środa, 16 maja 2012

"Zarządzanie stresem czy jak sobie radzić w trudnych sytuacjach" Mike Clayton


Na początku zaznaczam, że najlepszą metodą zapanowania nad stresem jest konsultacja z psychologiem lub pedagogiem. Jeśli zaś nasz problem jest mniejszy i chcemy spróbować go sami rozwiązać to nie widzę innego rozwiązania niż przeczytanie dobrej ksiązki. Można oczywiście porozmawiać z przyjacielem, ale jeśli brakuje mu wiedzy to niestety nawet najlepsze chęci nie przyniosą pożądanych rezultatów.

Wiele osób zastanawia się pewnie, czy przeczytanie zwykłego poradnika może coś zmienić. Od razu odpowiadam. Przeczytanie NIC nie zmieni, kompletnie. Aby zauważyć jakiś pozytywny efekt po lekturze musimy wprowadzić przynajmniej część proponowanych zmian. Nie należy oceniać ćwiczeń (jeśli drogi Czytelniku nie jesteś oczywiście psychologiem lub osobą, która jest merytorycznie przygotowana do dysput o stresie i jego skutkach), ale je wykonywać.

Nie twierdzę naturalnie, że trzeba robić bezmyślnie wszystkie ćwiczenia. Pewnych praktyk zalecanych w książce nigdy nie podejmowałem i nie zamierzam tego zmieniać. W "Zarządzaniu stresem..." pojawiają się m.in. techniki relaksacyjne sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego. W niektórych rozdziałach przebija się niechęć autora do wszelkiej formy religijności. Czytając poradnik oczekuję fachowych opinii, a nie prywatnych poglądów autora na temat chrześcijaństwa (a te wychodzą czasami na pierwszy plan).

Mike Clayton - autor książki
Pierwszy rozdział to wyjaśnienie, czym jest stres i jakie są jego objawy. Następnie dostajemy garść porad dotyczących kontroli nad fizjologicznymi reakcjami. Poruszane są tu tematy m.in. dobrej postawy i odżywiania.

Kolejne części traktują o kontroli nad nastawieniem i nad mentalną reakcją. Podejmowany jest także temat zarządzania stresem spowodowanym zmianami i konfliktami.

Ostatni rozdział poświęcono pomocy innym osobom dotkniętych podobnym problemem. Naprawdę niezły pomysł. Jeśli nauczymy się choć trochę panować nad negatywnymi skutkami stresu to warto podzielić się tym z drugim człowiekiem.

Czy jedna książka może rzeczywiście pomóc? Jednym tak, drugim nie. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jedno jest pewne. Jeśli stres jest bardzo duży i jest rozciągnięty w czasie należy skonsultować się z wykwalifikowaną osobą. Nie zapominajmy, że stres jest przyczyną wielu chorób!
Na pewno lektura poradnika nikomu nie zaszkodzi. Nie zdążyłem jeszcze wprowadić w swoje życie większości zmian proponowanych przez autora. Zrozumiałem jednak, że kluczem do opanowania stresu jest zorganizowanie. Drżyjcie więc bałaganiarze :)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

poniedziałek, 7 maja 2012

"Hiszpański. Kurs podstawowy" - wydawnictwo Edgard

Na początku byłem trochę zniechęcony do tej książki, ponieważ fiszki wydawane przez Edgard mają wiele wad. Po głębszym zapoznaniu się z publikacją uznałem jednak, że fiszki, a książki do nauki języka obcego wydawane przez to samo wydawnictwo to zupełnie inna jakość.
Zacznijmy od początku. W skład zestawu wchodzi opakowanie z dwiema płytami audio i książka. Książka jest formatu A5 (normalny zeszyt). Ma miękką okładkę, ale śliską. Materiał jest uporządkowany w dwie części. Na początku są tematy gramatyczne. Oprócz obszernego wyjaśnienia, w jedenastu rozdziałach znajduje się także sporo ćwiczeń. Ich ilość jest różna (dla prostszych zagadnień są np. 3, a dla trudniejszych nawet 8).


Tematy gramatyczne:
  1. Alfabet i wymowa
  2. Czasownik
  3. Czasy i tryby
  4. Rodzajnik
  5. Rzeczownik
  6. Przymiotnik
  7. Przysłówek
  8. Zaimek
  9. Liczebniki porządkowe
  10. Pytania
  11. Przeczenia
Wyjaśnienia są całkowicie wystarczające. Zaznaczam jednak, że już trochę uczyłem się hiszpańskiego. Myślę jednak, że nawet dla zupełnie początkującego (zaczynającego od zera) wszystko powinno być jasne.

Następnie są właściwe tematy:
  1. Podstawowe zwroty i wyrażenia
  2. Podstawy komunikacji i nawiązywanie znajomości
  3. Liczebniki, dni tygodnia, miesiące, pory roku i czas
  4. Człowiek i rodzina
  5. Części ciała, cechy charakteru, opis osoby
  6. Kolory, części garderoby, sklep i zakupy
  7. Żywność jedzenie, restauracja
  8. Komunikacja i podróżowanie
  9. Wakacje, czas wolny i hobby
  10. W mieście, pytanie o drogę
  11. Życie codzienne, dom, szkoła, komputer i internet
  12. Wypadki, nagłe zdarzenia, pomoc
  13. Praca i zawody
Na końcu znajdują tabele przedstawiające najważniejsze czasowniki regularne. Dołączony jest także klucz do wszystkich ćwiczeń. Książka liczy 180 stron (z czego gramatyka zajmuje 82).
Książka jest zgrabna, przejrzysta i naprawdę zachęca do nauki. Nie wiem jak na to patrzą inni, ale ja zwracam uwagę nie tylko na treść, ale i na formę :)
A jak wygląda jedna lekcja?
Na początku są zawsze listy koniecznych zwrotów i wyrażeń (możemy ich także posłuchać na płycie). Następnie często znajdują się sekcje "Dla ambitnych", w których możemy poszerzyć naszą wiedzę poza poziom A2. Później możemy poczytać co nieco o Hiszpanii, tradycji, codziennym życiu. Na końcu jest zawsze dialog z tłumaczeniem oraz sprawdzian, z tego, co się nauczyliśmy. Są polecenia po polsku i musimy na nie odpowiedzieć po hiszpańsku np. "Ile kosztuje przejazd taksówką stąd do centrum?" (pytanie z lekcji 10).
Ponieważ podręcznik zawiera mnóstwo słówek (w kolumnach, z polskim tłumaczeniem) można posługiwać się nim jak rozmówkami.
Bardzo podoba mi się szata graficzna książki, ale to jest kwestia indywidualna. Występują właściwie tylko trzy kolory: czarny, szary i różowy (ale bardzo pastelowy, nie taki rażący). Dzięki temu dla mnie jest wszystko przejrzyste.
"Hiszpański. Kurs podstawowy" obejmuje materiał z zakresu A1 i A2 (według klasyfikacji Rady Europy). Myślę, że jeśli ktoś sumiennie "przerobi" cały podręcznik na pewno osiągnie poziom A2.
Tutaj możemy obejrzeć kilka stron: http://www.jezykiobce.pl/zobacz-ksiazke_100427134015-77eb9983bf94457fabe75f42b1add189.html


Za książkę do recenzji dziękuję:

sobota, 5 maja 2012

"Fiszki - Słownictwo 2 i 3" - język hiszpański

Po zapoznaniu się z częścią drugą (A2) i częścią trzecią (B1) uznałem, że obie publikacje reprezentują podobny poziom. Nie zmieniła się także autorka (Kinga Perczyńska). Postanowiłem więc napisać jedną recenzję wspólną dla "Fiszki - Słownictwo 2" i "Fiszki - Słownictwo 3".
Opakowanie zawiera: 1100 kartoników,  złożony memobox, etui, instrukcję i rozkładaną karteczkę z ofertą wydawnictwa.

Niedawno umieściłem na blogu opinię na temat fiszek wydanych przez Edgard (dla przypomnienia link: http://czytelnik-ksiazki.blogspot.com/2012/04/praktyczne-zwroty-konwersacyjne.html). Oczywiście w starciu z wydawnictwem Cztery Głowy, Edgard nie ma najmniejszych szans. Ostatnio jednak widziałem fiszki (tzw. SMARTfiszki) wydane przez SuperMemo, które wprowadziło świetną zmianę. Na kartonikach znajdują się obrazki, a nie od dziś wiadomo, że jeden obraz mówi więcej niż 1000 słów. Myślę, że wydawnictwo Cztery Głowy powinno rozważyć wprowadzenie takiego pomysłu do swojej oferty. Na razie SuperMemo wydaje fiszki tylko na poziome A1, więc i tak większość osób skusi się na publikacje Pani Kingi Perczyńskiej. Ale jak długo tak będzie? Być może za 6 miesięcy, może za rok, a może dopiero za kilka lat, SuperMemo wyda fiszki z języka hiszpańskiego na wyższych poziomach zaawansowania. Myślę, że wydawnictwo Cztery Głowy powinno bardzo poważnie rozważyć dodanie obrazków. Można by na niektórych kartonikach usunąć całkiem polskie tłumaczenie i wstawić tam obrazek. Oczywiście nie da się tak zrobić z całym materiałem. Łatwo jest przedstawić psa, krzesło czy kuchnię. Ale jak przedstawić jednym obrazkiem np. wiarę...? W takiej sytuacji należy dodać jakiś obrazek, ale także pozostawić polskie tłumaczenie.
Nie chcę oczywiście się mądrzyć. Piszę to, ponieważ produkty wydawnictwa Cztery Głowy są bardzo dobre i zależy mi na ich jakości. A jak wiadomo "zwyciężyć i spocząć na laurach – to klęska";)
Ale wróćmy do tego, co jest. Poniżej przedstawiam zalety:
  • Przejrzystość kartoników. Na jednej stronie fiszki znajdują się tylko: słówko lub wyrażenie (którego się uczymy), przykład, numer kartonika (pozwala łatwo uporządkować fiszki), oznaczenie poziomu i znak graficzny kategorii.
  • Dobre ułożenie kartoników. To jest naprawdę duży plus. W przypadku publikacji tego wydawnictwa "Hiszpański. Czasowniki dla początkujących" musiałem 300 kartoników układać od nowa, ponieważ były wymieszane poziomami zaawansowania...
  • Numeracja kartoników - umożliwia jednoczesne korzystanie z fiszek audio i naukę z fiszek papierowych.
  • Oddzielny memobox jest całkowicie zgodny z radami twórcy metody fiszek Sebastiana Leitnera.

Jeśli chodzi o wady to jest ich zdecydowanie mniej. Zauważyłem, że większe publikacje (1100 kartoników) wychodzą wydawnictwu dużo lepiej niże te mniejsze. Do niewątpliwych wad należy niejasne wyjaśnienie sposobu nauki. Jest oczywiście karteczka z "instrukcją", ale dopiero po przeczytaniu książki "Naucz się uczyć" możemy poznać wszystkie dobrodziejstwa nauki z pomocą fiszek.
Na koniec chcę zachęcić wszystkich czytelników do uczenia się z fiszek. Nie tylko z tego wydawnictwa (chociaż obecnie wydaje najlepsze fiszki), ale w ogóle do nauki z fiszkami. Dziwię się teraz, że mogłem kiedyś uczyć się bez fiszek. Teraz często sam wykonuję fiszki (także do innych dziedzin niż nauka języków obcych).

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...