcie, spowiadajcie się regularnie i przystępujcie do Komunii. To jest jedyna droga zbawienia" (10 lutego 1982)

Myślę, że te słowa z orędzia Królowej Pokoju idealnie wpisują się w cel książki, którym moim zdaniem było utwierdzenie w przekonaniu, że po śmierci nic się nie kończy. To jest początek kolejnej drogi. Od nas samych zależy, co będzie jej końcowym przystankiem. Już sam wizerunek Maryi na okładce jako młodej, pięknej kobiety składnia do refleksji. W tle jest zaś anioł z mieczem sprawiedliwości...

Co do treści samej książki to trudno jest dyskutować. Mimo pojawiających się niekiedy zawiłości składniowych zawartość jest niezwykła. Pozwala zastanowić się nad swoim życiem, obranymi celami i metą, do której zmierzamy.

"Gospa" - figurka Matki Bożej
Jak wiemy objawienia z Medjugorie nie zostały oficjalnie uznane przez Kościół Katolicki za prawdziwe (powołano w Watykanie specjalną komisję w celu wyjaśnienia sprawy). Księża katoliccy nie mogą zaś organizować wyjazdów do tego miejsca (jeśli świeccy wybierają się do Medjugorie wskazana jest przez Stolicę Apostolską obecność kapłana podczas całego wyjazdu). Myślę jednak, że ta książka nie jest w stanie nam zaszkodzić w jakikolwiek sposób (a są publikacje zdolne do tego...). Jednym z autorów jest o. Livio Fanzaga, pełniący funkcję dyrektora włoskiego Radio Maria, a kard. Chrisoph Schonborn stwierdził, że "drzewo poznaje się po owocach. Gdy widzę u nas owoce Medjugoria, mogę powiedzieć, że drzewo jest z pewnością dobre".

Sam bł. Jan Paweł II powiedział, że "Co się tyczy Medjugorie, ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie, łączę się w modlitwie ze wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów...".

Autorzy wielokrotnie cytują fragmenty z Pisma Świętego (zarówno ze Starego jaki i z Nowego Testamentu) i na nich budują swoje wypowiedzi. Każdej z rzeczy ostatecznych (piekło, czyściec, raj) przeznaczone są po dwa (w przypadku piekła aż trzy) rozdziały. Obejmują one przedstawienie zagadnienia zgodnie z nauką katolicką, porównanie z innymi objawieniami (najczęściej z Fatimą), a na końcu relacje Vicki i Jakova, którym od ponad trzydziestu lat ukazuje się Matka Chrystusa.
Na końcu książki znajduje się dodatek: Orędzia Królowej Pokoju.

Na koniec podaję kilka moich ulubionych fragmentów:
"Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi; wiedzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle (...). Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt, lecz i one były przejrzyste i czarne. (...) uspokoiła obietnicą [Maryja], że nas zabierze do nieba. Bo gdyby tak nie było, sądzę, żebyśmy umarli z lęku i przerażenia."
"Nie narzucajcie niewierzącym swojej wiary. Pokazujcie im wiarę swoim przykładem i módlcie się za nich. Moje dzieci, módlcie się!".
"Komu mało dano, od tego też mało się wymaga, komu dużo dano, od tego wymaga się wiele".

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

poniedziałek, 4 czerwca 2012

"Jak szybko opanować język obcy" Anna Szyszkowska Butryn


Przyznam, że tytuł nie wzbudził u mnie pozytywnych emocji. Zazwyczaj "szybkie opanowanie języka" sprowadza się do nauki jedynie podstaw języka (do poziomu A1, góra A2). Wydawnictwo Samo Sedno ma dla nas jednak inną propozycję. Może zabrzmi to nieszczerze, ale ten poradnik jest na prawdę inny niż większość z tej dziedziny. Przewracając kolejne strony po prostu czuć, że autorka ma dużą wiedzę i doświadczenie. Można być tylko wdzięcznym, że zechciała się nią podzielić i przelała ją na papier.

Książka składa się z trzech części. Część pierwsza zatytułowano "Sekrety procesu uczenia się". Anna Szyszkowska-Butryn obala tutaj mity uniemożliwiające skuteczną naukę języków obcych np. "dla mnie za późno na naukę" czy "nie mam zdolności do języków". Z tego rozdziału płynie jeden, ale bardzo ważny wniosek - KAŻDY  może nauczyć się języka. 

Drugi rozdział traktuje o wypracowywaniu celów i porządkowaniu miejsca pracy. Zamieszczone są także podstawy organizacji czasu. Od strony 32 zaś rozpoczyna się moja ulubiona część książki. Jest to test określający typ inteligencji. Nie jest to jednak kilka pytań, z których właściwie nie można wyciągnąć poważnych wniosków. Test Anny Szyszkowskiej-Butryn zawiera ich aż 147 (odpowiedzi TAK/NIE). Musimy być przygotowani na różne tematy no. uprawa ziół i warzyw czy pisanie opowiadań i wierszy :)

Wyróżniono 10 typów inteligencji: matematyczno-logiczną, językową (werbalną), muzyczno-rytmiczną, wzrokową (przestrzenną), duchową, praktyczną, przyrodniczą, społeczną (interpersonalną), intrapersonalną (refleksyjną) i kinestetyczną (ruchową). W kolejnym rodziale znajdziemy prawie setkę ćwiczeń praktycznych rozwijających poszczególne typy inteligencji.

Tutaj kończy się część pierwsza książki. Przechodzimy do części drugiej: "Skuteczne strategie nauki". Stanowi ona trzon publikacji. Znajdujemy różne pomysły na naukę słownictwa, gramatyki, rozumienie ze słuchu, rozumienie tekstu czytanego i prawidłową wymowę. Jest ich tak dużo, że każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Warto wspomnieć, że wszystkie techniki mają specjalne oznaczenia. Mam na myśli ikonki oznaczające różne typy inteligencji i kanały percepcji świata. Dzięki temu możemy wcielić w życie pomysł autorki na naukę, który jest najbardziej odpowiedni dla nas i naszej inteligencji.

Część trzecią zatytułowano "Czerpanie z dorobku ludzkości". Autorka przedstawia m.in. wybitnych poliglotów i stosowane przez nich techniki pamięciowe (polski językoznawca Andrzej Gawroński znał 40 języków (!), niestety żył bardzo krótko, bo tylko 42 lata) oraz tradycyjne i eksperymentalne metody wykorzystywane w procesie uczenia.

W ostatniej części odnajdziemy gotowe szablony do metod przedstawionych w poprzednich rozdziałach (m.in. szablony do map myśli, do drzewek słów, do wyszukiwania podobieństw i różnic, organizer). Za trafiony pomysł uważam zostawienie dość dużej ilości wolnego miejsca na końcu książki z przeznaczeniem na indywidualne notatki.

Książka jest nieprzeciętna. Nie myślcie, że można "połknąć" ją w jeden wieczór. Znajduje się w niej tak wiele rad i innowacyjnych pomysłów, że tak czyniąc po prostu wiele stracimy, nie zapamiętując wszystkich. Zachęcam więc do zaopatrzenia się w notatnik i karteczki samoprzylepne. Ułatwi to odnalezienie w tekście potrzebnych informacji. Cena jest przystępna. Warto wydać 30 zł na taką pozycję. Zaręczam, że będziecie wielokrotnie do niej wracać i nie zostanie zbieraczem kurzu na półce przez następne lata.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...